To co Klimcia mówi o głębi - to jest konkretny szczegół którego nikt wcześniej nie podał. Głębia oka to metafora którą ludzie wiążą z duszą. 'Oczy są zwierciadłem duszy' - ale co jeśli we śnie to zwierciadło jest dosłowne? Że patrzymy w głębię i widzimy coś z własnego wnętrza odbitego przez owada jako medium?
To nie jest sprzeczność - tarot też jest lustrem, ale pytanie skąd pochodzi obraz w lustrze to już inna sprawa. Owad może być jednocześnie czymś zewnętrznym i medium które pokazuje coś twojego. Nie musisz wybierać jednej wersji.
Dobrze ale to mnie trochę kręci w kółko, bo można powiedzieć że wszystko we śnie jest jednocześnie zewnętrzne i wewnętrzne i wtedy nic nie wiadomo na pewno. Czy jest jakiś sposób żeby chociaż w przybliżeniu odróżnić czy ten owad z ludzkim okiem to był 'ja' czy naprawdę coś co przyszło z zewnątrz? Bo mam wrażenie że to jest sedno całego tematu a my ciągle to omijamy.
