Zdarzył mi się ostatnio sen coś co mnie trochę zmroziło i nie mogę przestać o tym myśleć. Spotkałem we śnie jakiegoś mężczyznę, starszego, nie znałem go. I kiedy spojrzałem mu w oczy, to zobaczyłem jakby film - jego ostatnie chwile przed śmiercią. Nie wiem jak inaczej to nazwać. Jakby oczy były ekranem i pokazywały mi koniec jego życia. Obudziłem się z takim dziwnym smutkiem i poczuciem że coś ważnego zobaczyłem. Ktoś z was to przeżył? Co to w ogóle może być?
o matko, aleś mnie zaskoczyła, to brzmi intensywnie. Ja nigdy tak nie miałam, ale czytałam gdzieś że oczy we śnie w ogóle są specjalnym symbolem - połączenie z duszą i z zaświatami. Ale żeby widzieć przez nie czyjąś śmierć... to już zupełnie inna bajka. Ten mężczyzna był kimś znajomym, cokolwiek ci mówił, albo po prostu stał i patrzył?
hmm, to co opisujesz mi trochę kojarzy się z tym co w niektórych tradycjach nazywają "widzeniem przez zasłonę". Duchy albo dusze odchodzące czasem przekazują swój ostatni obraz żywym, szczególnie jeśli coś zostało niedomknięte. Ale to że czułeś wdzięczność jest tu ważne, takie emocje we śnie rzadko biorą się z niczego. Czy to było spokojne co widziałeś w tych oczach, czy gwałtowne?
Zatrzymajmy się na chwilę. To co opisujesz ma bardzo konkretną nazwę w tradycji psychometrycznej - zdolność do czytania historii i ostatnich doświadczeń przez kontakt wzrokowy (nawet we śnie). Oczy są w wielu kulturach bramą nie tylko duszy ale i czasu. W snach ta bariera jest cieńsza. Pytanie jest inne: czy w okolicach tego snu działo się coś szczególnego w twoim życiu, zmiana, żałoba, przesilenie? Takie sny rzadko przychodzą bez kontekstu.
przepraszam że wchodzę ale nie rozumiem jednej rzeczy - jak to działa, że możemy w ogóle widzieć czyjąś śmierć przez oczy? czy to znaczy że my dosłownie jesteśmy w ich wspomnieniach czy to bardziej symbol? bo to brzmi naprawdę niesamowicie ale troche tez straszno
to ze sie boisz to normalne Helga07 ale moim zdaniem to nie wspomnienie tylko bezposredni kontakt. sen to wymiar gdzie czas dziala inaczej i mozna nawiazac polaczenie z dusza ktora juz przeszla. widzenie jej ostatnich momentow to jak dostanie wiadomosci. ta dusza chciala zeby ktos wiedzial jak odeszla
To, co przywolujesz z tymi roślinami i drzewami za oknem jest według mnie kluczowe. natura w takich wizjach nie jest przypadkowa. Wiele tradycji mowi ze odejscie otoczone natura jest rodzajem powrotu, koła które się zamyka. Moglo ci się to pokazac właśnie po to, zebys coś zrozumial o samym procesie przejścia niekoniecznie że "musisz komus przekazac wiadomosc". Czasem snimy dla siebie.
hej, mam takie pytanie bo to mnie ciekawi od początku - on patrzył NA ciebie czy patrzył PRZEZ ciebie? bo to robi dużą różnicę. Jeśli patrzył na ciebie to był świadomy kontaktu. Jeśli przez ciebie to mogłeś złapać coś jakby przypadkowo, jak sygnał radiowy. Znam runy gdzie jest to opisywane jako dwie różne ścieżki widzenia
Wracajac do początku dyskusji i do pytania Helgi - natura w tym śnie nie jest detalem tla. Jeśli ktoś odchodzi przy roślinach i drzewach, a ty to widzisz, to może nie chodzi o widzenie śmierci jako takiej, ale o widzenie przejścia jako czegoś naturalnego. Sen mógł przyjść żeby zmienić twój stosunek do tego tematu, nie żeby cię przestraszyć. Co do pytania Kartomanty - Metek69, to ważne. Patrzyłeś w jego oczy z inicjatywy własnej, czy to on szukał twojego wzroku?
