Od jakiegoś czasu mam powtarzający się motyw w snach, który trochę mnie przerasta. Jestem ptakiem, ale nie takim zwykłym - raczej czymś pomiędzy, jakby ktoś wziął mnie jako człowieka i przeniósł w tę formę. Latam nad miejscami, które znam, nad swoją ulicą, nad szkola z dzieciństwa, nad miejscami gdzie byłam ważna dla innych ludzi. I nikt mnie nie widzi. Kompletnie. Ludzie patrzą w górę, ale ich wzrok mnie omija. Nie jestem niewidzialna jak duch, bo cień rzucam, liście się ruszają gdy przelatuję, ale żadna twarz się nie unosi żeby mnie zobaczyć. To uczucie jest dziwne - nie smutne, nie straszne, raczej... ciężkie. Jakbym obserwowała własne życie z zewnątrz i wiedziała, że już do niego nie wracam. Zaczęłam się zastanawiać czy to ma związek z czymś co przechodzę teraz, czy raczej dusza pokazuje mi jakiś szerszy obraz. Ktoś miał coś podobnego?
ojej, to brzmi bardzo intensywnie. ten motyw ptaka-obserwatora jest zresztą dość znany w tradycji onirycznej ale to że konkretnie twój cień pada a mimo to nikt nie reaguje, to już jest coś specyficznego dla ciebie. Mogłabyś powiedzieć jaki to ptak? bo to robi duza różnicę w interpretacji. Wrona, orzeł, jakas mewa - każde z nich niesie zupełnie inny ładunek symboliczny i to nie jest tylko moje zdanie, swoją drogą, w wielu systemach ptaki we śnie są związane z duszą w podrozy między stanami.
Eh, no właśnie chciałam zapytać o tego ptaka, bo też mnie to uderzyło. Ale zanim pójdziemy w symbolikę - to uczucie bycia niewidzialną dla własnego otoczenia, to jest coś co czujesz tylko we śnie, czy też tak trochę jakoś w życiu? Pytam bo czasem takie sny są jak zwierciadło i mózg czy coś głębszego poprostu serwuje ci metaforę tego co czujesz na co dzień. Sama miałam sny o chodzeniu przez ściany i przez długo nie łączyłam tego z tym, ze w pracy dosłownie czułam się jak powietrze dla innych. 😛
Ten obraz skrzydeł jako płaszcza jest ciekawy. w symbolice run mamy Ansuz i Raidho, ktore razem dotykają właśnie tej energii - glosu który szuka drogi, słowa w podróży. Jeśli masz związek z pisaniem to moze ten sen nie jest o byciu niedostrzeganą przez ludzi, tylko o słowie które szuka odbiorcy. Ptak który rzuca cień ale go nie widzą - to moze być metafora twórczości ktura istnieje, ma wagę ale jeszcze nie dotarła do tych co mają ją odebrać. nie mowie że tak jest napewno, ale warstwa twórcza w tym śnie wydaje mi sie istotna.
powiem wprost - to że ktoś jest pisarzem i sni o niewidzialności to nie jest od razu duchowe przeslanie. Twórcze osoby mają bardziej aktywna wyobraźnię i czesto sny są poprostu przepracowywaniem lekow związanych z pracą. Niewidzialność w tym kontekscie to klasyczny motyw - czy moja praca trafi do kogokolwiek. nie mówię że nie ma tu żadnego wymiaru głębszego ale zanim pójdziemy w runy i podróże duszy, warto się upewnic czy nie mamy do czynienia ze zwykłą psychologią twórczości.
przepraszam że wchodzę z boku ale przeczytałam i mam pytanie - czy ten ptak coś robi we śnie poza lataniem i obserwowaniem? Tzn. czy próbuje się odezwać, krzyczy, siada gdzieś konkretnie? Bo w runach, przynajmniej tyle co się uczyłam, ważne jest czy energia jest w ruchu czy się zatrzymuje. I to ze skrzydlami jak plaszcz - to mi skojarzylo sie trochę z Odynem i krukami, a on jest tez patronem czy jak to nazwac poezji i mądrości. Może trochę naiwne skojarzenie ale nie mogłam nie napisać.
hej, odpowiem wszystkim naraz bo jest już dużo wątków i trochę się w tym gubię (dobra gubie sie w dobry sposób, bo każde z tych pytań mnie gdzieś popycha). 😛 Anastazja06 - co do pisania i snu, to mam wrażenie że te sny się pojawiają kiedy piszę dużo, nie kiedy mam blokadę. Jakby twórczość otwierała jakieś drzwi nocą. Wahadelka, to co napisałaś o Odynie mnie uderzyło, bo właśnie - ptak milczy we śnie. Kompletnie. Żadnego dźwięku. I teraz zastanawiam sie czy ta cisza jest częścią przekazu, czy jest w niej coś co powinnam przepracować. Krzesimir, nie wiem, rozumiem sceptycyzm, naprawdę, ale nie szukam tu prostego wytłumaczenia. Coś w tym śnie jest za bardzo żywe żeby go zostawić tylko psychologii.
