Kilka nocy temu śnił mi się coś co nadal mi siedzi w głowie. Byłem w jakims lesie, noc, ciemno dookoła i nagle zauważam ze moja skóra dosłownie świeci. Nie jakieś brutalne światło, raczej takie miękkie, złotawe, jakby od środka. Byłem spokojny, wiedziałem ze to coś dobrego. Kontekst jest taki ze od jakichś pół roku ćwiczę regularnie, biegam, trochę jogi, i mam takie poczucie ze moje ciało stało się inne - nie tylko fizycznie. Ciekawi mnie czy ktoś mial podobny sen i co wy w ogóle o tym myślicie - czy to moze być związane z polem energetycznym, pracą z ciałem?
kurcze, też miałam cos takiego! nie las, ale jakiś pusty pokój i ręce świeciły mi takim białawym blaskiem. obudziłam się i czułam sie mega naenergetyzowana, serio jakby ktoś mnie naładował. myślę ze to zdecydowanie pole energetyczne, po prostu twoje ciało pokazuje ci ze jest w dobrej kondycji duchowo. ćwiczysz regularnie i to musi coś robić z aurą
Zatrzymajcie się chwilę, bo to ciekawy temat i chciałabym zapytać o szczegóły zanim zaczniemy interpretować na oślep. Lucjanek, to światło było równomierne na całym ciele czy skupione w konkretnych miejscach? Dłonie, serce, głowa - to ma znaczenie przy odczytywaniu czakr. I jak się czułeś emocjonalnie w tym śnie - spokój, euforia, może jakiś lęk pod spodem?
szczerze? trochę sceptycznie podchodzę do łączenia ćwiczeń fizycznych z aurą i polem energetycznym, bo to mi brzmi jak wishful thinking. ale ten motyw świecącej skóry jest rzeczywiście dziwny i niecodzienny, więc pytam z ciekawości - czy w ogóle wcześniej takie coś się komuś śniło, czy to rzadkość?
czytałam ze świecenie w snach to jedno z klasycznych oznak aktywacji ciała świetlistego, to sie pojawia jak ktoś intensywnie pracuje nad sobą. Lucjanek, jak długo masz te bieganie i joge? bo wydaje mi sie ze te pól roku to akurat dobry czas żeby coś zaczęło sie dziać energetycznie. mam pytanie czy czujesz coś podobnego na jawie, jakies ciepło w dłoniach albo mrowienie?
to nie jest przypadkiem tak ze ten sen to może być rodzaj projekcji astralnej w zalążku? tzn. widziałeś swoje ciało świecące od zewnatrz jakby patrzyłeś na siebie z zewnątrz, czy to bylo takie wewnętrzne odczucie ze świecisz?
Dobre pytanie Kazimiero. Lucjanek, bo to faktycznie zmienia interpretacje. Perspektywa obserwatora w takim snie to zupełnie inna sytuacja niz bycie wewnątrz tego doświadczenia. Jesli patrzyłeś na siebie z zewnatrz to może być ślad wyjścia z ciała, ale jesli swieciłeś i czułeś to od środka - to raczej znak aktywacji, coś jakby przebudzenie energetyczne zapisane w obrazie sennym. I do Gertruda - nie chodzi tu o wiarę w aurę jako taka, tylko o to ze ciało bardzo intensywnie pracuje podczas snu i fizyczna praca z ciałem naprawdę zmienia sny, to nawet trudno kwestionować
hej, wchodzę w to bo mnie ten temat bardzo ciągnie. nigdy nie miałam snu ze świecę ale miałam ze ktoś inny świecił i to bylo przerazające a nie piękne, zupełnie inny vibe. zastanawiam sie czy barwa światła ma znaczenie - Lucjanek piszesz o złotawym, a ja w swoim śnie widziałam takie zimne niebieskoszare. czy ktoś wie czy to ma jakieś przypisane znaczenie?
złote swiatlo to chyba zawsze jest cos dobrego nie? kojarzę ze w tarocie złoto jest powiązane ze slońcem i z sila wewnetrzną, może to podobnie działa w snach. a niebieskie to juz nie wiem, moze jakis zwiazek z woda albo intuicja. wracam do tego za jakiś czas, jak zbiorę więcej takich snów. 🙁
