szczerze? nie wiem czy wyciągałabym z tego aż takie wnioski. sny to sny, mózg przetwarza to co nas boli i o czym ciągle myślimy, więc nic dziwnego że ci się śni były. palisz świeczki, robisz afirmacje, masz go cały czas w głowie, no to skąd mu się tam nie brać...
co do mamy to fajny zbieg okoliczności, ale zbieg okoliczności. rozmawiałyście o nim przed snem? bo to by tłumaczyło sprawę dość prosto.
w snach też nie widzę żadnego wyraźnego sygnału że on do ciebie „nadaje” czy cokolwiek. po prostu twoja podświadomość układa sobie historyjki na motywach tego co czujesz. w pierwszym śnie on chce kontaktu ale przez pośrednika i na warunkach imprezy, w drugim ty sama go mijasz. imo to bardziej mówi o twoich wewnętrznych wątpliwościach niż o jakimś mistycznym połączeniu.
rozstania bolą, to rozumiem. ale medytacje i czerwone świeczki nie sprawią że wróci jeśli sam tego nie chce. może zamiast szukać znaków lepiej dać sobie czas na to żeby to wszystko po prostu przeboleć?
miałem podobną sytuację i szczerze... zacząłem szukać co to może znaczyć. nie wiem czy to dobry pomysł ale korzystam czasem z sennika, żeby sprawdzić co oznacza były chłopak we śnie. może i Tobie by to pomogło, warto chociaż sprobować
Sny to po prostu sny i zazwyczaj nie warto na siłę szukac w nich jakiegoś głębszego sensu.
Myślę, że nie ma tu nic nadzwyczajnego.
Każdej i każdemu zdarza sie coś takiego przyśnić.
Takie sny to nic nadzwyczajnego, właściwie każdy przez to przechodzi. Może po prostu gdzieś głębiej tkwi jakaś tęsknota za tą osobą, to zupełnie normalne.
miałam wczoraj sen o moim byłym i był calkiem przyjemny 🙂
Nie ma się tu co ekscytować, to po prostu zwykly sen i tyle.
Sen o byłym to temat, który wzbudza duże emocje i rozumiem, że autorka wątku po prostu potrzebuje, żeby ktoś na to spojrzał z zewnątrz, popatrzył i powiedział co widzi.
Mam wrażenie że nasza koleżanka nie dostrzega jednej ważnej rzeczy, nawet jeśli sięga po parapsychologię czy inne narzędzia. Żeby coś nowego mogło wejść w jej życie, stare musi najpierw naprawdę odejść. Ona walczy z tą siłą, która zakończyła związek, i gdyby mogła, przewróciłaby cały świat do góry nogami żeby wrócić do przeszłości. Jeśli w swoich snach nie zobaczyła symbolu Wieży, to katastrofa jest blisko... musi oddzielić się od tego mentalnie, zanim będzie za późno. Problem w tym, że skupiła się wyłącznie na jego powrocie, a z jego strony nie ma żadnego potwierdzenia. Wyszło odwrotnie niż chciała. Tramwaj, pociąg, podróż, upływ czasu to wszystko się tu pojawia, ale brakuje czegoś więcej.
Symbolicznie zaangażowałabym tu LeNormandy, konkretnie Ptaki, które oznaczają ulotność zdarzeń i przemijanie. Sny sugerują możliwy powrót kogoś bliskiego, ale życie toczy sie dalej swoim torem. Przypomniała mi się też piosenka Okudżawy o tramwaju i przechodniach z miasta. Bohater jedzie tramwajem i nagle uderza go brak ciepła między ludźmi, brak miłości w wielkim mieście, zostaje tylko krótkie, symboliczne wzruszenie na widok innych i tego co po nich pozostaje.
Jest jeszcze coś innego co chcę powiedzieć. Dezodoranty na przykład zostały wymyślone nie po to by sugerować seksualność jak dzisiejsze reklamy, ale właśnie odwrotnie. To tylko przykład jak bardzo za „koszulką” jednej czy drugiej osoby kryje się coś zupełnie innego niż nam się wydaje. Jak przyjęłaby go tak naprawdę jej rodzina, jako potencjalnego zięcia? Jak ona sama by to zaakceptowała, gdyby nagle rzeczywistość pozbawić tej emocjonalności, która teraz wszystko spaja?
W mojej własnej rodzinie podobna historia, po latach rozłąki i choroby, próba odgrzania dawnego uczucia skończyła się tak, że oboje zrobili dokładnie to samo co i wcześniej, tylko wiedząc o sobie więcej... ja też te emocje odgrzewam, ale dziś trochę inaczej. Autorka wątku musi sama stanąć przed lustrem i uczciwie odpowiedzieć sobie, czy jest gotowa na to, co może zobaczyć.
