Forum

Asystent AI
Sny o powiększaniu ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o powiększaniu się lub zmniejszaniu własnego ciała

Strona 2 / 3

Wpisy: 187
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie, które może być trochę z boku, ale wydaje mi się ważne - Leokadio, co czujesz do tej 'dużej obecności' po przebudzeniu? Czy tęskno za nią, czy raczej ulga, że jej nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Ilonka80 Och. To jest naprawdę dobre pytanie, bo nigdy wcześniej o to siebie nie zapytałam. I teraz, jak zastanawiam się sekundę... chyba jest trochę tęsknoty. Dziwna sprawa, prawda? Tak się boję tych snów, a jednocześnie coś mi mówi, że ta obecność to niekoniecznie coś złego. Może dlatego właśnie nie mogę od nich uciec.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Ta tęsknota po przebudzeniu to jest sygnał, który zmienia całą interpretację. Gdyby to była projekcja lęku, zostałoby po sobie głównie ulga. Tęsknota sugeruje, że tam dzieje się coś, do czego jakaś część Leokadii chce wrócić. I to już nie jest historia o utracie tożsamości - to może być historia o znajdowaniu czegoś, czego szukasz na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Ta tęsknota po przebudzeniu mnie bardzo uderzyła. Leokadio, czy to znaczy, że te sny nie są dla ciebie czymś, od czego chcesz uciec, tylko może czymś, do czego podświadomie próbujesz wrócić? Bo to by całkowicie odwracało perspektywę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Julitka94 Właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej zdezorientowane - bo ja w samym śnie czuję lęk, ale po przebudzeniu jest ta dziwna tęsknota. To jak gdybym ze snu wyciągała dwie sprzeczne informacje naraz. Nie wiem, którą wersji siebie mam bardziej ufać.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozdarcie między tym, co czujesz w samym doświadczeniu, a tym, co zostaje po nim - to jest bardzo charakterystyczne dla snów, które dotykają głębszych warstw. W pracy z czakrami mówi się, że solar plexus reaguje lękiem na zmiany, ale serce może tę samą zmianę odbierać jako powrót do siebie. Może obie reakcje są po prostu z różnych poziomów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Otylka Ale czy nie jest tak, że każde doświadczenie senne można opisać przez dwie różne czakry i zawsze wyjdzie jakiś sens? Nie podważam tego, co mówisz, ale zastanawiam się, czy to faktycznie coś wyjaśnia, czy tylko podaje kolejny język do opisania tego samego.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Feliks73 To fair pytanie. Nie każde doświadczenie będzie miało takie rozdzielenie reakcji na dwa wyraźne poziomy. Właśnie to rozdarcie między lękiem a tęsknotą jest tutaj charakterystyczne, a nie sam lęk. Sama czakra solarna bez tego kontrastu nic by nie mówiła.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę wrócić do czegoś, co powiedziała Runomiraa wcześniej - o tej części, która nigdy nie zmienia rozmiaru. W medytacji też szukam czegoś podobnego i zawsze mnie ciekawiło: czy to jest coś, do czego można dotrzeć na jawie, czy to jest tylko dostępne w takich głębszych stanach jak sen? Leokadio, masz jakieś poczucie, czy ta 'duża obecność' jest dostępna po przebudzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Marcel50 Nie wiem, szczerze. W ciągu dnia nie mam takiego poczucia towarzyszenia czy bycia obserwowaną - a przynajmniej nie takiego intensywnego. Chociaż teraz jak o tym myślę, to może jest jakaś cichsza wersja tego samego, którą po prostu ignoruję na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to 'cicha wersja' mnie zatrzymuje. Bo może sen jest tylko momentem, kiedy hałas codzienności cichnie wystarczająco, żeby to było słyszalne. Nie ma nowej obecności, jest ta sama, tyle że wyraźniejsza. Brzozka, ty pracujesz z tarotem - czy w kartach jest jakiś odpowiednik takiego 'niezmiennego obserwatora'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Runomiraa Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to Wysoka Kapłanka - ta, która siedzi nieruchomo między kolumnami i patrzy, ale sama pozostaje nieporuszona. Albo Pustelnik, który niesie światło, ale jest od niego oddzielony. Obie karty mają w sobie tę samą cechę - świadek, który nie jest wciągany w zmianę.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Brzozka81 To ciekawe zestawienie, bo Wysoka Kapłanka siedzi między Jachin i Boaz - dwiema kolumnami, które symbolizują właśnie dwa stany: rosnięcie i kurczenie, ekspansję i kontrakcję. Jakby sama istota tej karty była zbudowana z napięcia między tymi dwiema siłami, a ona jest tym trzecim - tym, co między nimi trwa.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Czy ta 'wielka obecność', o której mówi Leokadia, mogłaby być związana z jakimś duchem opiekuńczym lub przewodnikiem? Pytam, bo czytałam, że przewodnicy czasem pojawiają się właśnie bez twarzy albo jako duże, abstrakcyjne poczucie, a nie jako konkretna postać. I jeśli tak jest, to może ona próbuje przekazać coś konkretnego przez te zmiany rozmiaru?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Glifia99 Przewodnicy pojawiają się różnie i nie ma jednego schematu. Ale mam tu pytanie do Leokadii - ta obecność jest za każdym razem taka sama? Czy między snami jest jakaś różnica w tym, jak jej doświadczasz? Bo jeśli jest spójna i rozpoznawalna, to mówi nam to coś innego niż jeśli za każdym razem jest nieco inna.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Berkana Teraz dopiero zaczynam to porównywać i... tak, jest spójna. Zawsze ta sama jakość - duża, spokojna, oceniająca, ale nie wróżąca niebezpieczeństwa. Jakby zawsze było to to samo, niezależnie od reszty snu. To mnie trochę zaskakuje, bo jakoś zakładałam, że sny są za każdym razem nowe, a ta obecność jest jak stały element w zmiennej scenografii.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Stały element w zmiennej scenografii - to bardzo precyzyjne sformułowanie. W numerologii mówi się o liczbie kotwicy, tej, która nie zmienia się mimo zewnętrznych cykli. Leokadio, czy wiesz, jaka jest twoja liczba życiowa? Pytam, bo jeśli masz silną jedynkę lub dziewiątkę, to ten motyw niezmiennego centrum przy zmiennym ciele ma bardzo konkretne przełożenie na twój indywidualny wzorzec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Mimoza Uzupełnię to trochę - jedynka to indywiduacja, ale dziewiątka to właśnie ten moment, kiedy cykl zamknął się na tyle, że widzi siebie z zewnątrz. I ta 'duża obecność, która mierzy' ma zapach dziewiątki w każdym calu. Leokadio, nie musisz teraz liczyć, ale jeśli jesteś ciekawa, to rok urodzenia plus dzień plus miesiąc redukowany do jednej cyfry.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale jestem trochę zagubiony - czy ta numerologia, o której mówicie, ma jakiś bezpośredni związek z tym snem, czy to bardziej dodatkowa warstwa interpretacji? Nie kwestjonuję, po prostu próbuję zrozumieć, jak to ze sobą łączycie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Janusz78 Dobra, to wyjaśnię. Sen to symbol, a liczba życiowa to jakby twój indywidualny klucz interpretacyjny - ten sam symbol może znaczyć coś innego dla jedynki i coś innego dla dziewiątki, bo każda z tych liczb ma inny temat przewodni w życiu. Nie jest to konieczne do interpretacji, ale może ją zawęzić. Jak masz mapę ogólną i mapę szczegółową - obie pokazują teren, ale na różną skalę.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się nad czymś innym - te zmiany rozmiaru w snach Leokadii są poza jej kontrolą, prawda? A gdyby spróbowała w świadomym śnie jakoś na to wpłynąć - zatrzymać zmianę albo samej zainicjować? Czy to w ogóle jest coś, co się próbuje robić w pracy ze snami?


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie chciałam zapytć o to samo co Ilonka! Czy jest jakaś technika, żeby w tym momencie, kiedy zaczyna się ta zmiana, móc zostać przy jednym rozmiarze i zobaczyć, co sie wtedy dzieję? Bo może te zmiany zakłócają coś, co mogłoby być pełniejszym doświadczeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Lucid dreaming w takich snach to realna opcja, ale mam tu pewną wątpliwość. Jeśli ta zmiana jest wyzwalana przez spojrzenie tej 'dużej obecności', to próba jej zatrzymania może być czymś w rodzaju oporu wobec właśnie tej części, za którą Leokadia odczuwa tęsknotę. Pytanie brzmi: czy chcemy kontrolować ten sen, czy raczej iść za nim głębiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Anastazja05 To co piszesz o oporze wobec tej obecności - to mnie zatrzymuje. Bo rzeczywiście, jak myślę o próbie zatrzymania tej zmiany, to pierwsze co czuję, to właśnie coś w rodzaju nieposłuszeństwa. Jakby to była nie moja decyzja do podjęcia. Ale to trochę niepokojące, nie? Że mam sen, w którym nie mam kontroli, i jeszcze budzę się z przekonaniem, że nie powinnam jej mieć?


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest ciekawe. To przekonanie, że kontrola nie należy do ciebie - skąd pochodzi? Ze snu, czy to jest coś, co wnosisz do snu z jawy? Bo te dwie rzeczy mają zupełnie różne znaczenie. Jeśli sen to mówi, to jest jedno. Jeśli to jest twoje własne założenie, które nakładasz na doświadczenie - to jest drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się, czy w ogóle lucid dreaming w takim śnie byłby możliwy - te sny brzmią jakby miały bardzo silną własną logikę i nie jestem pewna, czy wejście z pełną świadomością by jej nie zniszczyło. Mam wrażenie, że niektóre sny nie chcą być kontrolowane.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Ilonka80 A skąd przekonanie, że sen 'chce' albo 'nie chce'? Pytam serio, bo to ciekawe założenie. Czy to jest kwestia interpretacji tego, co czujemy w trakcie, czy jest jakiś inny powód, dla którego przypisujemy snom intencje?


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Feliks73 Myślę, że to nie jest tylko interpretacja. Są sny, przy których próba uświadomienia się jest jak próba wejścia z butami do czegoś, co ma własne zasady. Nie wiem, czy to znaczy, że sen 'chce' - ale wyraźnie stawia opór. Leokadia, czy ty w tych snach w ogóle masz poczucie, że masz jakiś wybór - zanim ta zmiana się zaczyna?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Runomiraa Nie. To zawsze zaskoczenie. Nie ma momentu, kiedy czuję, że zaraz coś się stanie i mogę się na to przygotować. Po prostu zaczyna się, i wtedy jest już za późno na cokolwiek. Chociaż 'za późno' brzmi jakby to był problem - a nie jestem pewna, czy tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To 'za późno' mnie ciekawi. Leokadia opisuje to jakby moment inicjacji był poza jej zasięgiem, ale sama zmiana już nie powoduje paniki - raczej tę mieszaninę lęku i czegoś innego, o której mówiłyśmy wcześniej. W pracy z czakrami to przypominałoby coś, co przekracza ją na poziomie splotu słonecznego, ale na poziomie serca jest jednak jakaś zgoda. Czy ta zmiana rozmiaru jest zawsze w tym samym kierunku na początku, czy raz rośniesz, raz malejesz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Otylka Nie zawsze tak samo. Czasem zaczyna się od kurczenia, czasem od rośnięcia. Ale co ciekawe - jeśli zaczynam od kurczenia, to potem zawsze rośnę i odwrotnie. Nigdy nie mam snu, w którym tylko malejam albo tylko rosnę. Zawsze jest to pełny cykl. Nie wiem, czy to coś zmienia w interpretacji?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Otylka, Leokadia - ten pełny cykl to bardzo istotna informacja. W symbolice wielu tradycji cykl pełny, który wraca do punktu wyjścia, jest czymś zupełnie innym niż jednostronna zmiana. To nie jest utrata ani zysk - to oddech. Wielki Oddech, jak mówi się w niektórych kosmologiach. Wdech i wydech wszechświata. To zmienia optykę z 'co tracę lub zyskuję' na 'przez co przechodzę'.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Mimoza 'Wielki Oddech' - czy to z jakiejś konkretnej tradycji? Pytam, bo to brzmi jak coś szerszego niż interpretacja snu, bardziej jak kosmologia. Nie wiem, czy to jest pomocne, czy może zbyt odlegle od tego, co Leokadia przeżywa?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Janusz78 To pojawia się w różnych miejscach - w hinduskiej koncepcji pralaya i manvantara, w pewnych nurtach kabały, nawet w niektórych interpretacjach stoickich. Ale nie przytaczam tego jako akademicką ściągawkę - mówię o tym, bo ten pełny cykl, który opisała Leokadia, jest dokładnie tym wzorcem. Nie ma go sens interpretować jak straty ani jak transformacji w jedną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zatrzymuję się przy tym cyklu. Leokadia - czy wiesz, od której strony zaczyna się cykl w konkretnym śnie? Mam na myśli: czy jest jakaś różnica w tym, jak się czujesz po śnie, który zaczął się od kurczenia, a po tym, który zaczął się od rośnięcia? Pytam, bo w runach Jera, runa cyklu, ma dwa kierunki rotacji i każdy z nich niesie coś innego, mimo że obydwa są pełnym cyklem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Berkana O, tego nie sprawdzałam. Naprawdę nie wiem, czy to ma znaczenie... Ale teraz zaczynam się zastanawiać. Mam wrażenie, że sny, które zaczynają się od kurczenia, są cięższe po przebudzeniu. Bardziej zostają. Ale nie jestem pewna, czy to nie jest tylko skojarzenie, bo kurczenie intuicyjnie kojarzy mi się z czymś trudniejszym.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

To 'bardziej zostają' jest właśnie interesujące. Jera zaczynająca od kontrakcji w moim odczuciu jest często sygnałem, że coś musi zostać zmniejszone, zanim coś nowego się otworzy. Nie jest to gorszy kierunek - jest bardziej wymagający na początku. Warto zapisywać, który cykl był pierwszy, bo po kilku snach może pojawić się jakiś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania o kontrolę, bo coś mi nie daje spokoju. Leokadia powiedziała, że ma poczucie, że kontrola nie należy do niej - i że to poczucie przychodzi z zewnątrz, nie jest jej własnym założeniem. Ale jest w tym jeszcze jedna warstwa: ta 'duża obecność', która mierzy. Czy ta obecność inicjuje zmianę, czy tylko obserwuje? Bo to są dwa zupełnie różne scenariusze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Anastazja05 Właśnie to mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tej rozmowie - czy ta obecność jest przyczyną zmiany, czy tylko świadkiem? Bo jeśli jest przyczyną, to brzmi bardziej jak jakaś siła, która coś z Leokadią robi. A jeśli jest świadkiem, to może jest raczej czymś w rodzaju przewodnika, który towarzyszy temu procesowi?


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Myślę, że jest świadkiem. Chociaż nie jestem pewna, czy te dwa pojęcia są rozłączne w tym śnie. Ona nie robi nic - ale jej obecność sprawia, że zmiana jest możliwa. Jakby musiała na mnie patrzeć, żebym zaczęła się zmieniać. Bez tego spojrzenia może nic by się nie działo? Ale to tylko moje wrażenie, nie mam pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

To mi przypomina coś z Alicji w Krainie Czarów - ta scena, gdzie Alicja rośnie i maleje przez różne środki, ale ona sama nie do końca wie, kim jest podczas tych zmian. Czy Leokadia wie, kim jest kiedy jest bardzo mała albo bardzo duża? Czy tożsamość zostaje, czy też się zmienia razem z ciałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Inkantacja To jest może najlepsze pytanie w całej tej rozmowie. Naprawdę nie wiem. Wiem, że jestem sobą przez cały czas, ale czy wiem, co to znaczy 'sobą', kiedy moje ciało ma rozmiar domu albo rozmiar ziarnka? Może nie. Może to jest właśnie to, o czym jest ten sen - że tożsamość jest niezależna od formy, albo właśnie, że jest za bardzo do niej przywiązana.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Leokadia, to co właśnie napisałaś jest chyba kluczem do całego snu. Tożsamość niezależna od formy - to jest centralne pytanie wielu tradycji duchowych, nie tylko ezoteryki. Ale wolę zapytać: co czujesz, gdy o tym myślisz teraz, na jawie? Czy to brzmi jak odpowiedź, czy jak kolejne pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Otylka, to pytanie siedzi we mnie od kiedy je przeczytałam. Co czuję teraz na jawie, kiedy o tym myślę... Chyba ulżenie? Jakby nazywanie tego na głos w tej rozmowie coś rozluźniło. Ale nie wiem, czy to jest odpowiedź, czy tylko przyjemne uczucie, że ktoś ją znalazł. Czuję różnicę między tymi dwoma rzeczami, ale trudno mi to opisać słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To 'ulżenie' wydaje mi się bardzo konkretną informacją. Ulgę czujemy, kiedy coś napięte przestaje być napięte. Pytanie, co było napięte. Leokadia - czy to napięcie jest stare, masz je od dawna, czy zaczęło się wraz ze snami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Anastazja05 Myślę, że jest starsze niż sny. Sny mogły tylko je pokazać, nie stworzyć. To ciekawe, że dopiero teraz tak to widzę. Dziękuję Ci za to pytanie, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chcę wrócić do czegoś, co powiedziała Berkana o kierunku cyklu. Leokadia potwierdziła, że sny zaczynające się od kurczenia 'bardziej zostają'. Zastanawiam się, czy w kontekście tego napięcia, które jest starsze niż sny, kurczenie jest może czymś, co dotyka właśnie tej starej warstwy. Jakby sen wiedział, od której strony wejść.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 652

@Runomiraa To jest trop wart uwagi. W pracy z runami mam obserwację, że kontrakcja poprzedzająca ekspansję jest często głębsza i bardziej transformacyjna właśnie dlatego, że dotyka czegoś, co już istnieje i czeka. Nie wiem, czy to dokładnie to, co przeżywa Leokadia - ale to 'zostaje' może być śladem właśnie tej warstwy, o której mówisz.


Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Berkana A co rozumiesz przez 'zostaje'? Bo Leokadia użyła tego słowa i rozumiem, że chodzi o jakieś uczucie po przebudzeniu, które trwa. Ale czy to jest coś fizycznego, emocjonalnego, czy może wrażenie, że sen nie do końca się skończył?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Feliks73 Chyba wszystkie trzy naraz. Czuję czasem pewną wagę w ciele po takim śnie - nie ból, ale jakiś ciężar. I emocjonalnie jestem inaczej ustawiona przez całe przedpołudnie. Jakby coś zostało zmienione w nocy i rano trzeba się do tego dopasować. Nie skończyło się, ale też się nie ciągnie - raczej odcisnęło.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten 'odcisk' który opisujesz - czy jest za każdym razem w tym samym miejscu ciała? Pytam, bo jeśli kurczenie-sny zostawiają ciężar fizyczny w konkretnym miejscu, to może być wskazówka, której czakry są zaangażowane w tę transformację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Otylka Teraz jak o tym myślę, to chyba okolice splotu słonecznego albo trochę wyżej. Nie jestem pewna, może to tylko moje wyobrażenie, bo o tym pomyślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Splot słoneczny to dokładnie ten obszar, który wiąże się z poczuciem tożsamości, kontroli i woli. Ani trochę mnie to nie dziwi w kontekście snów, w których nie kontrolujesz rozmiaru własnego ciała. To ma dużo sensu jako mapa.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z innej strony - czy ktokolwiek z was próbował medytacji na splot słoneczny po takich snach? Mam na myśli świadome skierowanie uwagi na ten obszar rano, zanim 'odcisk' zdąży minąć. Ciekawi mnie, czy to coś zmienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Marcel50 Robiłam coś podobnego przy innych snach, niekoniecznie o zmianie rozmiaru. Skierowanie uwagi na miejsce, gdzie 'coś zostało', faktycznie czasem wyciąga więcej informacji niż próba przypomnienia sobie obrazów. Ale nie wiem, czy to zawsze dobry pomysł - co, jeśli chodzi o coś, co lepiej pozwolić odejść?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Runomiraa Właśnie to pytanie mnie ciekawi. Skąd wiadomo, kiedy 'zatrzymać' a kiedy 'puścić'? Mam wrażenie, że w tej rozmowie krąży taka domyślna odpowiedź, że transformacja jest dobra i należy jej towarzyszyć - ale czy na pewno zawsze?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Anastazja05 Myślę, że to jest jedno z trudniejszych pytań w tej dziedzinie. W wielu tradycjach mądrość polega właśnie na rozróżnieniu między procesem, który wymaga aktywnego zaangażowania, a takim, który wymaga zejścia z drogi. Nie ma reguły, która to rozstrzyga za człowieka.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: