Mam taki dziwny nawyk od jakiegoś czasu że zanim zasnę, szepcę pod nosem imiona bliskich, jakby to był jakiś odruch. I zaczęłam zauważać, że w snach pojawiają się właśnie te osoby, których imię wypowiedziałam ostatnie przed zasnieciem. nie doslownie - nie śnię, że pijemy kawę czy cos - tylko jakby ich obecność była wbudowana w ten sen, jako tło, jako coś co czuję. Jakby te osoby żyły wewnątrz mojego szeptu i szły ze mną przez całą noc. Zaczęłam tez łączyć to z tym, że najczesciej są to osoby z rodziny, nie znajomi, nie random ludzie. Mama, brat, ciotka którą rzadko widuję. Czy ktoś miał podobnie? Czym wgl jest ta przestrzen między szeptem a snem, to mnie najbardziej zastanawia.
To, o czym wspominasz to brzmi jak bardzo świadome wejście w stan hipnagogii, ten moment tuż przed zaśnięciem kiedy granica się rozmywa. szept to wibracja, a wibracja to intencja. w numerologi każde imię ma swój cifer i jeśli wymawiasz go w tym pogranicznym stanie to dosłownie wywołujesz tą energję do przestrzeni sennej. rodzina nie przypadkiem - to twój podstawowy krąg energetyczny. ciekawi mnie czy zauważasz jakiś wzorzec z którymi dniami tygodnia to się zdarza? bo np środa to dzień merkurego i komunikacji, a co do snów w środę...
niech będzie ale poczekajcie chwile. to ze szepczesz imię i potem ta osoba jest w snie to nie znaczy od razu ze ją "wywołujesz". może po prostu masz ją w głowie bo o niej myslisz i mózg to przetwarza podczas snu. to nie jest żadna mistyczna komunikacja, to normalne działanie pamięci. skąd wiecie że to nie to?
Kurcze, a wiesz co moja babcia zawsze mówiła że jak szepczesz czyjeś imię przed snem to otwierasz drzwi i ta osoba może przyjsc albo ty możesz pójsc do niej, nie wiem jak to dokładnie działa ale ona sama to robiła i twierdziła że po takim śnie wiedziała co się z daną osobą dzieje. i te informacje były trafne. raz wiedziała ze wujek złamał rękę jeszcze zanim ktokolwiek do niej zadzwonił. to wszystko wydaje mi sie bardzo spójne z tym co piszesz
słyszałam że jest coś takiego jak wiązanie energetyczne między krewnymi i że we śnie te więzy są bardziej widoczne bo nie ma szumów z codzienności. może dlatego rodzina a nie obcy, po prostu masz z nimi silniejsze połączenie na poziomie energetycznym i szept tylko to aktywuje? 😛
a ja chodzi mi po głowie czy to bezpieczne, tak otwierać się przez szept na kogoś? bo jak to jest dwustronne to ta osoba też cię jakoś wciąga w swój sen czy co? i co jeśli ta osoba ma jakieś złe emocje albo jest zestresowana, to te energie nie przechodzą do ciebie?
hej Lubomir53 twoja babcia wiedziała o ręce bo złamanie ręki to nie jest codzienność i pewnie ktoś jej powiedział lub ona sama gdzieś usłyszała i zapomniała że usłyszała. to sie nazywa kryptomnesja i jest dobrze opisanym zjawiskiem. nie twierdzę że twoja babcia kłamała, sam nie wiem, po prostu nasza pamięć działa w dziwny sposób. to nie musi być żadne łączenie przez sny
ale moment czy to broń Boze nie jest właśnie coś w stylu telepatii przez sen? czytalam ze bliskie osoby, szczególnie rodzina, mogą mieć zsynchronizowane sny albo przekazywać sobie informacje przez sen. to byloby wytłumaczenie dlaczego akurat rodzina i dlaczego to działa dwustronnie. czy ktoś próbował celowo to zrobić, tzn umówić się z kimś z rodziny zeby oboje w nocy pomyśleli o sobie przed snem i sprawdzić co kazde z nich śniło?
o, właśnie to byloby ciekawe ćwiczenie. Heliodor65 próbowałam coś podobnego z siostrą ale nie byłyśmy konsekwentne, robiłyśmy to może dwa razy i za kazdym razem ona nie pamiętała snów albo ja nie pamiętałam. wiesz co mnie bardziej zastanawia - ze ten moj szept zaczął się sam, z drugiej strony, nie wymyslilam go celowo. poprostu pewnego wieczoru byłam gdzieś między jawą a snem i słyszałam swój głos wymawiający imiona. jakby coś we mnie uruchomiło tę praktykę zanim w ogóle zrozumiałam co robię
to co mówisz o tym że szept uruchomił się sam, to jest dla mnie kluczowe. to nie jest praktyka którą wybrałaś, to wyszło z ciebie samoistnie. w pracy z rytualami często się mówi że najsilniejsze gesty to te ktore ciało i głos robią bez naszej woli. pytanie: czy od kiedy to się zaczęło zmieniło się coś w relacjach z tymi osobami? chodzi mi o to czy te sny miały jakiś efekt na jawie
przepraszam że się wtrace, ale mam podobny sen od jakiegoś czasu i nie wiedziałam jak to nazwać. u mnie to nie jest szept przed snem tylko we śnie słyszę swój głos wymawiający imiona jakby do nieobecnych. i potem te osoby się jakoś materializują w tym śnie ale nie jako siebie same tylko jako takie... cienie swojej obecności. Czy to może być to samo zjawisko co piszecie.
