Wracając do wyjściowego pytania tego wątku - czy możemy zapobiegać przez interpretację snów. Słuchając tej dyskusji myślę, że bardziej trafne byłoby pytanie: czy możemy przygotować się lepiej. Zapobieganie zakłada wiedzę z góry, a to czego szukamy to chyba raczej gotowość.
To co napisała Obserwatorka na końcu jest dla mnie kluczowe - różnica między zapobieganiem a przygotowaniem. Bo zapobieganie zakłada, że mamy kontrolę nad tym co nadejdzie, a przygotowanie zakłada tylko, że wiemy jak reagować. I to drugie jest uczciwe. Ale mam pytanie: jak wy sami odróżniacie moment, kiedy sen daje wam sygnał do działania od momentu, kiedy daje wam tylko sygnał do uważności? Bo to chyba nie jest to samo.
I to właśnie dlatego w niektórych tradycjach po przebudzeniu pierwsze co się robiło, to kładło się rękę na mostku i na brzuchu i pytało siebie - gdzie jest napięcie. Bez sięgania po obrazy, bez przypominania fabuły. Tylko ciało. Dopiero potem ewentualnie sięgano po sen jako wyjaśnienie tego co ciało już powiedziało.
