Dobra, bo nie wiem jak to opisać żeby nie zabrzmiało głupio, ale spróbuję. Śni mi się ostatnio coraz częściej że jestem w jakimś dużym budynku, chyba coś w stylu szpitala albo takiego ośrodka, i każda osoba która tam jest ma numer. Nie napisany na twarzy ani nic, ale jakoś wiem, każda osoba to jakby żywy numer, i wiem który to który. I to nie są imiona, nie pamiętam żadnych imion, tylko te liczby. Sen jest bardzo spokojny, nic złego się nie dzieje, ale jak się budzę to mam dziwne uczucie w żołądku, coś między smutkiem a niepokojem. zastanawiam się czy to coś znaczy, bo powtórzyło mi się już chyba 4 razy w ciągu ostatnich kilku tygodni.
To nie brzmi głupio, wręcz przeciwnie, to jest bardzo wyraźny obraz. Budynek instytucjonalny plus numerowanie ludzi to bardzo archetypiczny motyw przejścia, granicy, miejsca między. Takie miejsca we snach często oznaczają przestrzeń, gdzie ego zostaje zawieszone, gdzie tożsamość schodzi na drugi plan i zostaje sama esencja, sama energia. Liczby w snach to nie przypadek, każda ma własną wibrację. Pamiętasz jakie to były numery? Czy miałaś swój?
Ale to nie mogłoby być po prostu sen o pracy albo o szkole? Bo budynek i jakieś porządkowanie ludzi, to chyba mogłoby wynikać ze stresu albo czegoś takiego, nie? Szczerze pytam bo sama czasem miewam sny w jakichś urzędach i zastanawiam się czy każdy taki sen to już coś duchowego czy może jednak nie.
Oj, to że nie miałaś swojego numeru to jest znak ze jesteś gościem w tym miejscu, nie mieszkanką. W astrologii mamy coś takiego jak domy przejścia i ta symbolika bardzo mi to przypomina. Jak ktoś we śnie nie należy do konkretnego miejsca ale je odwiedza, to często chodzi o to ze dana osoba ma wgląd w rzeczy których inni nie widzą. Jakiś dar obserwacji albo medium. Myślę ze te numery to numery wibracyjne tych dusz, coś jak odcisk energetyczny.
rany, to brzmi jak jakis czyściec albo coś!!! miałam kiedyś coś trochę podobnego, byłam w takim miejscu gdzie wszyscy chodzili i nikt ze mną nie rozmawiał ale u mnie nie było żadnych numerów tylko wszyscy mieli zamknięte oczy i ja byłam jedyną która widziała. podobne uczucie potem, takie dziwne i trochę smutne. ale czy to nie mogłoby być po prostu ze mózg tak kombinuje? nie wiem 🙂
ee, zapisałaś te sny? Bo u mnie jest tak, ze jak sen wraca kilka razy, staram się notować za każdym razem jak najwięcej detali i potem je porównuję. Czasem wychodzi ze szczegóły są zawsze takie same, a to może sugerować ze to nie jest losowy sen tylko coś konkretnego co wraca z jakiegoś powodu. Szczególnie interesujące byłoby wiedzieć czy ci sami ludzie mają te same numery czy zmieniają się.
słuchajcie, a ja sie zastanawiam nad czymś innym. to miejsce które opisujesz, szpital, ośrodek, gdzies gdzie ludzie sa i sa jakoś skatalogowani, może to nie jest dosłowne miejsce tylko metafora czegoś z twojego życia? moze chodzi o jakieś środowisko gdzie czujesz się zewnątrz, nie należysz, obserwujesz? szkoła, praca, rodzina? nie mówię że to na pewno tak, ale mi to tak skojarzyło.
A nie mogło być tak, że to zwykły sen o jakiejś instytucji, jak więzienie albo dom opieki, bo takie rzeczy też można gdzieś zobaczyć w filmie i potem to wraca w snach? Pytam bo naprawdę nie wiem jak to odróżnić. Jak rozpoznać kiedy sen jest duchowy a kiedy po prostu jest snem.
To jest wlasciwie kluczowe pytanie i nie ma na nie jednej prostej odpowiedzi. Ale jest kilka rzeczy na ktore zwracam uwage. Po pierwsze jakość emocjonalna po przebudzeniu, nie w trakcie snu, tylko to co zostaje po nim. Jeśli zostaje ci coś ciężkiego, znaczącego, czego nie mozesz sie pozbyć przez dlugi czas, to zazwyczaj jest sygnal ze sen nie był tylko przetwarzaniem dnia. Po drugie powtarzalność. Zwykłe sny przetwarzajace się rzadko wracaja tak samo kilka razy. Po trzecie, i to ważne, czy miałaś wrażenie ze to miejsce naprawdę istnieje, nie jako dekoracja snu ale jako realne miejsce w ktore weszlas?
twoja historia z tymi numerami, strasznie mi to zaczepiło cos w głowie. bo mam takie wrażenie ze liczby w snach to nie są przypadkowe sygnały, mam przyjaciółkę która śniła cyfry przez kilka miesięcy i potem wyszło ze te numery pokrywały się z datami urodzin jej bliskich. może twoje numery też coś kodują? jakiś związek z konkretnymi osobami z twojego życia?
No właśnie, to może być nawet tak ze każdy numer to jakaś dusza którą znasz, tylko nie w tej formie w jakiej jej znasz na jawie. We snach dusze mogą się manifestować zupełnie inaczej, bez twarzy, bez ciała, jako symbol właśnie. Liczba jako esencja kogoś, to nie jest wcale taka dziwna idea.
to troche niesamowite bo ja ostatnio mialem sen w ktorym bylem w kolejce i kazda osoba miala taki numer na rece jak szpitalny i tez nie pamietam konkretnych numerow ale wiem ze byly inne dla kazdej osoby. u mnie to byl bardziej nieprzyjemny sen i czulem ze jestem tam wbrew woli. nie wiem co to mialo znaczyc ale watek mi sie skojarzyl. moze to jakis popularny motyw senny? czy ktos jeszcze mial cos podobnego?
Myślę ze ten motyw numerowania, ewidencjonowania, katalogowania ludzi pojawia się w snach częściej niż się wydaje, szczególnie u osób które są gdzieś na granicy, niekoniecznie w złym sensie, po prostu w jakimś punkcie zwrotnym. Wyjście poza system, bycie obserwatorem, to nie jest przypadkowy obraz. Gracja, mam jedno konkretne pytanie: czy w którymś z tych snów udało ci się do kogoś podejść bliżej? Do kogokolwiek z tych numerowanych osób? I co się wtedy działo?
