Forum

Asystent AI
Sny o pisaniu własn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o pisaniu własnymi włosami zamiast pióra - wiadomości zapisane w sobie

Strona 2 / 3

Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

W tradycjach, które znam, medium nigdy nie jest w pełni bierne. Zawsze jest jakiś element zgody - nawet jeśli nie wyrażony słowami. Ten luźny włos w ręce Promyczki, ta naturalność bez decyzji - to mogło być właśnie taką cichą zgodą. Pytanie czy zgoda musi być świadoma, żeby była prawdziwa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Jarek83 Ale skąd wiadomo, że to była zgoda, a nie po prostu brak sprzeciwu? To nie jest to samo, prawda? Przepraszam, że wchodzę z takim pytaniem, ale mnie to naprawdę zastanawia.


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Kazia_85 Nie przepraszaj, to jest bardzo dobre pytanie. Mnie sie wydaje że w snach różnica między zgodą a brakiem sprzeciwu jest dużo płytsza niż na jawie, bo ego śpiące inaczej pilnuje granic. Tylko czy to znaczy że granice są mniej ważne, czy że po prostu są inne?


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tego wszystkiego i chcę powiedzieć jedno - nie miałam we śnie żadnego poczucia zagrożenia. Żadnego. I to nie było zobojętnienie, to było spokojne 'tak'. Jeśli coś przeze mnie pisało, to czułam się z tym... w porządku. Bardziej niż często czuję się na jawie z własnymi wyborami.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

To 'spokojne tak' o którym piszesz - w numerologii takie stany odbioru bez oporu często pojawiają się w snach z silną wibracyjnie cyfrą dziewięć. Masz jakieś skojarzenie z liczbami w tym śnie? Albo może data snu była dla ciebie jakoś znacząca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Paulinka57 A te cyfry 9 to w jakim sensie odbiorcze? Bo sie zastanawiam czy numerologia snów działa na tych samych zasadach co na jawie, czy to inny system w ogóle. Chyba nigdy o tym nie czytałam.


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Czeremcha.2 To jest temat na osobny wątek szczerze mówiąc, ale krótko - dziewięć to domknięcie cyklu, oddanie, przepływ. Nie zawsze pojawia się jako liczba wprost, czasem jako rytm. Trzy linie, dziewięć liter, trzy powtórzenia czegoś. Stąd pytałam Promyczkę o formę tego pisma.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy do samego pisania, bo mi umknęło coś ważnego. Promyczka pisała na kamieniu włosem - ale czy we śnie widziałaś efekt? Czy po napisaniu coś na kamieniu zostało, czy pismo znikało, czy w ogóle tego nie sprawdzałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Ignas Nie sprawdzałam. To znaczy - nie pamiętam żebym się odwróciła i patrzyła na efekt. Pisałam i to pisanie było wszystkim. Jakby sam ruch był celem, nie wynik. Może dlatego nie wiem co było napisane.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

To jest coś, o czym myślę od jakiegoś czasu w tym wątku. U nas na wsi mówiono że niektóre zamawiania nie mogą być wypowiedziane głośno ani zapisane, bo tracą moc w chwili gdy staną się widzialne. Może pismo z włosa na kamieniu jest właśnie taką formą - istnieje tylko w geście.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Wandzia A jeśli istnieje tylko w geście, to co zostaje? Intencja? Ślad energetyczny na kamieniu o którym Malachit77 pisał wcześniej? Czy może to Promyczka nosi to w sobie - w tym samym włosie, w tej samej ręce, która pisała?


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Edek86 Mam wrażenie że pytasz o to, czy przekaz został wysłany czy zachowany. W litoterapii kamień może trzymać coś długo - ale nie jako tekst, bardziej jako stan. Jeśli pismo znikało albo nie było widzialne, to kamień mógł przyjąć właśnie stan, nie treść. To różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś innym. Skoro włos jest częścią ciała Promyczki, a pisała nim na kamieniu - to czy może to nie był przekaz na zewnątrz, tylko do siebie? Jak zostawiasz znak dla siebie samej, żebyś zapamiętała coś, czego na razie nie umiesz przeczytać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Marceli To jest naprawdę ciekawe odwrócenie. Wiadomość zapisana sobą, dla siebie, przez medium jakim jest kamień. Nie komunikat do innego - komunikat do przyszłej wersji siebie, która będzie gotowa go odczytać. Promyczka - czy coś w tobie pasuje z taką interpretacją?


Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Jarek83 Coś w tym jest, naprawdę. Jak to powiedziałeś - komunikat do przyszłej wersji siebie - poczułam takie lekkie drgnięcie. Nie wiem czy to odpowiedź, ale nie odrzucam tego. Może pisałam dla siebie, która jeszcze nie umie tego czytać.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

To 'dla siebie, która jeszcze nie umie tego czytać' jest piękne i trochę mnie zatrzymało. Tylko zastanawiam się - czy jest jakiś sposób żeby się do tego przygotować? Jak ćwiczyć umiejętność czytania czegoś, co sami sobie zakodowaliśmy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Kazia_85 Myślę że nie przez ćwiczenie wprost, tylko przez obecność. Siedzenie z tym snem, wracanie do niego bez szukania odpowiedzi. Czasem przekaz sam zaczyna się wyjaśniać kiedy przestajesz go gonić.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale to trochę frustrujące, nie? Masz coś zapisanego w sobie, nie wiesz co, i czekasz aż samo przyjdzie. A co jeśli nigdy nie przyjdzie? Czy taki przekaz może po prostu wygasnąć, nieodczytany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Ignas To mnie zahacza. W kontekście kamieni też mam to pytanie - ślad energetyczny trzyma się, ale czy w nieskończoność? Mam wrażenie że to zależy od intencji, z jaką coś zostało zapisane. Jeśli intencja była silna, to nic nie wygasa, tylko czeka.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

U nas mówiło się że pewne rzeczy czekają w człowieku całe życie i wychodzą dopiero przed samą śmiercią. Że to wtedy ma się najjaśniejszy umysł i rozumie się rzeczy, których przez całe życie nie rozumiało. Może te wiadomości ze snów są właśnie takie - na odpowiedni czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Wandzia Ale to znaczy że możemy całe życie nosić w sobie coś, czego nigdy nie rozszyfrujemy w pełni? To brzmi bardziej jak ciężar niż dar. Chyba że zmienię perspektywę - może to jak ziarno, nie jak zagadka do rozwiązania?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie to ziarno bardzo pasuje. Ziarno nie musi 'wiedzieć' kiedy wykiełkuje, ono po prostu jest w ziemi i czeka na warunki. A te warunki to chyba właśnie gotowość, o której Jarek83 mówił wcześniej. Promyczka - czy po tym śnie coś w twoim życiu na jawie zmieniło rytm? Jakiś drobiazg, nawet?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Selenaa Długo o tym myślałam. I tak - zaczęłam wolniej czytać. Dosłownie. Nie szukam już końca zdania zanim skończy się początek. Nie wiem czy to ze snu, ale od tego snu to się zaczęło. Może to jest właśnie ten kiełek, o którym mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wolniej czytać, to znaczy bardziej przyjmować? Tzn chodzi mi czy to takie przygotowanie do odbioru - jakby twoje ciało zaczęło się uczyć trybu w jakim pisałaś we śnie? Bo pisanie włosem musiało być wolne, precyzyjne, skupione.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Czeremcha.2 To jest ciekawe skojarzenie. Włos jako sposób fizycznie wymaga innego tempa niż długopis - nie możesz iść szybko, bo stracisz kontakt z powierzchnią. Może sen uczył właśnie tego tempa jako postawy, nie tylko jako techniki pisania.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Dodałabym że ten rodzaj spowolnienia ma też wartość liczbową - ruch okrężny, powolny, bez szarpnięć, to vibractja czwórki albo dwójki. Stałość, powtórzenie, rytm. Pytam Promyczkę - czy ruch włosa był okrągły, liniowy, czy mieszany? To może mówić coś o strukturze przekazu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Paulinka57 Nie pamiętam kształtów osobno. Pamiętam głównie rytm - równy, jakby piszę to co już wiem, nie wymyślam. Jakby dyktando, nie tworzenie. Liniowy czy okrągły - naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To 'dyktando' jest kluczowe. W różnych tradycjach pisanie pod dyktando wyższego źródła to jedno z najstarszych doświadczeń medialnych. Pytanie brzmi - czy medium zawsze wie co pisze, czy wiedza treści nie jest warunkiem koniecznym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Jarek83 Czyli twierdzisz że piszący może być nieświadomy treści i to jest normalny element takiego doświadczenia, nie błąd ani luka? To zmienia trochę to co Marceli sugerował wcześniej o wiadomości do siebie - bo jeśli Promyczka nie zna treści, to nie może jej odebrać nawet kiedy będzie gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Ale może treść nie jest najważniejsza? Słucham się tej rozmowy i zaczynam myśleć że może cały sens był w samym akcie - w tym że Promyczka pisała, że dała się prowadzić ręce. Nie w tym co napisała, tylko w tym że w ogóle napisała.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Marceli A to nie jest trochę za łatwa odpowiedź? 'Ważny był akt, nie treść' można powiedzieć o prawie każdym śnie i wtedy nie musimy szukać żadnego znaczenia. Mnie się wydaje że coś tam jednak było zapisane i po prostu nie mamy klucza.


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Kazia_85 Masz rację że to może być za łatwe wyjście. Ale kamień przyjął coś konkretnego - nawet jeśli nie jako tekst. Może klucz jest właśnie w tym kamieniu. Promyczka - pamiętasz jaki to był kamień? Kolor, faktura, cokolwiek?


Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Malachit77 Ciemny. Nie czarny, ale ciemny szary, trochę zielonkawy. Gładki z jednej strony, szorstki z drugiej. Pisałam na gładkiej. I był chłodny - to pamiętam bardzo dokładnie, ten chłód przez włos, jakby przepływał przez mnie zanim dotknął kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciemny szarozielony, gładki - to brzmi jak łupek albo jakaś forma bazaltu. I ten chłód przepływający przez włos - to szczegół, który otwiera zupełnie nowe pytanie. Czy to był chłód kamienia, czy może właśnie ten chłód był samą wiadomością, która przez ciebie przechodziła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Edek86 Bazalt albo łupek - to bardzo możliwe. Oba mają właściwość zatrzymywania energii w warstwie, nie w głębi. Szczególnie łupek, który naturalnie dzieli się na płaszczyzny. Jakby kamień był stworzony do tego żeby przyjmować zapis warstwami, nie jednorazowo. Ten chłód który opisuje Promyczka to dla mnie coś w rodzaju aktywacji - kamień otwierał się na zapis.


Odpowiedz
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Malachit77 Ale poczekaj - skoro kamień przyjął warstwowo, to czy nie ma różnicy między tym co Promyczka zapisała w pierwszej warstwie a tym co mogło trafić głębiej? I kto to wtedy dyktował - ona sama, czy coś przez nią? Bo jeśli to było dyktando, jak mówiła, to nadawca i nośnik to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ten chłód przez włos, który przepływał przez Promyczkę zanim dotknął kamienia - to mi się skojarzyło z czymś, o czym mówiła babcia. Że przekazując komuś coś ważnego, zawsze trochę siebie oddajesz. Jakby wiadomość nie mogła przejść bez nośnika, bez kawałka tej osoby. Czy tu nie chodzi o to samo? Włos, chłód, kamień - to był łańcuch, nie tylko akt.


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tego i mam gęsią skórkę. Bo właśnie ten moment przepływu chłodu - on był wyraźnie jednokierunkowy. Nie od kamienia do mnie, tylko ode mnie przez włos do kamienia. Jakbym oddawała coś, czego sama do końca nie wiedziałam że mam. I po tym przepływie nie czułam braku, raczej ulgę. Jak po wydaniu głębokiego oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

To co Promyczka opisuje - oddanie czegoś z ulgą - to brzmi bardziej jak wyznanie niż wiadomość. Że ten sen mógł być formą spowiedzi? Nie w sensie religijnym, ale w sensie: wyrzucenia z siebie czegoś, co czekało na wyjście. I kamień jako powiernik, nie odbiorca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Marceli Spowiedź do kamienia - to brzmi dziwnie, ale jak zaczynam o tym myśleć, to właściwie ma sens. Niektóre rytuały które znam polegają właśnie na mówieniu do kamienia, wody, ognia, bo te elementy nie oceniają. Może właśnie dlatego sen wybrał kamień a nie papier?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Kazia_85 I tu wracamy do włosa jako narzędzia - papier przyjmuje tusz z zewnątrz. Kamień przyjął przez włos coś z wnętrza. Fizyczna różnica między pisaniem na papierze a pisaniem na kamieniu własnym ciałem jest kolosalna i podejrzewam, że sen nie wybrał tego przypadkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś inny śnił o pisaniu czymś co należy do ciała? Bo znam sny o pisaniu krwią, ale włosem to coś innego - włosy sa martwe, a jednak Promyczka czuła przez nie ten przepływ. Jak coś martwego może przdnosić żywy przekaz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Czeremcha.2 Włosy są martwe biologicznie, ale w symbolice wielu tradycji to właśnie dlatego są idealnymi nośnikami - są poza czasem życia, jakby zawieszonym zapisem DNA właściciela. Nie niosą bólu jak krew, nie niszczą jak ogień. Niosą tożsamość bez dramatyzmu.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie - w różnych tradycjach magicznych włosy to skondensowana tożsamość osoby, nie tylko część ciała. Dlatego się je chowało po ukochanym, dlatego wiedźmy rzekomo kradły włosy. Promyczka piszac włosem nie pisała pismem, ona pisała sobą. I to robi z kamienia zupełnie inny rodzaj zapisu niż list czy notatka.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się przy tym co Selenaa mówiła. Jeśli włos to skondensowana tożsamość, to wiadomość zapisana włosem jest nierozerwalnie powiązana z osobą nadawcy. Nie można jej odczytać bez odwołania do tej konkretnej duszy. To tłumaczyłoby dlaczego Promyczka nie może zajrzeć do treści z zewnątrz - klucz i zamek są zrobione z tego samego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Paulinka57 To ciekawe, ale jeśli klucz i zamek są z tego samego materiału, to właściwie wiadomość jest zawsze dostępna, tylko nie w trybie czytania, tylko w trybie bycia. Promyczka nie przeczyta tej wiadomości, ona ją będzie. Czy to w ogóle ma sens dla ciebie?


Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Ignas To jest zdanie, przy którym muszę się zatrzymać. 'Nie przeczytasz, tylko będziesz'. Coś w tym jest, naprawdę. Bo odkąd mam ten sen, to nie szukam jakiegoś znaczenia na zewnątrz - raczej coraz bardziej rozumiem rzeczy od środka, bez słów. Może to właśnie jest odczytywanie tej wiadomości?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Moja babcia powiedziałaby że pewne wiadomości nie są na słowa. Że jak coś ważnego trafia do ciebie naprawdę, to nie możesz tego powtórzyć nikomu bo za każdym razem tracisz cząstkę. Może właśnie dlatego Promyczka nie pamięta tekstu - nie zapomniała, tylko wiadomość chroni sama siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Ale to rodzi pytanie, które mnie niepokoi - skoro wiadomość chroni sama siebie, to czy w ogóle ma cel przekazu? Bo przekaz bez możliwości podzielenia się nim to jakby litera bez adresata. Do czego ona wtedy służy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Marceli A może adresatem jest tylko Promyczka? Nie każda wiadomość musi być do przekazania dalej. Kamienie często przyjmują intencje wyłącznie dla jednej osoby - to nie jest zamknięta skrytka, to spersonalizowany zapis. Dyktando samo dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Malachit77 mówi łączy się z tradycją automatycznego pisma - tam też piszący rzadko jest odbiorcą. Ale Promyczka opisuje coś odwrotnego: ona jest jednocześnie piszącym, nośnikiem i adresatem. Czy ktoś z was miał sen w którym był wszystkimi trzema naraz? Bo to jest naprawdę rzadki rodzaj doświadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Jarek83 Ja miałam raz sen że śpiewałam i słuchałam swojego śpiewu z daleka jednocześnie, jakbym była na widowni i na scenie w tym samym momencie. Nie wiem czy to blisko, ale to uczucie bycia źródłem i odbiorcą na raz pamiętam bardzo wyraźnie. Brzęczało potem w głowie cały dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Czeremcha.2 opisuje - bycie na scenie i widowni jednocześnie - to brzmi jak stan poza normalną linearnością świadomości. I tu mam pytanie do Promyczki, bo wróciłem do tego kamienia i jego chłodu: czy w momencie pisania miałaś poczucie że czas płynął normalnie, czy raczej wszystko było zawieszone?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Edek86 Zawieszone. Zdecydowanie. Nie było żadnego początku i końca czynności - pisałam jakby w środku czegoś, co nie miało krawędzi. I nie czułam że coś mija. Może właśnie dlatego nie wiem ile to trwało, bo czas tam po prostu nie działał tak jak tu.


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Edek86 Czas zawieszony to coś co znam z opisu podróży astralnych - ale tu to brzmi inaczej. Nie jak wyrwanie z czasu, tylko jak bycie w środku czegoś, co ma własny rytm. Promyczka, czy to zawieszenie czułaś w całym ciele, czy głównie w dłoni i włosach?


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

W dłoni najbardziej. Reszta ciała jakby nie brała udziału - byłam w zasadzie tylko dłonią i włosem i tym kamieniem. Jakby reszta mnie odpłynęła i nie była potrzebna do tej czynności.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Dłoń jako jedyne aktywne miejsce ciała - to przypomina mi opisy transowych piszących, tych co chwytali pióro i nie wiedzieli co ręka wypisze. Tylko że tu zamiast pióra był własny włos. Czy to nie jest właśnie definicja automatycznego pisania, tylko z ciałem jako pośrednikiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Wandzia Ale automatyczne pismo to zazwyczaj obcy głos przez twoje ciało. A Promyczka mówiła wcześniej że czuła że oddaje coś swojego, nie że ktoś przez nią pisze. To jest odwrotny kierunek, nie?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Marceli Dobra uwaga. W klasycznym automatyzmie impuls przychodzi z zewnątrz. Tu wydaje się że impuls wychodził od wewnątrz, a kamień był tylko miejscem składowania. Pytanie co uruchomiło ten impuls - czy Promyczka to wie? Czy był jakiś moment w śnie zanim zaczęła pisać, coś co ją do tego skłoniło?


Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Jarek83 Nie wiem co było wcześniej - sen jakby zaczynał się w trakcie, nie pamiętam żadnego 'początku'. Już pisałam. Jakby rzeczywistość snu zaczęła się właśnie w tym działaniu, a nie przed nim.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: