Forum

Asystent AI
Sny o przemocy i ag...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o przemocy i agresji - wyzwalanie negatywnych emocji czy energii

Strona 2 / 3

Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Rok to już naprawdę długo. I to, że zostają z tobą przez cały dzień, to nie jest drobnostka. Mnie też kiedyś sny "lepiły się" do dnia i zauważyłam, że to były te momenty, kiedy coś ważnego odkładałam na potem zamiast robić to wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Rok i nasilanie się brzmi dla mnie jak coś, co wymaga już czegoś więcej niż tylko pisanie dzienniczka. Nie twierdzę, że to złe, ale czy ktoś tu myśli, że może warto by było porozmawiać z kimś na żywo? Mówię to bez żadnej złośliwości, po prostu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Cisowa Masz rację i dobrze, że to powiedziałaś. Ja zazwyczaj nie kieruję ludzi od razu w tamtą stronę, ale rok narastającego stresu w ciele i w snach - to nie jest coś, co forum rozwiąże do końca. Szeptucha, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Wedrowiec Myślę dokładnie to samo. Nie mówię, że to coś poważnego, ale ciało i psychika trzymają napięcie jak gąbka i w końcu zaczyna przeciekać - przez sny, przez bóle, przez rozdrażnienie. Sylwunia, czy poza snami masz też inne sygnały? Napięcie fizyczne, gorsze samopoczucie w poniedziałki, cokolwiek?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Szeptucha No właściwie... tak. Bóle głowy w niedzielę wieczór. Myślałam, że to przez kofeinę albo pogodę. Ale chyba częściej przed tygodniem roboczym.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Niedziela wieczór to bardzo charakterystyczny moment. W ezoteryce powiedziałabym, że twoje ciało już wtedy zaczyna "żyć poniedziałkiem", zanim ten nastąpi. Ale niezależnie od tego, jak to nazwiemy - ezoterycznie czy nie - sam fakt jest istotny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Gituska Nie wiedziałam, że ciało tak działa. To znaczy, że masz ból głowy jeszcze zanim coś złego się stanie? To musi być wyczerpujące. Sylwunia, jak ty w ogóle funkcjonujesz przy tym przez cały rok?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Agatka Jakoś. Po prostu. Chyba do tego przywykłam i przestałam to zauważać, dopóki nie zaczęłam o tym pisać tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest trochę przerażające, że człowiek może tak bardzo przywyknąć do własnego dyskomfortu, że przestaje go rozpoznawać. Czy ktoś jeszcze miał podobnie, że dopiero pisanie albo mówienie na głos uświadomiło, jak bardzo coś trwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Ezoteryk U mnie tak było z relacją, nie z pracą, ale mechanizm identyczny. Dopóki nie zaczęłam opisywać konkretnych sytuacji komuś z zewnątrz, myślałam, że "ogólnie jest nieźle". Zewnętrzna perspektywa robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co piszecie oboje jest ważne i chcę to połączyć z tym, o czym mówiła Sylwunia wcześniej - że sny zaczęły mówić coś, czego nie chce widzieć na jawie. Może właśnie to forum spełniło teraz podobną funkcję do snów? Trochę wymusiło ten zewnętrzny ogląd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Celestyn To ciekawe zestawienie. Czyli sen jako pierwsza warstwa, a rozmowa jako druga? Jakby przekaz szukał różnych kanałów, żeby dotrzeć. Mam pytanie do Szeptuchy - czy w pracy z interpretacją snów to jest coś, co często widzisz, że świadomy kontakt z innymi "zastępuje" lub uzupełnia pracę nocną?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Kamilka65 Tak i właśnie dlatego nie wierzę, że interpretacja snu w samotności daje pełny obraz. Sen pokazuje problem, ale żeby go zrozumieć, zwykle potrzeba czegoś, co wymusi werbalizację. Nieważne czy to rozmowa, dziennik, czy terapia - coś musi zamienić obraz na słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Sylwunia, słuchasz tego wszystkiego od jakiegoś czasu i sporo już powiedziałaś. Mam jedno konkretne pytanie - czy jest jedna rzecz, którą mogłabyś zrobić w tym tygodniu? Niekoniecznie wielka zmiana, cokolwiek małego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Paprotka Chyba mogłabym zacząć zapisywać te sny, zanim wszystko mi ucieka. I może... porozmawiać ze swoją przełożoną o tym, że coraz trudniej mi ogarniać to, co na mnie spada. Chociaż samo myślenie o tym rozmowie mnie ściska w żołądku.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ten ścisk w żołądku to już masz odpowiedź, o czym są te sny. Nie potrzebujesz więcej symboliki - ciało właśnie ci powiedziało, gdzie leży problem. Teraz pytanie jest tylko jedno: co z tym zrobisz.


Odpowiedz
Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten ścisk w żołądku mam od zawsze przy myśli o tej rozmowie z przełożoną. Ale dopiero teraz to połączyłam. Myślałam, że po prostu nie lubię konfrontacji, a może to jest właśnie to, o czym piszecie - że ciało wie wcześniej niż głowa.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie o to chodzi. I mam wrażenie, że te sny z przemocą, które opisywałaś na początku, mogą być dokładnie tym samym mechanizmem, tylko bardziej dramatycznym. Ciało nie ma innego języka niż obrazy i napięcie. Sylwunia, czy w tych snach ty jesteś sprawcą agresji, czy ofiarą? Bo to może sporo zmienić w interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Kamilka65 Różnie. Raz jedno, raz drugie. Ale chyba częściej... jestem sprawcą? To mnie właśnie najbardziej przeraża, bo w życiu jestem ostatnią osobą, która by kogoś skrzywdziła.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ważna informacja i dobrze, że to powiedziałaś wprost. Sprawca w śnie bardzo rzadko oznacza, że masz w sobie przemoc wobec innych. Częściej - że masz w sobie siłę, której nigdzie nie możesz użyć. Energia musi gdzieś pójść, a jeśli blokujesz ją przez cały dzień, to idzie w nocy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Szeptucha Czyli to coś w rodzaju zaworu bezpieczeństwa? Sen odgrywa to, czego nie wolno na jawie? Nigdy tak o tym nie myślałem, zawsze zakładałem, że agresja w snach to jakiś zły znak albo coś negatywnego w osobie.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To bardzo powszechny błąd, że treść snu = charakter śniącego. Jakbyśmy oceniali człowieka za to, co widzi w kinie. Sen to nie wyznanie, to przetwarzanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Gituska Ale skąd wiadomo, kiedy to tylko "przetwarzanie", a kiedy coś, co naprawdę wymaga uwagi? Bo słucham tej rozmowy i trochę mi się kręci w głowie - raz słyszę, że to normalne, raz że to znak, że coś trzeba zmienić. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Cisowa Nie ma jednej linii. Ale powiem tak: jeśli sen wraca, narasta i zaczyna zostawać w dzień - to już nie jest tylko nocne przetwarzanie. To jest sygnał, który domaga się odpowiedzi. Różnica jest właśnie w tej natrętności.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zastanawia jedno - Sylwunia mówiła, że w tych snach jest sprawcą, ale budzi się przerażona. Gdyby te sny były tylko "wyładowaniem", to może budziłaby się z ulgą? A ona budzi się z lękiem. To chyba coś mówi o tym, jak sama ocenia tę ukrytą energię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Paprotka To bardzo trafne. Właśnie tak jest - budzę się z poczuciem winy, nie z ulgą. Jakbym zrobiła coś złego naprawdę, nie we śnie.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

To poczucie winy po przebudzeniu to osobny temat i bardzo interesujący. Czy to wina za to, co zrobiłaś we śnie, czy raczej coś bardziej ogólnego, takie "nie powinnam tak czuć"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Kamilka65 Chyba bardziej to drugie. Że nie powinnam mieć takich snów. Że to znaczy, że jestem zła albo coś ze mną nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

A to jest dokładnie ten sam mechanizm co w ciągu dnia - oceniasz siebie zanim cokolwiek poczujesz naprawdę. We śnie coś wybucha, a rano natychmiast to tłumisz oceną. Jakbyś nie miała w ogóle przestrzeni na poczucie czegokolwiek bez cenzury.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Piolun To co opisujesz brzmi jakby cały czas działał jakiś wewnętrzny kontroler. Czy to jest coś, co można w ogóle wyłączyć? Pytam serio, bo sama mam podobnie i nie wiem, czy to da się przepracować samemu.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Glogowa Samemu - częściowo tak, ale ma to swoje granice. Można nauczyć się rozpoznawać ten głos kontrolera i nie brać go dosłownie. Ale żeby naprawdę zmienić wzorzec, zazwyczaj potrzeba czegoś z zewnątrz - rozmowy, terapii, albo choćby regularnego pisania bez autocenzury. Chodzi o to, żeby był jakiś świadek, nawet jeśli to tylko kartka.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do samych snów z przemocą - jest coś, o czym jeszcze nie powiedzieliśmy. Symbolika agresji w tradycjach ezoterycznych niekoniecznie czyta się jako coś złego. W wielu ujęciach to energia Mars, walka, granica. Pytanie nie brzmi "dlaczego mam takie sny", tylko "co we mnie chce walczyć i o co".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Celestyn O, to jest coś, czego w ogóle nie brałam pod uwagę! Czyli ta agresja we śnie to może być jakiś sygnał dotyczący granic? Sylwunia, czy ty generalnie masz trudność z mówieniem "nie" albo stawianiem granic w pracy?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Agatka No... tak. Bardzo. Właściwie nie pamiętam, kiedy ostatnio odmówiłam czegoś w pracy. Zawsze mówię, że dam radę, nawet jak nie daję.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Koło się zamknęło. Sny z agresją, ból głowy w niedzielę, ścisk przy myśli o rozmowie z szefową, niemożność odmówienia. To nie są osobne tematy - to jeden temat, który krzyczy w różnych językach jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

I właśnie dlatego pytałam na początku, czy jesteś sprawcą czy ofiarą w tych snach. Bo sprawca to często ta część, która chce powiedzieć "nie" i nie może. Sylwunia, jak myślisz - co by się stało, gdybyś naprawdę powiedziała tej przełożonej, że to za dużo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Kamilka65 Chyba by się posypało wszystko. Mam wrażenie, że gdybym raz powiedziała nie, straciłabym pracę albo ona przestałaby mnie lubić. Wiem, że to brzmi absurdalnie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

To nie brzmi absurdalnie, to brzmi jak wyuczone przeżycie. Skądś to się wzięło - to przekonanie, że twoja wartość zależy od tego, czy jesteś dostępna i zgodna. I właśnie to "skądś" mnie ciekawi. Czy to jest coś nowego, z obecną pracą, czy masz wrażenie, że zawsze tak działałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Piolun Chyba zawsze. W domu też tak było - lepiej nie przeszkadzać, nie wymagać, nie narzekać. Po prostu być cicho i jakoś tam być.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

I to jest właśnie ten rdzeń. Nie sny są problemem - sny są objawem. To, co opisujesz - cisza zamiast potrzeb, zgoda zamiast granicy - to jest coś, co ciało i psychika w końcu muszą gdzieś wyrzucić. I wyrzucają w nocy, bo w dzień nie ma na to miejsca. Pytanie do ciebie, Sylwunia: czy kiedykolwiek miałaś poczucie, że w nocy jesteś w jakimś sensie bardziej sobą niż w dzień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Szeptucha To dziwne pytanie, ale... chyba tak? Nawet jeśli te sny są straszne, to jest w nich jakaś intensywność, której w ciągu dnia nie ma. Jakbym żyła bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo znacząca odpowiedź. W ujęciu jungiańskim - a zresztą i w wielu tradycjach ezoterycznych - cień to nie wróg, to ta część, która niesie pełnię. Jeśli w snach z agresją jest jakaś intensywność, to nie dlatego, że jesteś agresywna. Tylko dlatego, że tam możesz być pełna, a nie przycięta do roli cichej i zgodnej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Celestyn Właśnie. I paradoks jest taki, że im bardziej ktoś tłumi ten cień za dnia, tym głośniej cień mówi w nocy. To nie jest kara, to jest mechanizm równoważenia.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Gituska A jak długo można żyć w takim rozchwianiu między dniem a nocą? Bo słucham tego i myślę sobie, że to musi być wyczerpujące - ciągłe tłumienie w dzień i te nocne wybuchy.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Cisowa Może latami. Niektórzy tak funkcjonują całe życie i nie łączą tych dwóch rzeczy ze sobą. Sen jest osobno, życie osobno. Dopóki to rozdzielenie działa, nie szukają odpowiedzi. Problem zaczyna się, gdy sny zaczynają przenikać do dnia - właśnie przez takie poczucie winy po przebudzeniu, o którym mówiła Sylwunia.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do Sylwuii - te sny z przemocą, czy zaczęły się w jakimś konkretnym czasie? Czy zawsze gdzieś tam były, czy pojawiły się nagle? Bo zastanawiam się, czy to jest coś, co narasta razem z tą sytuacją w pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Paprotka Teraz jak tak pytasz... chyba nasiliły się mniej więcej rok temu. Wtedy zmieniła się przełożona i zaczęłam dostawać coraz więcej zadań. Wcześniej takie sny też zdarzały się, ale rzadziej i były mniej brutalne.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo konkretna informacja. Czyli eskalacja snów idzie ramię w ramię z eskalacją sytuacji w pracy. To nie jest przypadek. A jak się czujesz w niedzielę wieczorem, zanim zaśniesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Kamilka65 Okropnie. Ścisk w żołądku, przeglądam w głowie cały następny tydzień, zastanawiam się, co jeszcze mi dorzucą. Czasem w ogóle nie mogę zasnąć przez kilka godzin.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To brzmi jak klasyczny niedzielny lęk przed poniedziałkiem, tylko bardzo nasilony! Czytałam kiedyś, że właśnie ta faza przed snem, kiedy ktoś jest tak nakręcony, często wpływa na to, jakie sny potem przychodzą. Czyli może ten ścisk przed snem i te brutalne sny to dosłownie jedno i to samo po prostu w dwóch różnych momentach?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Agatka To ma sens, ale ja bym to odwróciła - nie tyle ścisk generuje sny, co i ścisk, i sny generuje to samo źródło. Tłumiona bezsilność, o której mówimy od dłuższego czasu. Lęk w niedzielę to jej twarz dzienna, sny to twarz nocna.


Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Piolun A czy z ezoterycznego punktu widzenia - ten stan przed snem ma znaczenie? Słyszałem coś o tym, że to jak zasypiasz, ustawia niejako całą noc. Czy można jakoś świadomie "ustawić" tę przestrzeń przed snem, żeby sny były inne?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Ezoteryk Tak, to jest jeden z podstawowych elementów pracy ze snami. Stan między jawą a snem, hipnagogia, to bardzo wrażliwy próg - to, z czym do niego przychodzisz, często wchodzi do snu. Można próbować intencji przed snem, oddechu, uziemienia. Ale to nie zmieni treści snów, jeśli źródło za dnia pozostaje nienaruszone. To tylko trochę zmniejsza intensywność.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Szeptucha A czy takie intencje przed snem to coś, co można robić samemu bez żadnego przygotowania? Pytam, bo brzmi jak coś prostego, ale pewnie nie jest?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Glogowa Podstawowe techniki można zacząć samemu - prosty oddech, krótkie zdanie z intencją, coś w stylu "chcę zrozumieć, nie bać się". Ale jeśli stan lękowy przed snem jest silny, to te techniki mogą nie wystarczyć. Nie chcę dawać złudnego poczucia, że to prosta recepta.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Warto też zapytać wprost: Sylwunia, czy ty w ogóle chcesz zatrzymać te sny, czy raczej chcesz zrozumieć, co ci mówią? Bo to są dwa bardzo różne cele i prowadzą do zupełnie innych działań.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Celestyn To chyba chcę obu naraz, i to jest może mój problem? Chcę, żeby przestały mnie budzić z sercem w gardle, ale jednocześnie... coś mnie ciągnie, żeby zrozumieć, co tam jest. Czy to możliwe, żeby pracować nad jednym i drugim równocześnie?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Celestyn To nie jest sprzeczne, Sylwunia. Zrozumienie i zmniejszenie lęku mogą iść razem. Ale pytanie Celestyna jest ważne, bo jeśli zaczniesz pracować tylko nad "wyciszaniem" snów bez patrzenia na to, co mówią, możesz zgubić to, co ważne. A te sny mają ci coś do powiedzenia - to jest dość jasne po tej rozmowie.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Kamilka65 A jak to w praktyce wygląda - ta praca z treścią snu bez tłumienia go? Bo mam wrażenie, że większość technik, które znam, idzie w stronę albo "kontroluj sen", albo "zapisuj i analizuj". Nie spotkałam czegoś pośredniego.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Piolun Są podejścia, które to łączą. Jedno z nich to praca z obrazem snu na jawie - nie podczas snu, nie po przebudzeniu w panice, ale spokojnie w ciągu dnia. Wracasz do sceny, która cię przestraszyła, i zamiast uciekać, pytasz ją: czego ode mnie chcesz? To nie jest technika, którą wymyśliłam, ma długą tradycję i w psychologii i w praktykach szamańskich.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Szeptucha To, co opisuje Szeptucha, ma też związek z tym, czym sen jest w wielu tradycjach - nie miejscem, do którego wracasz, tylko przestrzenią, która nadal istnieje. Jakbyś mogła do niej wejść ponownie, już bez strachu, i zapytać. Nie wiem, czy Sylwunia to rozważa, ale to wymaga pewnej odwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Czekajcie, bo nie do końca rozumiem. Mówicie o powracaniu do snu w wyobraźni, na jawie? Czy to nie jest zwykła wizualizacja? Co to różni od po prostu... myślenia o tym?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Ezoteryk Intencja i gotowość na odpowiedź. Kiedy "myślisz o tym", zwykle próbujesz zrozumieć i kontrolować. W tej pracy chodzi o coś innego - o wejście z pytaniem, ale bez z góry założonej odpowiedzi. To subtelna różnica, ale w praktyce bardzo odczuwalna.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Celestyn Ale czy takie wracanie do brutalnych obrazów ze snu nie jest... niebezpieczne? Mówię serio, nie sceptycznie. Jeśli ktoś ma bardzo intensywne sny o przemocy, to celowe wracanie do nich w wyobraźni nie brzmi dla mnie bezpiecznie.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Cisowa Dobrze, że to mówisz, bo to jest uzasadniona wątpliwość. Jeśli sny są powiązane z traumą - a w przypadku Sylwuii nie wiem, czy tak jest - to rzeczywiście nie robisz tego samodzielnie. Ale jeśli źródłem jest tłumiony stres i tłumiona bezsilność, jak tu rozmawiamy, to samo podejście do obrazu ze snu z ciekawością zamiast strachu może być pomocne. Różnica między tymi dwoma przypadkami jest ważna.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Szeptucha Nie mam żadnej traumy, przynajmniej nie takiej... wyraźnej. Ale to, co mówisz o bezsilności - to bardzo do mnie trafia. Mam takie poczucie, że w tych snach robię rzeczy, których nigdy w życiu bym nie zrobiła w dzień. I że jest tam jakaś siła, której normalnie nie czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest chyba jeden z ważniejszych momentów tej rozmowy. Siła w snach, której nie ma w dzień - to nie jest patologia, to jest sygnał, że ta siła istnieje, tylko nie ma gdzie się wyrazić. Pytanie brzmi nie "jak się jej pozbyć", ale "co zrobić, żeby miała miejsce za dnia".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Wedrowiec Wow, to jest bardzo mocno powiedziane! Nigdy tak o tym nie myślałam - że agresja w snach może być po prostu siłą, która szuka wyjścia. To trochę zmienia perspektywę na sny o przemocy w ogóle, nie tylko u Sylwuii. Dziękuję za to!


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja się zastanawiam nad czymś innym. Sylwunia mówiła, że sny nasiliły się rok temu, razem ze zmianą przełożonej. Ale czy coś się zmieniło w tym czasie też poza pracą? Pytam, bo czasem to nie jest jeden czynnik, tylko kilka naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Paprotka Hmm. Rok temu... tak, właściwie tak. Skończyłam wtedy długi związek. Nie z bólu, raczej sama to zakończyłam, bo czułam, że coś mi nie pasuje. Ale nie płakałam, nie przeżywałam jakoś specjalnie, po prostu... poszłam dalej.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: