Ostatnio mam bardzo dziwne doświadczenia ze snami i nie wiem do końca jak to nazwać. Śnię coś, budzę się, nie pamiętam szczegółów, ale przez cały dzień mam jakieś przeczucie, jakby sen zostawił mi wiadomość schowaną głęboko i ona stopniowo wychodzi na wierzch. Nie od razu, nie w postaci obrazów, ale bardziej jako takie... wiedzenie. Wiem coś, co chwilę wcześniej nie wiedziałam. Raz tak wiedziałam, że mam zadzwonić do koleżanki i okazało się, że akurat ona bardzo tego potrzebowała. Czy macie podobnie? Że sen nie daje informacji wprost tylko jakoś ją w was zostawia?
O tak, to jest coś co mi sie zdarza regularnie! Mam wrażenie, ze niektóre sny dzialaja jak listy z opoznionym dostarczeniem, wiesz? Budzisz sie i niby nic, ale potem w ciagu dnia nagle coś kliknęło. Albo dociera do ciebie jakis gest, decyzja, intuicja i dopiero wieczorem jak piszesz do dziennika snu sobie uświadamiasz, o właśnie, to to mi dzisiejszej nocy śniło. Jak dlugo masz takie sny?
Znam to, choc sam bym to inaczej opisal. Nie tyle wiadomosc co jakby nastawienie. Budzisz sie i juz wiesz ze cos trzeba zrobic albo czegos unikac. Bez tlumaczenia dlaczego. Mysle ze sen nie zawsze komunukuje sie przez obrazy czesciej przez nastroj ktory zostawia.
Dobra, ale tu mam pytanie bo to mnie troche zastanawia. Skad wiadomo ze to rzeczywiscie intuicja z snu, a nie po prostu to ze juz to wiedziałas i sen byl tylko pretekstem zeby to sobie uswiadomic? Bo moze ta koleżanka dawała sygnały od dawna i ty po prostu w snie to przetworzylas, nie dostałas zadnej mistycznej informacji. Różnica jest spora, nie?
no nie, ja mam wrażenie że moje sny to takie wielkie archiwum i jakby coś jest schowane na dnie. Nie śnię konkretnych przepowiedni tylko bardziej, hmm, mam potem w ciągu dnia poczucie że coś już się wydarzyło zanim się wydarzyło, jakby déjà vu ale z nocy. To ciężko wytłumaczyć słowami. Moja babcia mówiła że kobiety mają przez całe życie takie okna sennej wiedzy które się otwierają i zamykają razem z różnymi fazami życia, nie wiem czy to coś związanego z tym o czym piszesz.
ciekawy temat, troche sie boje pytac bo niemam duzego doswiadczenia z takimi snami ale... czy to zawsze jest cos konkretnego? Znaczy, ta wiadomosc ktora sen przechowuje? Bo u mnie to bardziej takie uczucie, nie wiem jak to opisac, bardziej jak kolor nastroju niz tresc
Dobra Lilijka, ale twoja babcia mówiła o "oknach sennej wiedzy" związanych z fazami życia, a mnie od razu zainteresowało czy to miało związek z cyklem czy z wiekiem kobiety. Bo znam kilka koncepcji że pewne fazy biologiczne kobiet to też większa przepuszczalność na takie rzeczy, więcej snów prorockich, silniejsza intuicja. Czy twoja babcia o to jej chodziło?
hej, wchodzę w temat bo akurat ostatnio grzebałem trochę w runach i trafiłem na ciekawą rzecz. Podobno pewne runy były używane właśnie do "otwierania" snów w sensie ułatwiania dostępu do tej ukrytej treści o której piszecie. Hagalaz w kontekście przełomowych momentów, Berkana przy rzeczach związanych z płodnością i cyklem kobiecym, Perthro jeśli chodzi o los i ukrytą wiedzę. Czy ktoś z was pracował z runami pod kątem snów?
o, temat run przy snach mnie bardzo nakręca bo nie myślałam o tym z tej strony. Pracuję z czakrami i numerologią ale runy to zupełnie inny system. Egzorcystaa, a jak dokładnie to robiłeś? Kładłeś samą runę czy robiłeś jakiś rytuał przed snem?
na razie tylko czytałem, sam nie próbowałem haha. Ale znalazłem wzmiankę że niektóre tradycje nordyckie miały specjalne praktyki z runami dla kobiet przechodzących przez konkretne etapy życia, żeby sny w tych momentach były bardziej czytelne. Właśnie dlatego tu weszłem, bo wydało mi się że to pasuje do tematu o intuicji przechowywanej w snach.
ojej, pełnia to u mnie totalnie to samo! Przy pełni prawie nigdy nie śpię spokojnie, a sny są takie gęste i potem chodzę cały dzień z tym uczuciem że coś ważnego mi umknęło albo odwrotnie, że dostałam coś ważnego i sama nie wiem co 🙂
No dobra, pełnia i sny to już jest temat omówiony na tym forum chyba z pięć razy, więc nie będę się rozpisywać. Wracając do wątku głównego, bo mnie bardziej interesuje ten mechanizm o którym Dominisia pisze. Czy ta "wiadomość" się zaciera z czasem? Znaczy, jeśli nie zareagujesz na nią w tym samym dniu, to ona gaśnie?
Zapisywanie uczucia zamiast obrazów to dobra metoda, sam to robiłem przez jakiś czas. Miałem notatnik przy łóżku i rano pisałem jedno zdanie o nastroju snu, nie fabułę. Potem porównywałem z tym co się działo. Z tego co zebrałem przez kilka miesięcy, nastrój snu często korelował z tym co się działo 2-3 dni później, nie nazajutrz.
2-3 dni to ciekawe. Zastanawiam sie czy to nie jest tak ze sen sięga na tyle do przodu ile pamietamy o nim. Jak sen gaśnie szybko, to informacja jest na jutro. Jak zostaje dlugo dotyczy czegos wazniejszego i dalszego. Może.
Ta obserwacja Topielicy mnie zatrzymala, bo sama coś podobnego zauważyłam. Jak sen zostaje ze mną przez cały dzien, to faktycznie coś sie potem pojawia, ale niekoniecznie dramatycznego, raczej takie małe potwierdzenie. Natomiast te sny które uciekaja w pol godziny to jakby wiadomosc na dziś, na teraz. Ciekawe czy inni maja tak samo.
przepraszam że wejdę z boku ale mam pytanie do Dominisi, bo gdzieś wcześniej napisałaś że zapisujesz uczucie a nie fabułę. Ja próbowałam coś takiego i zawsze mi wychodziło jedno słowo, dosłownie jedno i nie wiedziałam co z tym zrobić. Czy u ciebie to też jest takie szczątkowe na początku? 😀
no dobra, ale zatrzymajmy się chwilę. Jeden kolor, jedno słowo, nastrój bez treści, teraz jeszcze własny język ze snów... to w którymś momencie musimy się zapytać czy naprawdę interpretujemy co sen mówi, czy może po prostu tworzymy własną narrację post factum. Bo mózg ludzki jest mistrzem w znajdowaniu wzorców nawet tam gdzie ich nie ma.
Kupala ma rację w tym sensie że sama obserwacja bez porównania z czymś zewnętrznym jest słaba. Ja przez pierwsze dwa miesiące notowałem i nic nie weryfikowałem, dopiero potem zestawiłem notatki z tym co się wydarzyło. I wtedy zobaczyłem że część zbieżności to zbieżności a część to naciąganie. To ważne żeby samemu siebie sprawdzać.
wracając do run bo ten temat jakoś ucichł a mnie dalej to interesuje, znalazłem jeszcze coś o Isa i Laguz. Isa to zatrzymanie i wyciszenie, podobno dobra do snu kiedy głowa pracuje za dużo i nie może zwolnić. Laguz to woda i podświadomość, intuicja, właśnie to czego dotyczy ten wątek. Może kombinacja tych dwóch przed snem? Dominisia, ty pracujesz z czakrami, zastanawiam się czy runy i czakry da się jakoś połączyć w rytuale przed snem.
hmm, to mieszanie systemow mnie troche niepokoi zeby być szczerym. Nie wiem czy to bezpieczne? Znaczy, czy niema ryzyka ze robisz rytual i nie wiesz co tak naprawde wywolujesz bo dwa systemy maja inna logike. Albo ze po prostu nic nie zadziala bo sygnaly sie gryza. To moze głupie pytanie ale serio sie zastanawiam.
Glifmistrz, nie glupie. sam fakt ze pytasz znaczy że podchodzisz do tego z głową. Myślę że tu nie ma jednej odpowiedzi. Jedni mieszaja i cos z tego mają inni trzymają sie jednego systemu. Chyba najgorsze jest mieszanie bez wiedzy po co co sie bierze do rak.
ja przeglądam tę rozmowę i mam wrażenie że trochę za bardzo skupiamy się na technikach a mniej na tym co Dominisia powiedziała na początku, czyli na tej chwili przebudzenia kiedy coś po prostu jest, zanim zaczniesz myśleć. Bo to jest właśnie to co chciałam powiedzieć wcześniej, moja babcia mówiła że ta pierwsza chwila po przebudzeniu to jest jeszcze half-tu, half-tam. I może właśnie w tej chwili siedzi ta wiadomość, tylko potem ją przykrywamy myślami dnia. Na razie zostawiam to tak, może z czasem samo się wyjaśni.
