Coś mnie nurtuje od jakiegoś czasu i kto wie czy to tylko moje dziwactwo, czy ktoś jeszcze to zna. Mam sny, w których pojawia się pewna postać - nie widzę jej twarzy wyraźnie, ale zawsze czuję konkretny zapach. i to nie jest przypadkowy zapach, to jest dokładnie ten zapach z mojego dzieciństwa - drewno, wilgoc, trochę mydło szare i coś jeszcze czego nie potrafię nazwać. Jakby ktoś zabrał powietrze z domu mojej babci i przeniósł je do snu. Ta osoba nic nie mówi, tylko stoi i patrzy. Budzę się z dziwnym uczuciem spokoju, ale i jakiegoś smutku. Nie wiem co o tym myśleć.
O kurcze, to brzmi bardzo mocno. Zapach we snie to jedno z silniejszych narzędzi... znaczy sygnalow, jakie w ogole możemy dostać. Większość snów jest wizualna, ale kiedy pojawia sie węch to już jest coś innego, jakiś inny poziom. Moje pytanie jest takie - czy ta postać jest zawsze ta sama? Mam na myśli czy czujesz, że to jest ta sama "osoba" za każdym razem, czy może rozne postacie, a łączy je tylko ten zapach?
Zapach w snach jest o tyle ciekawy, że mózg śpiącego człowieka normalnie nie przetwarza bodźców węchowych z otoczenia tak jak wzrokowe. Więc jeśli coś pachnie we śnie, to nie jest odbicie realnego zapachu z pokoju tylko coś wygenerowanego wewnątrz. W symbolice sennej zapachy z dzieciństwa łączone są z powrotem do źródła, do pierwotnego bezpieczeństwa. Ale to że ta osoba pachnie jak tamte czasy, a nie miejsca czy rzeczy, to ciekawe przesunięcie. Jakby ten zapach był przypisany do kogoś konkretnego. Czy ta postać kogoś ci przypomina, nawet z grubsza?
Nie chcę od razu mówić, że to sen o przodkach czy cokolwiek z tamtej kategorii, bo to takie oczywiste wytłumaczenie na ezo-forum 🙂 ale faktycznie ten opis mnie zaintrygował. To że nie widzisz twarzy, ale czujesz zapach, i że budzi cię spokój ze smutkiem wymieszanym - to brzmi jak coś głębszego niż zwykłe przetwarzanie wspomnień. Chociaż właśnie, to może być też to. pytanie czy ktoś bliski z dzieciństwa już nie żyje? Bez naciskania, po prostu to by dużo zmieniało w interpretacji.
Ojej ale, hej, troche off topic moze ale mam pytanie bo nie rozumiem - skad wiadomo ze to nie jest poprostu pamiec? jak sie idzie spac i mysli sie o babci albo o dziecinstwie to sen moze miec te obrazy, nie? nie mowie ze tak jest w tym przypadku tylko pytam wgl jak to sie rozroznia, bo mi zawsze mowili ze sny to przetworzone wspomnienia i nic wiecej
no akurat to pytanie jest całkiem dobre 🙂 bo ja też sie zastanawiam gdzie jest granica. Pamiętam że miałam raz sen o mamie i pachniała jej perfumami których ona nigdy nie używała, jakiś stary zapach, nie wiedziałam co to jest. Zapytałam potem i okazało się że to były perfumy jej mamy, mojej babci której nie znałam. Skąd to wzięłam? To nie mogło być wspomnienie.
Doczytałam do końca i jakoś mi się przypomina co mój tata mówił,że jak jego mama odeszła to przez długi czas czuł jej zapach w różnych miejscach i momentach. Nie we śnie, ale na jawie. Mowil że to ją odpędza. Znaczy odprowadza. Że zapach jest jak most. może ta postać w twoim śnie tez jest takim mostem? Coś chce powiedzieć albo po prostu być blisko jeszcze przez chwile?
Watek jest ciekawy i chce dodać coś od strony pracy z takim snem bo samo interpretowanie to za malo. Zapach jako sygnał duchowy jest odnotowany w bardzo różnych tradycjach - nie tylko europejskich. w wielu kulturach zapach to doslownie obecnosc. Nie symbol obecności,ale ona sama. Jesli ta postać przychodzi regularnie i zawsze towarzyszy jej ten sam zapach, to warto zapytac bezpośrednio, no nie wiem, jeszcze w śnie albo w tym stanie tuż przed zaśnięciem. Można to zrobić intencją - dosłownie pomyśleć zanim się zaśnie "chcę wiedzieć kim jesteś". Czy próbowałaś czegos takiego?
Wcale nie brzmi głupio, wręcz przeciwnie. Ja bym się tak samo bała. Jest coś w tym że dopóki nie pytamy to możemy sobie tłumaczyć jak chcemy, a jak zapytamy to staje się bardziej realne i trzeba z tym coś zrobić. Ale z drugiej strony ta postać nie wydaje się zła skoro budzisz się spokojna, no dobra, nie?
Ten strach przed odpowiedzią jest zupełnie naturalny i właściwie to dobry znak - znaczy że intuicyjnie czujesz wagę tego co się dzieje w tym śnie. nie musisz od razu pytać wprost. Możesz zacząć od małego - przy wieczornym wyciszeniu,zanim zaśniesz, tylko zauważ że ta postać istnieje i że jesteś otwarta. Bez formy przesłuchania 🙂 Taki delikatny sygnał. I może mieć przy łóżku notes i zapisywać zaraz po przebudzeniu absolutnie wszystko, nawet ten zapach żeby nie uciekał.
Rzadko piszę ale to mi się zdarzyło podobnego. Nie zapach dzieciństwa, ale zapach babci już po jej śmierci. Raz w śnie, i było z nią tak spokojnie, bez słów, i czułam że ona jest spoko. Obudziłam sie i placzkam, ale z ulga. Nie wiem czy to byl kontakt czy tylko moje potrzeby, ale cos mi to dalo.
Ten wątek ze snem ktury "cos daje" jest ważny. Niezależnie od tego jak to interpretujemy, te sny mają wyraźny efekt - przynoszą ulge, spokój, jakieś domknięcie. I może to jest właśnie ich funkcja. Niekoniecznie musimy rozstrzygać czy to "prawdziwy kontakt" czy "tylko podświadomość" bo sama ta granica jest umowna. Coś w tobie potrzebowało tej babci, cos ją przywołało, i ona przyszla w jakiejś formie. Dla mnie to wystarczające.
a ja mam głupie może pytanie ale czy ten zapach można jakoś... zatrzymać? Jak wstaniesz z łóżka to czy on jeszce się trzyma w powietrzu czy odpływa od razu? zastanawiam sie bo czytałam gdzies ze jak zapach zostaje po przebudzeniu to jest to inny rodzaj doświadczenia niz jak jest tylko w śnie
odpływa od razu. W śnie jest bardzo wyraźny, naprawdę czuję go całym ciałem, ale jak tylko się budzę to zostaje tylko wspomnienie że pachniało, bez samego zapachu. To trochę frustrujące, jakbym chciała go zatrzymać a on nie pozwala. może to właśnie znaczy że jest wyłącznie po tamtej stronie.
czytam caly ten watek i mysle sobie ze moze ta postac nie chce byc rozpoznana - celowo niema wyraznej twarzy, pachnie zeby bylo jasne ze to "ta sfera" ale nie narzuca sie ze swoją tożsamoscią. moze to nie babcia konkretnie tylko jakis opiekun ktory uzyl jej zapachu jako sygnalu ze jest bezpieczny. nie wiem, rzucam pomysł bo w snach hyba nie zawsze to co wyglada jak osoba musi byc ta osoba
