Forum

Asystent AI
Sny o ziemi pod nam...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o ziemi pod nami, która oddycha - organizm jako istota żywa

Strona 3 / 3

Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tego co piszecie o naturze jako tle i zastanawiam się nad własnym snem. Przed tamtą nocą myślę że też miałam głównie sny o ludziach. Nic specjalnego z ziemią. A potem nagle ten sen. Może to nie jest stan który się buduje powoli, może on przychodzi jednorazowo i coś przestawia?


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Gracja to jest właśnie to co mnie nurtuje od początku. Mówisz że nic się nie budowało, a potem przyszło jednorazowo. Czy coś się wtedy działo w twoim życiu? Duże zmiany, napięcie, decyzja? Pytam bo moje najintensywniejsze sny tego typu zawsze były powiązane z momentem zwrotnym, nie z praktyką.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Tytus00 Hmm, teraz jak pytasz - tak, właśnie wtedy rozważałam przeprowadzkę z miasta na wieś. Poważnie po raz pierwszy. I sen przyszedł dokładnie w tym okresie. Nie skojarzyłam tego wcześniej. Czy to mogło być takie dosłowne - ziemia odpowiedziała na moje myślenie o niej?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Gracja Chcę wrócić do tego co powiedziała Gracja o przeprowadzce. Bo to otwiera szersze pytanie - czy sny o oddychającej ziemi są szczególnie częste u ludzi którzy są w procesie zmiany miejsca, zakorzenienia, przynależności do terenu? Ciekawe czy ktoś inny w tym wątku przeżywał coś podobnego wtedy gdy te sny się pojawiły.


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Karinka.x U mnie ten intensywny sen był kiedy wróciłam do miejsca gdzie się wychowałam po kilku latach. Nie mieszkam tam na stałe, byłam tylko przez weekend. I tej nocy ziemia oddychała. Może to był powrót do ziemi, która zna moje ciało, bo na niej wyrosłam?


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Asterka_59 To jest coś bardzo konkretnego. Poszczególne miejsca na ziemi mają inne częstotliwości, inne pole, i jeśli przez dzieciństwo budowałaś z tym miejscem fizyczny kontakt, twoje ciało mogło to zapamiętać. Powrót aktywował coś co leżało uśpione. Czy tam gdzie teraz mieszkasz śnisz inaczej niż w tamtym miejscu?


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Bogusia.2 Nie porównywałam tego nigdy świadomie, ale teraz jak pytasz - sny w tamtym miejscu są zupełnie inne. Głębsze, bardziej kolorowe, bardziej spokojne. Tutaj gdzie teraz mieszkam są bardziej chaotyczne. Myślałam że to przypadek, a może to właśnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba jedna z piękniejszych obserwacji w tym całym wątku. Myślisz o ziemi w życiu na jawie, decyzja dotyczy dosłownego zakorzenienia, i nagle ziemia daje ci sen o oddychaniu. W tarocie powiedziałabym że to potwierdzenie, nie przypadkowy obraz. Ziemia odpowiada tym co już wiesz w sobie, tylko jeszcze nie podjęłaś decyzji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Rena Ale to można zinterpretować odwrotnie - mózg przetwarza decyzję o przeprowadzce i produkuje sen o ziemi, bo ziemia jest dosłownie tematem. Gdzie tu jest granica między symbolem duchowym a zwykłym przetwarzaniem informacji?


Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Wahadlarz73 A dlaczego te dwie rzeczy miałyby się wykluczać? Mózg przetwarza i duch wysyła sygnał - może to jest ten sam kanał, tylko opisywany różnymi językami. Ja przestałam szukać tej granicy, bo im dłużej szukam, tym bardziej mi znika.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

A jak to sprawdzić metodycznie? Czyli czy da się celowo pojechać w jakieś miejsce żeby wywołać taki sen? Bo jeśli to jest kwestia miejsca, to może to jest coś co można zaplanować, a nie czekać aż się przytrafi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Honoratka To jest podejście techniczne i rozumiem skąd pochodzi, ale trochę odwraca kolejność. Miejsce może sprzyjać, ale jeśli pojedziesz z nastawieniem 'teraz ziemia ma mi coś pokazać', prawdopodobnie stworzysz oczekiwanie które blokuje naturalny kontakt. Sen tego typu nie działa na zamówienie w tym sensie.


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Albinek No ale Gracja nie zamawiała tego snu i też przyszedł. To skąd wiadomo że intencja blokuje a nie pomaga? Dla mnie brak intencji to brak kontroli.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że Albinek i Honoratka mówią o dwóch różnych rodzajach intencji. Jedna to oczekiwanie na konkretny wynik, a druga to otwarcie bez wymagania. To jest różnica między 'chcę żebyś do mnie przemówiła' a 'jestem tutaj i słucham'. Pierwsze zamyka, drugie może otwierać. Przynajmniej takie jest moje doświadczenie z medytacją.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do pytania o miejsca i sny bo jest coś co nie zostało powiedziane. Czy te sny o oddychającej ziemi zdarzają się tylko kiedy śpisz blisko niej dosłownie - na łonie natury, na ziemi, pod gołym niebem - czy też w zwykłych sypialniach, apartamentach, piętro nad ziemią? To by pokazało czy to kontakt fizyczny czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

U mnie to był zwykły pokój, mieszkanie, czwarte piętro. Żadnego szczególnego kontaktu z ziemią. Sen przyszedł i tyle. Więc przynajmniej w moim przypadku nie była potrzebna bliskość fizyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję o miejscach i piętrach i myślę że może to jest właśnie sedno - ziemia dociera przez wszystko, przez beton, przez warstwy, bo jest pod każdym z nich. Może to nie jest kwestia odległości metrycznej tylko gotowości wewnętrznej żeby tę odległość symbolicznie przepuścić przez siebie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Lilka_67 To co napisała Lilka_67 na końcu poprzedniej strony wydaje mi się kluczowe. Gotowość wewnętrzna jako przepustka, nie metr kwadratowy gleby pod oknem. Ale chcę zapytać z innej strony - czy ktoś miał taki sen o oddychającej ziemi i jednocześnie nie był w żadnym momencie życiowej zmiany? Pytam bo cała nasza rozmowa kręci się wokół progów, przeprowadzek, decyzji. A może ziemia komunikuje się też kiedy nic się nie dzieje?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Albinek Dobre pytanie. Mój pierwszy taki sen przyszedł kiedy miałam akurat bardzo spokojny okres. Żadnych wielkich decyzji, żadnych zmian. Byłam po prostu... na urlopie wewnętrznym. Może właśnie wtedy, kiedy nie ma hałasu życiowego, sygnał dociera łatwiej? Jakby cisza robiła miejsce.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Karinka.x Urlop wewnętrzny - to ciekawe sformułowanie. Czy to był sen, który sam z siebie był spokojny, czy w jego trakcie ziemia była aktywna, dynamiczna? Bo zastanawiam się czy nastrój snu odzwierciedla stan śniącego czy stan ziemi w tym momencie.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Tytus00 Spokojny totalnie. Leżałam na łące i czułam jak ziemia unosi się i opada pode mną, powoli, miarowo. Nie było w tym nic niepokojącego. Jakbym leżała na piersi kogoś śpiącego. I sama przez chwilę nie wiedziałam czy to ja oddycham razem z nią czy ona przejęła mój rytm.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisuje Karinka.x jest bardzo podobne do tego co ja czułam. To zsynchronizowanie oddechu. Ale właśnie - kto się dostosował do kogo? W moim śnie miałam wrażenie że to ja zaczynałam oddychać jej rytmem, a nie odwrotnie. Jakby ziemia była wcześniej, a ja dopiero wchodziłam w jej czas.


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Ta różnica jest naprawdę ważna. Jeśli to ty się dostosujesz do jej rytmu, to ona jest podmiotem i nauczycielem. Jeśli ona przejmuje twój rytm, to ty inicjujesz kontakt. To dwie zupełnie inne relacje z duchem miejsca. Czy ktoś jeszcze rozróżnia te dwie sytuacje we własnych snach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Rena To rozróżnienie znam z pracy z rytmem w rytuale - kto zaczyna wyznacza kierunek energii. Jeśli w śnie ziemia daje ci swój rytm, to jest jakby inicjacja. Ona wybiera kiedy wchodzisz. Ale Gracja - czy czułaś że masz wybór? Że możesz nie wejść w ten rytm?


Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Felicja84 Nie. Nie było takiego momentu wyboru. Rytm przyszedł i ciało po prostu... poszło. Ale nie był to strach ani przymus. Bardziej jak kiedy wchodzisz do wody i temperatura robi swoje zanim zdążysz myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@wahadlarz73)
Połączone: 1 rok temu

No ale to jest właśnie to co mnie trochę niepokoi w całej tej rozmowie. Jeśli 'ciało po prostu poszło' bez wyboru, to czy to jest kontakt z duchem ziemi czy po prostu stan hipnotyczny snu? Nie mówię że tak jest, ale skąd wiecie że to pierwsze a nie drugie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Wahadlarz73 A czy stan hipnotyczny wyklucza kontakt? Pytam serio, bo ja myślę że sen jest właśnie kanałem, który obniża opory i pozwala na coś co na jawie byłoby za trudne do utrzymania. Hipnoza to rozluźnienie filtrów, nie fabrykowanie treści.


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Wahadlarz73 Rozumiem twój sceptycyzm ale w tamtym śnie o rodzinnej ziemi - kiedy wróciłam po latach - miałam poczucie czegoś zupełnie innego niż zwykły sen. Trudno to opisać słowami. Jakby ktoś był obecny a nie tylko jakiś stan mózgu się uruchomił. Choć wiem że nie da się tego udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie bardziej interesuje praktyczna strona. Wszyscy opisujecie sny które przyszły same. Ale czy jest jakaś technika żeby zaprosić ziemię do snu świadomie? Czy to w ogóle ma sens? Bo siedzę tu i czuję że nigdy mi się taki sen nie przyśnił i trochę mi go brakuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Honoratka Przed snem możesz spróbować krótkiej praktyki uziemiania - dosłownie stopami na podłodze, wyobraź sobie korzenie schodzące w dół, przez beton, przez fundamenty, aż do gleby. Nie z nastawieniem 'mam się mi przyśnić konkretny sen' tylko z intencją połączenia. Kamienie jak czarny turmalin lub hematyt przy łóżku mogą wspierać ten kontakt z energią ziemi. Ale bez gwarancji - to zaproszenie, nie zamówienie.


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Bogusia.2 A te kamienie - czy naprawdę działają czy to taki placebo element? Pytam bo mam dość mieszanych doświadczeń z litoterapią. Czasem coś czuję, czasem nic.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Honoratka To że raz czujesz a raz nie jest normalnym zjawiskiem i nie świadczy że kamień nie działa. Świadczy że ty jesteś różna w różnych momentach. Recepcja zależy od stanu twojego pola, a nie wyłącznie od kamienia. Hematyt akurat jest bardzo ciężki energetycznie, dosłownie ciągnie w dół, w stronę ziemi. Ale przyznaję że to jest moja praktyczna obserwacja, a nie coś co mogę zmierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham waszej rozmowy o kamieniach i uziemianiu i myślę sobie - czy to może być też kwestia czakry podstawy? Muladhara jest właśnie odpowiedzialna za więź z ziemią. Może sny o oddychającej ziemi są wyraźniejsze kiedy ta czakra jest aktywna lub otwierana? Nie wiem, dopiero się uczę tych połączeń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Tosia93 Jest w tym logika. Muladhara jako centrum tej więzi z materią i ziemią, poczucie zakorzenienia. Ale chciałbym odwrócić pytanie - czy może być tak że taki sen aktywuje czakrę, zamiast czakra umożliwia sen? Czyli sen jako sposób pracy z centrum, a nie efekt tej pracy?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Albinek Tego nie wiem szczerze. Ale to jest ciekawa myśl - że sen może robić coś w energetycznym ciele bez naszego świadomego działania. Jakby ziemia pracowała z nami od dołu, kiedy my śpimy i nie przeszkadzamy.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dodać coś z perspektywy run bo tu wychodzi coś dla mnie oczywistego. Uruz - runa sił pierwotnych, dzikiej natury, siły bijącej od ziemi - często pojawia się w rzutach kiedy ktoś jest na progu zmiany, ale nie tej zewnętrznej lecz archetypowej. I to co opisujecie - synchronizacja oddechu z ziemią, poczucie jej jako żywej istoty - to nie jest metafora. W starszych tradycjach nordyckich ziemia była Matką dosłownie, nie poetycko. Sny były jednym z niewielu miejsc gdzie ten kontakt był możliwy bez pośrednika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Irisa91 A czy w tych tradycjach były jakieś rytuały żeby wywoływać albo wzmacniać takie sny? Coś co można by teraz zastosować bez pełnego kontekstu kulturowego? Bo to co opisujesz brzmi jak coś bardzo ugruntowanego, a my chyba działamy trochę po omacku.


Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Glogowa Były, i to całkiem konkretne. W tradycji nordyckiej praktykowano seiðr - coś w rodzaju transu prowadzonego przez wołwę, gdzie intencją było zejście w głąb, do korzeni Yggdrasila. Dosłownie do tej warstwy, która jest poniżej ludzkiego świata. Ale uczciwie powiem - tego nie da się po prostu 'zastosować' wyrwawszy z kontekstu, bo seiðr to nie technika tylko całe podejście do rzeczywistości. Natomiast jest coś, co myślę że można przenieść: intencja przed snem wypowiedziana na głos, twarzą do ziemi, albo z dłońmi płasko na podłodze. Nie prośba, nie zaproszenie, ale bardziej... oznajmienie swojej obecności. Mówisz że jesteś, że słyszysz, że chcesz słyszeć głębiej. I zostawiasz to bez oczekiwania. Czy to zadziała bez pełnego kontekstu kulturowego? Nie wiem. Ale myślę że ziemia nie sprawdza dokumentów, jeśli rozumiesz co mam na myśli.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: