Hej, mam pewien sen ktory nawiedza mnie juz od dobrych kilku miesiecy i troche mnie on niepokoi. Snie o duzym domu, takim starym i troche ponurym, i wiem ze w tym domu jest ktos bliski, czuje to totalnie, jakby znajomy zapach czy cos. Ale ta osoba jest zawsze w innym pokoju. Ide do salonu, a ktos byl w kuchni. Ide do kuchni, to slyszę jakies kroki na gorze. Nigdy sie nie spotykamy w tym samym miejscu. Co ciekawe, po przebudzeniu mam takie dziwne uczucie ze ta osoba tez mnie szukala. Jakby oboje chodzilismy po tym domu i sie mijali. brzmi znajomo komukolwiek? Bo nie wiem zupelnie jak to interpretowac.
No prosze, mam to samo od lat doslownie. Ten motyw z drugim człowiekiem w innym pokoju to jest coś bardzo specyficznego i nie slyszalam żeby ktoś go opisywal tak dokładnie jak ty. Moje pytanie jest takie: czy wiesz kto to jest w tym śnie, mam na myśli czy to konkretna osoba ze swojego życia, czy raczej ktoś bez twarzy?
No to jest ciekawy temat bo ja tez o czymś podobnym słyszałem ale z innej strony. mój znajomy, taki co się interesuje projektami astralymi, mówił że takie sny to mogą być echa spotkań na poziomie astralnym które sie nie domknęły. Znaczy, dwie dusze się szukają ale z jakiegoś powodu nie mogą dotrzeć do siebie. Może jakaś blokada energetyczna albo niezalatwiona sprawa miedzy tymi osobami. @Tolek powiedz mi, ta osoba ktorą czujesz w tym śnie, to ktoś z kim masz jakies niedomknięte sprawy na jawie?
No i tu jest pies pogrzebany i odpowiem wprost: w większości przypadków nie mozesz tego odróżnić z cala pewnością i każdy kto twierdzi ze może, przesadza. Natomiast jest kilka rzeczy na ktore można zwrócić uwage. Jak po takim snie masz wyraźne fizyczne odczucia, zmęczenie, albo wrażenie że cos się naprawde wydarzyło, to jest inaczej niż po zwykłym przetwarzaniu emocji. Sen astraly ma zwykle jakość rozna od normalnego snu, jest bardziej wyrazisty i zostaje w pamięci bardzo dlugo. Ale powiem szczerze że motyw mijania się w domu to rownież klasyczny symbol z oniryki, niekoniecznie astral 😛
Czekajcie bo mnie tu coś uderzylo. Czy ta osoba w śnie może nie być tym kimś z naszego życia? Mam na myśli, co jeśli to jest jakaś część nas samych którą odcięliśmy albo zepchnęliśmy i teraz chodzi po tym domu jakby była osobna? Dom we śnie to bardzo często my sami, nasze wnętrze, więc inny człowiek w innym pokoju tego samego domu, ojej, no to może być po prostu cień jungowski albo jakiś aspekt nas samych z którym nie chcemy się spotkać?
Mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli dwie różne osoby śnią ten sam sen, to znaczy ze są dosłownie w tym samym miejscu astralnym? Ten dom istnialby gdzieś naprawde poza fizycznoscia? Bo to brzmi dla mnie totalnie abstrakcyjnie i nie wiem jak to sobie wyobrazić.
O rany, no właśnie, bo jak to ma fizycznie działać, przepraszam ale troche nie łapię. Tzn. wiem że płaszczyzna astralna to nie jest to samo co fizyczna, ale czy to oznacza że jak ja snie o jakimś domu to ta przestrzeń istnieje i ktoś inny może do niej trafić? To hyba wymaga jakiegoś wyjaśnienia od kogos kto to lepiej rozumie, bo mi sie kręci w głowie.
Ale hej, wróćmy do tego co pisał Tolek, bo chcę zapytać o jedną rzecz. Mówisz że czujesz ze ta osoba cię też szukała, to jest wrażenie po przebudzeniu czy coś co wiesz w środku snu? Bo to chyba robi dużą różnicę. Jak wiesz to w śnie to może być informacja z samego snu, a jak tylko po przebudzeniu, to może to interpretacja nałożona przez ciebie.
Ja tylko chce powiedziec ze mam cos podobnego ale u mnie to zawsze jest nieznajoma osoba. I zawsze slysze ja przez sciane,jakies stukanie albo glosy, ale jak wchodze do tamtego pokoju to jest pusty. Jest to troche strasznie jesli mam byc szczera.
