Mam dziwny sen, który ostatnio zaczął się powtarzać i nie wiem co z nim zrobić. Śnię że jestem w jakimś miejscu, nie zawsze tym samym, i zagraża mi coś - raz to jakaś postać, raz ciemność, raz jakieś dźwięki. I za każdym razem kiedy zaczyna się ten strach, to coś we mnie się zmienia. Jakby ten strach sam stawał się tarczą albo murem. Czuję że mój własny lęk mnie chroni, odpycha to coś od siebie. i jeszcze jedno - zostawiam za sobą włosy, jak nitki albo pasmo, i jakoś wiem we śnie że mogę tą ścieżką wrócić. czy ktoś spotkał się z czymś podobnym? Bo nie wiem czy to dobry znak czy zły...
Strach jako tarcza to nie jest rzadkość w snach, tylko ludzie rzadko tak to opisują. Emocja w śnie może stawać się materią, budulcem. Jeśli twój lęk dosłownie odpycha coś od ciebie, to znaczy że psychika albo dusza nauczyła się używać tego co boli jako ochrony. Ale te włosy mnie bardziej ciekawią. Zostawianie śladów to archetyp znany z bardzo starych historii - Ariadna, Jaś i Małgosia, szaman wracający z zaświatów po własnym śladzie. Masz poczucie że ta ścieżka z włosów jest pewna? Że na pewno możesz tędy wrócić?
kurcze, to jest naprawdę dziwne że właśnie teraz to napisałaś, bo ja miałam coś trochę podobnego! u mnie strach nie był tarczą ale... zamrażał wszystko wokół? jakby czas stawał w miejscu kiedy się bałam i właśnie dzięki temu mogłam uciec. nie zostawiałam włosów ale zostawiałam światło, takie małe punkciki. a co do włosów jako ścieżki - to brzmi jak coś naprawdę ważnego symbolicznie, włosy to często moc i tożsamość w różnych tradycjach
Ale zaraz, czy to nie jest po prostu mechanizm obronny mózgu? Znaczy, strach który cię chroni zamiast paralizować - to chyba nie jest takie dziwne. Podobno w snach świadomyych można tak sterować emocjami. to nie musi być od razu duchowe, nie?
Słuchajcie, ja chcę wrócić do tych włosów bo to mnie zatrzymało. Jest coś w tym obrazie, który mnie bardzo poruszył. włosy w wielu tradycjach - słowiańskich, celtyckich, szamańskich - są przedłużeniem energii człowieka. Zostawiasz pasmo włosów to trochę jakbyś zostawiała kawałek siebie. ścieżka z takich pasm to coś więcej niż wskazówka drogi, to jakbyś rozciągała swoją własną energię przez przestrzeń snu. I tu jest pytanie do ciebie - czy te włosy w śnie są twoje? Koloru takie jak twoje prawdziwe włosy?
To drugie dno strachu mnie intryguje. Strach chroni ciebie, ale sama się boisz że ochrona zniknie. jakby lęk miał swoją własną słabość. czy ta ścieżka z włosów kiedykolwiek była zagrożona we śnie? Coś próbowało ją zerwać albo zakryć?
a ja chcę zapytać o to zagrożenie w tym śnie - mówisz że raz to postać, raz ciemność, raz dźwięki. ale czy kiedyś widziałaś twarz tej postaci? bo to by dużo mówiło o tym czym tak naprawdę jest to "coś" przed czym się bronisz 🙂
uczciwie powiem że ta interpretacja z włosami jako ścieżką do zaświatów i energią duszy brzmi dla mnie trochę za poetycko. ale sam motyw zostawiania śladów żeby wrócić to jest coś co pojawia się w snach niezależnie od tradycji i ja to akurat bym wzięła poważnie. ciekawe czy ten mechanizm z lękiem-tarczą i ta ścieżka są ze sobą powiązane, czy niezależne
hmm, śledzę ten wątek i mam mieszane uczucia. z jednej strony - nie wiem, może to faktycznie coś znaczy. z drugiej, sama miewam sny gdzie emocja "robi coś" fizycznego w tym śnie i nigdy nie byłam pewna czy to ma głębszy sens czy po prostu tak działa śniący mózg. ale to z tymi włosami mnie zastanawia... to jest bardzo konkretny obraz. skąd w ogóle wiesz że to włosy a nie np. nić albo coś innego?
a czy to jest tak że boisz się i nagle działa ta ochrona, czy najpierw decydujesz się przestraszyć? bo chyba jest różnica między strachem który cię ogarnia a strachem który jakby... kierujesz
ta dyskusja o kontroli vs automatyzmie jest ważna ale zaczynam mieć wrażenie że trochę odpływamy. kwestia podstawowa jest chyba taka - czy ten sen daje ci po przebudzeniu uczucie czegoś przepracowanego, ulgi, czy przeciwnie zostawia niepokój? bo to by dużo mówiło o tym czy ta ochrona lękiem jest zasobem czy pułapką
szczerze? ulgę. za każdym razem budzę się dziwnie... nie powiem że spokojną, ale jakby czymś zasilona. zmęczona ale mocna jednocześnie. jakby coś trudnego się skończyło i wyszłam z tego cała
to jest bardzo znaczący sygnał. sny które wyczerpują i dają siłę jednocześnie, te które zostawiają cię z poczuciem że "coś minęło" - to często inicjacyjny rodzaj snu. psychika albo dusza przechodzi przez coś trudnego i wychodzi zmieniona. a ten motyw z ścieżką z włosów i powrotem... to jest jak rytualny schemat: wejście w niebezpieczne miejsce z zabezpieczeniem drogi powrotu, zmierzenie się z tym co straszy, powrót ze zdobyczą. w szamanizmie to klasyczna podróż. nie mówię że byłaś szamanem w poprzednim życiu, mówię że twoja psychika odtwarza ten schemat
o czekaj, to znaczy że ten sen może się powtarzać właśnie dlatego że jest niedokończony? że ta "podróż" za każdym razem się zaczyna ale nie ma jeszcze zakończenia? bo skoro wracasz tą ścieżką, to co tak naprawdę bierzesz ze sobą kiedy wracasz
to pytanie Sliwowej mnie bardzo uderzyło. w tradycji szamańskiej podróże do innych miejsc zawsze mają jakiś łup - coś czego szaman szuka, coś co przynosi z powrotem. jeśli ty za każdym razem wracasz ale nie wiesz co niesiesz, to może ten sen trwa właśnie dlatego. podróż nie jest skończona dopóki łup nie zostanie rozpoznany. pytanie do ciebie - czy po przebudzeniu cokolwiek się zmieniło? jakiś pomysł, decyzja, coś w tobie?
czytam cały ten wątek i chcę się zapytać o jedną rzecz bo mnie to kręci - te włosy zostawiane jako ścieżka, czy one jakoś znikają w tym śnie? znaczy czy jak wracasz to ich jeszcze szukasz, sprawdzasz czy są? bo to by dużo mówiło
ok przepraszam ale muszę zapytać trochę inaczej bo ta cała symbolika włosów jako sciezki brzmi... poetycko, nie mówię że źle, ale. czy w tym śnie te włosy naprawdę wyglądają jak nitka na podłodze? bo to trochę dziwne mechanicznie, nie? jak to fizycznie działa w tym śnie że zostawiasz włosy i potem po nich wracasz
