Śniło mi się ostatnio coś co mnie bardzo niepokoi i nie mogę tego puścić. Byłam w domu, z zewnątrz wyglądał normalnie, taki zwykły dom, trochę jak u mojej cioci ale inny. I weszłam do środka i zamiast okien były lustra. Wszędzie. Czarne lustra, nie takie ciemne szkło tylko po prostu jakby ktoś pomalował je od zewnątrz czarną farbą, a od wewnątrz widziałam się w nich normalnie, ale tylko siebie, nic za nimi. Żadnego widoku, żadnego nieba, zero. Chodziłam z pokoju do pokoju i wszędzie to samo. I to było takie niesamowicie spokojne uczucie, nie bałam się, co mnie dziwi bo zwykle takie sny mnie przerażają. Czy spotkał się ktoś z tym? Co to może znaczyć że okna zamienione w lustra?
Okna w snach to klasycznie kontakt ze światem zewnętrznym, otwartość, to co wpuszczamy do środka albo co pokazujemy na zewnątrz. Jak zamiast nich są lustra, to symbolika staje się dość jednoznaczna - zamiast patrzyć NA ZEWNĄTRZ, wszystko kieruje sie do wewnątrz. Dom jako psyche to bardzo archetypalny motyw, każdy pokój to jakaś część siebie. I nagle te wszystkie okna zamieniają się w odbicia. To nie musi być zły znak, wiesz. Raczej bym to czytała jako wezwanie do autorefleksji, coś w tobie szuka własnego oblicza zamiast szukać odpowiedzi gdzieś na zewnatrz. A to ze byłaś spokojna w tym śnie to ważne, strach i spokój to dwa zupełnie różne komunikaty.;)
czarne lustra to ciekawa sprawa bo czarne lustra sa uywane w magii od dawna, tzw. skrywing, patrzenie w czarne tafle zeby zobaczyc wizje. moze ten dom był jakos połaczony z tym? sam nie jestem pewien czy to ma senw w kontekscie snów ale skojarzylo mi sie
Ojej ojej, biel to kolor przejścia i oczyszczenia, to jest właściwie znane. Jeśli odbicie było spokojne, ubrane na biało i dom był zamknięty od zewnątrz lustrami to ten sen niemal podręcznikowo mówi o jakimś etapie wewnętrznym, przejściu do nowej fazy siebie. Liczba pokojów też nie jest bez znaczenia, pamiętasz ile ich było?
Zaraz zaraz, skad ta pewność że biel to "przejście i oczyszczenie"? To zalezy od kontekstu kulturowego totalnie. W wielu kulturach azjatyckich biel to żałoba. Nie mówię, że zły sen, ale nie wszystko da się tak wprost przypiąć do jednego znaczenia. Mnie bardziej ciekawi to co mówiła Naparstnica, ze dom jako psyche. Jak każdy pokoj miał to samo, to jakby każdy aspekt tej osoby był jednakowo zamknięty na zewnętrze. To trochę jak izolacja wewnętrzna, czy to coś co czujesz ostatnio w swoim życiu? Pytam bo sny o izolacji często idą w parze z tym co się dzieje na jawie. ^^
Dobra, ale żeby nie było że wszyscy tutaj tylko potwierdzają, mam jedno zastrzeżenie. Dom we śnie to owszem popularny symbol podświadomości, Jungiem się naoglądaliśmy. Ale naprawdę nie ma żadnego sposobu żeby powiedzieć z całą pewnością co to znaczy dla konkretnej osoby bez znajomości jej życia. Jedno i to samo może u jednej osoby znaczyć wycofanie a u innej po prostu odświeżenie. Zastanawia mnie bardziej ten spokój który opisujesz, czy to był spokój jaki czujesz np. w medytacji czy raczej taka dziwna pustka, coś jak otępienie?
to niesamowite bo czytam i mysle - a co jeśli ten sen jest połączony z tym, że akurat teraz jest czas bliski przełomowi? Wiesz, Saturn ostatnio robi swoje i dla wielu osób to czas żeby patrzeć do środka a nie na zewnątrz. I ten dom bez widoku na zewnątrz to jakby symbol tego okresu kiedy zewnętrzny świat przestaje być ważny a zaczyna się praca wewnętrzna. nie wiem tylko czy te czarne lustra to nie jest jednak znak żeby coś odkryć w sobie, coś co jest zasłonięte?
Weronko, lubię cię ale Saturna to bym tutaj nie mieszała, bo każdemu można przykleić Saturna jeśli szukamy 🙂 Zostańmy przy samym śnie. Mnie zastanawia co było za drzwiami, czy był jakiś wyjście z tego domu albo drzwi do ogrodu? okna były lustrami ale co z drzwiami?
Brak wejścia i wyjścia to naprawdę ciekawy detal. We śnie często jesteśmy gdzieś bez logicznego przybycia, ale skoro to zauważyłaś jako znaczące to twoja intuicja coś mówi. 😮 Dom bez drzwi i okien zamienionych w lustra - to jakby przestrzeń całkowicie odcięta od narracji linearnej, niema drogi do ani z, wiadomo, jest tylko trwanie w środku. Dla mnie to brzmi jak obraz czegoś w tobie co istnieje samoistnie, poza kontekstem, poza historią. nie wiem czy to dobrze czy źle, ale to ciekawe.
a czy ktos wogole pomyslal ze ten dom moze nie byc domem tej osoby? ze moze to jakis dom duszy albo cos w tym stylu? czytałem kiedys ze w snach mozemy odwiedzac miejsca ktore istnieja na jakims innym poziomie a nie tylko symbolicznie. moze te czarne lustra to okna na cos czego nie mozemy zobaczyc w normalnym stanie?
Mam jedno skojarzenie do tego o czym mowila Naparstnica. Dom w którym nie wiesz jak weszłaś, bez wyjścia, z lustrami zamiast okien i gdzie czujesz się spokojnie to trochę przypomina opis świadomości skupionej wyłącznie na sobie. Nie w złym sensie. Taki stan jest bliski temu co niektore tradycje opisują jako głęboka introspekcja albo wejście do centrum siebie. Biel też do tego pasuje. Mnie ciekawi jedno - czy to lustra odbijały dokładnie twój normalny wygląd czy coś było inaczej, twarz była ta sama co na co dzień?
Obserwuję tę dyskusję i mam gęsią skórkę, bo miałam kiedyś bardzo podobny sen z lustrami, tylko u mnie to była łazienka a nie cały dom. I to samo uczucie, spokój, żadnych zniekształceń, tylko swoje odbicie. i przez długi czas nie wiedziałam co z tym zrobic. A potem nastąpił u mnie dość duży przelom osobisty, nie będę wchodzić w szczegoly, ale serio zastanawiam sie czy te sny z lustrami nie poprzedzają jakiejś zmiany w tym jak widzimy siebie. Nie potrafię stwierdzić czy to ma sens.
to co mówi Nikodema jest ciekawe bo to już drugi głos który wiąże ten typ snu z jakimś przełomem. I rozumiem tę intuicję, ale zadam takie proste pytanie - ile osób miało sny z lustrami i NIE miało po nich żadnego przełomu? Bo tego nie wiemy, pamiętamy tylko te przypadki które potwierdzają teorię. nie mówię że sen nic nie znaczy, mówię tylko żeby nie nakręcać za bardzo oczekiwań.
Przeglądam to wszystko od poczatku i jestem ciekawa jednej rzeczy - Gonia, czy jak stałaś przed tymi lustrami to widziałaś siebie z przodu czy jak w normalnym lustrze? Bo zastanawiam sie czy to ma znaczenie, tzn. czy odbicie bylo zwykłe czy jakby... odwrocone? Nie wiem czy dobrze pytam ale wydaje mi sie ze to moze cos zmienic w interpretacji
właśnie chciałam cos podobnego napisac. Bo w snach lustra czesto nie dzialaja tak jak w rzeczywistosci i to jest wazna wskazowka. Normalny sen o lustrze to jedno,ale sen gdzie lustro zachowuje sie inaczej niz powinno, pokazuje cie z opoznieniem albo odwrotnie, to zupelnie inna para kaloszy. Gonia, czy twoje odbicie sie ruszalo razem z toba, czy bylo jakies przesunięcie?
no i wlasnie dlatego polecam wszystkim dzienniik senny i to najszybciej jak sie da po przebudzeniu, nawet jesli pisze sie pol slowa i bazgroly. Te szczegoly ktore teraz wam umykaja, odbicie sie rusza czy nie, twarza czy bokiem, to nie sa drobiazgi. Moge sie mylic ale wydaje mi sie ze bez takich detali interpretacja jest troche w ciemno. i nie mowie ze ta rozmowa jest bez sensu, bo sam fakt ze Gonia pamieta emocje i ogolny klimat tez cos znaczy, ale detale jednak pomagaja
