Ostatnio miałam sen coś dziwnego i nie mogę przestać o tym myśleć. Był w tym śnie mój nauczyciel z liceum, ale zachowywał się zupełnie inaczej niż w życiu. Jakby był sobą, ale też jakby zupełnie nie był. Mówił innymi słowami, miał inne gesty, śmiał się inaczej. Tylko twarz była jego. I przez cały sen miałam wrażenie, że ta twarz to tylko maska, a ktoś inny po prostu go nosi. Ktoś miał kiedyś coś takiego? Że osoba którą znasz, we śnie jest jakby... podmieniona? 🙁
Mam podobne rzeczy od jakiegoś czasu i jakoś nie wiem co o tym myśleć. Moja mama we śnie potrafi być osobą, która ją gra, ale jej wartości, jej sposób mówienia to jest coś innego zupełnie. Jakby ktoś włożył jej ciało do innego scenariusza. Zastanawiam się czy to może mieć coś wspólnego z tym że po prostu mózg skleja różne wspomnienia, czy to jest coś głębszego. Bo te sny nie wyglądają jak losowe, one mają jakiś nastrój, jakiś ładunek emocjonalny. 🙂
No dobra, ale zanim zaczniemy szukać duchowych wyjaśnień, to może po prostu mózg tak działa? Znane twarze przyklejamy do różnych ról we śnie, bo łatwiej niż generować nowych ludzi od zera. Nie twierdzę, że nie ma tu nic ciekawego, ale ta podmieniona wersja nauczyciela może być po prostu projekcją jakiegoś autorytetu, nie konkretnej osoby. Co cię konkretnie w tym niepokoiło, bo to chyba ważniejsze?
To co opisujesz jest bardzo charakterystyczne dla snów o transformacji energetycznej. Kiedy we snie widzimy znajoma twarz, ale dusze innej istoty, czesto oznacza to ze ta osoba przechodzi w twoim życiu przez pewien proces zmiany. Twoja podswiadomosc to widzi, nawet jeśli na jawie jeszcze tego nie zauważasz. Pytanie jest takie, czy ta podmieniona wersja byla lepsza, gorsza czy po prostu inna?
Uczyła, tak. Ale uczyła inaczej. W sensie stał przy tablicy i mówił, ale słowa były inne, jakieś nie jego. I miałam wrażenie we śnie, że uczniowie tego nie widzą, tylko ja widzę że to nie jest ta sama osoba. To było dziwne uczucie bycia jedyną która wie.
oj, to brzmi jak sen o przebudzeniu. Dosłownie. Ten motyw ze świadomością, ze tylko ty widzisz coś, czego inni nie widzą, to chyba jeden z bardziej archetypicznych wątków. Czytałam gdzieś ze to może być związane z własnym rozwojem, ze ty widzisz rzeczy inaczej niz inni w swoim otoczeniu. Ale nie wiem czy w tym konkretnym przypadku chodzi o to.
hej a mozna zapytac glupie pytanie, bo jestem tu nowy w tych snach nie w snach wgl tylko w interpretacji. Czy ta podmieniona osoba moze byc jakims duchem ktory zajal cialo? to czesto widze w filmach i ciekawi mnie czy to ma jakis odpowiednik w tych bardziej serio podejsciach do snow
Mnie zastanawia w tej historii co innego. Czy ta wersja podmienionych osob we snie zawsze robi cos podobnego do oryginalu, ale jakby gorzej albo falszywie? Bo mam wrazenie ze to moze byc cos w stylu, nie wiem, cienia w sensie Jungowskim? Że pokazuje sie ta sama rola, ale jej ciemniejsza albo pusta wersja?
Ja miałam podobny sen tylko że z kimś z rodziny. Siostra we śnie mówiła zupełnie innymi rzeczami niż normalnie, jakby cytowała kogoś innego. I miałam takie poczucie że ona sama o tym nie wie. Nie wiem czy to coś znaczy ale to uczucie po przebudzeniu było dziwne, coś między smutkiem a takim... no, nie wiem jak to nazwać. Jakby coś ważnego mi umknęło.
czytam caly ten watek i mam pytanie, bo nie do konca rozumiem, czy chodzi o to ze dana osoba jest podmieniona, czyli kogos innego gra, czy o to ze jest ta sama ale jakby pusta w srodku? bo to chyba dwie rozne rzeczy? i nie wiem co z tym robic dalej, znaczy jak to interpretowac dla siebie
Wieszczkaa poruszyła coś ważnego, bo to faktycznie dwie różne rzeczy. Podmiana to ktoś obcy w znajomym ciele, pustka to ta sama osoba, ale bez czegoś co ją definiuje. Ten drugi wariant jest dla mnie bardziej ciekawy w kontekście nauki, bo może chodzić o to że ta osoba, nauczyciel albo ktokolwiek w tej roli, przekazuje wiedzę mechanicznie, bez siebie, bez obecności. I podświadomość to widzi i pokazuje ci to w śnie jako podmianę.
nie mam doswiadczen z takimi snami ale to co napisala Rena ma sens, ze chodzi o obecnosc albo jej brak. sam mam czasem sny ze ludzie sa jakby papierowi, robia cos ale nie ma za nimi nikogo. i zawsze jak sie budze to mam nieprzyjemne uczucie, nie strachu ale takiego osamotnienia. odkładam to na bok, glowa mi juz od tego paruje
