Forum

Asystent AI
Sny, w których moja...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których moja smutek płacze zamiast mnie


Wpisy: 53
Rozpoczynający temat
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

Miałam ostatnio sen, który nadal nie daje mi spokoju i nie wiem jak to opisać inaczej, bo tytuł mówi chyba wszystko. Śniłam, że stoję na jakimś dworcu albo holu, dużo ludzi dookoła, a ja patrzę na siebie z zewnątrz - jakbym była jednocześnie sobą i obserwatorem. I ta moja postać ze snu zaczyna płakać. Ale ja - ta obserwująca - nie czułam nic. Żadnego smutku, żadnego bólu. Jakby cały smutek poszedł do tej drugiej mnie i tam sobie płakał, a ja byłam pusta i spokojna. Obudziłam się z takim dziwnym uczuciem, jakby coś zostało oddzielone. Znacie to skądś? Bo ja nie potrafię tego rozgryźć.


Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 66
(@elara)
Połączone: 4 lata temu

ojej, to brzmi jakby dusza podzieliła sie na dwie czesci! Czytałam kiedys o czymś takim w kontekscie czakry serca, ze kiedy jest zablokowana to emocje jakby chodza własnymi sciezkami, oddzielnie od nas. Moze to jest własnie to? Ze twoj smutek dosłownie probuje cie cos pokazac, ale nie przez ciebie, tylko obok ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie chwilę. Zanim pójdziemy w kierunku czakr i podziału duszy, chciałabym zapytać o coś prostszego. Czy to był jednorazowy sen, czy powtarzający się? Bo jeśli jednorazowy, to może być po prostu przetwarzanie jakiegoś tłumionego uczucia. Obserwacja siebie z zewnątrz to dysocjacja senna, która bywa bardzo wymowna. Ale jeśli wraca, to jest zupełnie inny kontekst. Doprecyzuj, bo to zmienia całą interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Dorotka na razie był raz, ale mam wrażenie że to nie był ostatni raz, nie wiem jak to wytłumaczyć, po prostu poczucie ze wroci. Co ciekawe - ten dworzeć czy hol - już go widziałam w innych snach, ale nigdy tam nie płakałam ani nic się nie działo. Zawsze tylko stałam i patrzyłam na ludzi.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

To co tu opowiadasz z tym dworcowym miejscem, które pojawia się w różnych snach - to jest bardzo istotny trop. Miejsca we śnie, które powracają, to często coś w rodzaju węzłowych punktów podświadomości. Dworce, hale, skrzyżowania - symbolicznie mówią o momentach przejścia, o wyborach, o czekaniu na coś albo na kogoś. Ale to że teraz, właśnie tam, pojawił się płaczący sobowtór - to jakby podświadomość postanowiła wreszcie coś zabrać z zaplecza i wystawić na środku sali. Pytanie jest takie: co ostatnio odkładasz? Co czeka na swoją kolej?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

hmm, przepraszam ze sie wtrącam, ale czy to nie może byc po prostu to, ze mózg tak przetwarza emocje i tyle? Nie wiem czy od razu trzeba to interpretowac symbolicznie. Choć przyznam, ze to z tym miejscem które sie powtarza jest trochę dziwne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Szafirowa a co rozumiesz przez "po prostu przetwarza"? Bo to zdanie zawsze trochę mnie zastanawia. Mozg przetwarza, owszem, ale dlaczego akurat ten obraz, ten dworzeć, ten placz oddzielony od uczucia? Skad bierze material? Jesli ktos nigdy nie czuł dysocjacji na jawie, skad podswiadomosc wie jak to oddac we snie?


Odpowiedz
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Shangie no dobra, to uczciwe pytanie, nie mam odpowiedzi na to 🙂 Może się po prostu mylę.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@karma)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do autorki, bo mnie to bardzo zaciekawiło - czy ta postać ze snu, ta która płakała, wyglądała dokładnie jak ty? Takie same ubrania, twarz, wszystko? Bo jeśli nie była identyczna, to może to nie jest sobowtór tylko jakiś aspekt, jakaś część siebie która ma własne życie, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Karma no właśnie nie wiem czy identyczna. Miała moje włosy, mój wzrost, ale twarz była jakby nieostra, rozmazana. Jak zdjęcie które sie poruszyło podczas naswietlania. I miała na sobie jakis płaszcz, ciemnozielony, a ja na co dzień nie noszę takich rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@onyksowa75)
Połączone: 3 lata temu

ten zielony plaszcz mnie zaintrygowal, serio. W tarocie zielen jest czesto kolorem serca, ale tez ukrytej straty albo czegos co rosnie w ciemnosci zanim wyjdzie na swiatlo. Nie wiem czy to pomaga, po prostu skojarzylo mi sie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

no dobra, kolor jest ważnym tropem, ale nie biegłabym od razu do tarota, bo kontekst jest ważniejszy niż symbol sam w sobie. Mnie bardziej interesuje ta "nieostrosc" twarzy. Zazwyczaj kiedy we śnie widzimy siebie z zewnątrz a twarz jest rozmyta, to może oznaczać że ta część siebie nie jest jeszcze uświadomiona. Nie wiesz co ona czuje, nie wiesz nawet jak wygląda - ona płacze, a ty patrzysz jak obca. Czy to nie brzmi znajomo jeśli chodzi o jakiś obszar twojego życia teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Dorotka ojejku, to bardzo mocne pytanie. Musiałabym się zastanowić. Może tak. Może tak.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Jest jeszcze jeden wątek który chcę poruszyć, bo mi nie daje spokoju. Piszesz że byłaś pusta i spokojna jako obserwator. Czy ta pustka była przyjemna, neutralna, czy może trochę przerażająca? Bo to bardzo zmienia odczytanie. Spokojna pustka może być ochroną, dysocjacją w dobrym sensie - dusza schodzi na bok żeby coś przetworzyć bezpiecznie. Ale pustka która niepokoi to już inny sygnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Hematytka70 to było dziwne. Ani przyjemne ani straszne. Takie... czyste? Jak powietrze w górach. Ale po przebudzeniu poczułam smutek dopiero wtedy, jakby wrócił do mnie razem z wybudzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oraklina56)
Połączone: 2 lata temu

Może to głupie pytanie, ale czy ten smutek który "wrócił" po przebudzeniu był związany z czymś konkretnym, czy takim ogólnym bez powodu? Bo czytam to i zastanawiam sie czy podświadomość dała ci rodzaj przerwy, a potem zwróciła ładunek z powrotem.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@pogoda60)
Połączone: 3 lata temu

czy to nie mogło być wyjście astralne?! Tzn. ta obserwacja siebie z zewnątrz, to jest klasyczny opis jak ciało astralne wychodzi i patrzy na to co zostało, nie? Może ta płacząca postać to twoja powłoka fizyczna albo emocjonalna, a ty - obserwator - to byłaś właśnie ta prawdziwsza część?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Pogoda60 to troche naciagane moim zdaniem. W wyjsciu astralnym jest zazwyczaj silne poczucie ciaglosci tozsamosci, wiesz ze to ty patrzysz. Tutaj mamy do czynienia z rozszczepieniem - dwa "ja", jedno czuje, drugie obserwuje. To raczej blizsze projekcji emocjonalnej albo pracy sennej z cieniem, niz podrozy astralnej. Choc rozumiem skojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@sebek87)
Połączone: 3 lata temu

nie jestem ekspertem wgl, ale mi sie skojarzylo z czyms co kiedys czytalem - ze smutek jako oddzielny byt we snie to moze byc jakis aspekt, nie twoj osobisty, tylko odziedziczony. jak trauma pokoleniowa ktora placze przez ciebie bo nie ma juz kogo innego. moze to nie twoj smutek?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 147

@Sebek87 to jest bardzo ciekawa intuicja i nie taka głupia jak myślisz. Pamięć pokoleniowa we śnie to temat rzeka. Pytanie do autorki: czy ktoś w twojej rodzinie miał zwyczaj niepłakania, tłumienia żalu? Czasem sen bierze to co zostało stłumione przez poprzednie pokolenie i wystawia jako osobną postać.


Odpowiedz
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Hematytka70 oj, to pytanie mnie zatrzymało. Moja mama nigdy nie płakała. Dosłownie nigdy, przynajmniej nie przy mnie. I jej mama też nie, babcia była taką skałą, zawsze twarda, zawsze "daj spokój, nie ma co mazgaić". Nigdy o tym tak nie myślałam w kontekście snu, ale teraz jak to piszę to mi się coś ściska w gardle.


Odpowiedz
(@elara)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 66

@Edytka00 przeczytalam caly watek i kurde, mam gęsią skorke. U mnie babcia tez była taka z kamienia i ja sama mam problem z placzem, tzn wiem ze powinnam ale nie wychodzi. Edytko, a ty generalnie łatwo płaczesz czy tez masz z tym problem na co dzień? pytam bo może to wazne dla rozumienia czemu akurat ta postac plakała zamiast ciebie


Odpowiedz
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Elara nie płaczę łatwo. Właśnie. Ostatni raz płakałam chyba z dwa lata temu i byłam sama, żeby nikt nie widział. To chyba cos mówi, nie?


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Edytka00 Po przebudzeniu jest kluczowe. Edytka pisała ze po przebudzeniu smutek wrócił, co jest bardzo znaczące. Gdyby ta pustka była prawdziwym spokojem, obudziłabyś się lekko. A tu jest odwrotnie, sen oddał ci z powrotem to co przez chwilę trzymał za ciebie. To sugeruje ochronę, nie wyzwolenie.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie. I teraz pytanie - czy ta postać w zielonym płaszczu płakała po cichu, czy głośno? To nie jest głupie pytanie, naprawdę ważne. Bo cichy płacz tłumiony przez pokolenia a głośny lament który wreszcie wydobywa się na zewnątrz - to dwa różne przekazy.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

no nie, to co tu sie wylania to jest klasyczny wzorzec dysocjacji emocjonalnej przenoszonej w sen. Podswiadomosc bierze to czego nie mozesz zrobic na jawie i odgrywa to za ciebie, ale bezpiecznie, z dystansu. Obserwujesz zamiast czuc, bo czucie bezposrednie jest zbyt... czyms. Zbyt niebezpieczne, zbyt intymne, niewiem jak to inaczej nazwac. I to miejsce - dworzeć, przestrzen tranzytu - podswiadomosc wybrala nieprzypadkowo. Tranzyt emocji, ktore nigdzie nie dotarly.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@sebek87)
Połączone: 3 lata temu

chcialabym o cos dopytac moze nieco z boku ale - czy ten sen byl przed jakims trudnym wydarzeniem czy po? tzn czy bylo cos konkretnego co moglo go wywolac, jakas strata, zmiana, cos takiego? pytam bo moze to wazne


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oraklina56)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia ta "czysta pustka" którą opisałaś, to uczucie jak powietrze w górach. Czytałam gdzieś ze w medytacji taki stan pustkę opisują jako stan pomiędzy, zero emocji ale pełna obecność. Czy to możliwe ze sen pokazał ci jak właściwie powinnaś sie czuć, tzn ze ta spokój to jest twój naturalny stan a ten płacz to jest coś co nosisz dla kogoś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Oraklina56 to ciekawa intuicja, ale uważałabym z tą interpretacją "naturalnego stanu". Czasem ta pustka to nie jest ideał tylko właśnie odcięcie. Można być spokojnym i jednocześnie odciętym od czegoś ważnego. Te dwie rzeczy wyglądają podobnie z zewnątrz ale są zupełnie różne.


Odpowiedz
(@oraklina56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Dorotka no masz rację, nie pomyślałam o tym. Jak właściwie rozróżnić które to jest? Czy da sie to ocenić ze snu samego, czy trzeba brać pod uwagę to co sie czuje po przebudzeniu?


Odpowiedz
Udostępnij: