A wracając do sedna całego tematu: ten opór przed snem, który opisuje Emi_94, to jest coś, co wielu z nas zna, ale rzadko się o tym mówi wprost. Ciekawi mnie, czy ktoś z was próbował kiedyś go nie omijać, tylko go zbadać, zanim zaśnie?
Ja jak mam ten opór przed zaśnięciem, to on jest bardziej w gardle niż gdziekolwiek indziej. Nie wiem, czy to ma jakiś sens, ale zawsze właśnie tam.
To, co opisuje Romcia.ka, jest bardzo podobne do czegoś, co ja też czuję, tylko u mnie nie ma 'kogoś czekającego', tylko raczej miejsce, do którego nie wolno. Jakby tam coś było, co mi nie przeszkadza, ale ja nie mam wstępu.
'nie wolno' to interesujące sformułowanie, bo ono implikuje zakaz, a nie tylko strach. Czy to twoje 'nie wolno', czy masz poczucie, że to ktoś inny stawia tę granicę?
a czy ten opór jest zawsze taki sam, czy zdarza ci się, że czasem jest słabszy i wtedy wchodzisz dalej?
To, co Emi_94 opisuje, czyli granicę postawioną nie przez siebie, jest czymś, o czym rzadko się mówi przy omawianiu snów z oporem. Zazwyczaj zakłada się, że to nasza psychika się broni. A co, jeśli bywa odwrotnie, i opór chroni nas coś z zewnątrz nas, a nie od nas samych?
To, co Emi_94 opisuje, czyli granicę postawioną nie przez siebie, jest czymś, o czym rzadko się mówi przy omawianiu snów z oporem. Zazwyczaj zakłada się, że to nasza psychika się broni. A co, jeśli bywa odwrotnie i opór chroni nas od czegoś z zewnątrz, a nie od nas samych?
Ja nigdy nie idę z intencją, bo nie umiem. Ale mam wrażenie, że i tak coś we mnie 'wie', że ta noc będzie jedną z tych, i już przed zaśnięciem jestem spięta w tym gardle, o którym pisałam wcześniej.
To, co Romcia.ka mówi o osobie, która wywołuje te sny, jest ciekawe. Bo u mnie opór nie wiąże się z żadną konkretną osobą, tylko z miejscem. I właśnie nie potrafię powiedzieć, czy to moje wspomnienie tego miejsca, czy to samo miejsce jakoś mnie ciągnie.
czy byłaś kiedyś w tym miejscu na jawie, czy ono istnieje tylko w snach?
To, co Emi_94 opisuje jako 'fałszywe wspomnienie miejsca', pojawia się też u innych osób w tym kontekście. Zastanawiam się, czy opór przed takim snem nie jest właśnie sposobem, w jaki nierozwiązana sprawa z innego czasu daje znać o sobie, ale nas nie zmusza do wejścia.
To, co Leonora mówi o twardniejącym oporze, jest dokładnie tym, co czuję od dłuższego czasu z tym miejscem w snach. Im bardziej się zastanawiam, tym bardziej coś we mnie się zamyka. Ale nie wiem, czy to jest odpowiedź 'nie teraz', czy po prostu mój strach.
a próbowałaś kiedyś podejść do tego miejsca nie przez sen, ale przez jakąś pracę na jawie? Medytację, automatyczne pisanie, cokolwiek? Ciekawi mnie, czy opór jest specyficznie senny, czy generalny wobec tego miejsca.
to jest ważne spostrzeżenie. Jeśli opór pojawia się też na jawie, to może nie chodzi o samą technikę snu ani o to, jak zaśniesz, tylko o coś, co jest osobne od formy, w jakiej to przeżywasz.
To, co Agatha.1 i Mistika tutaj rozwijają, to coś, z czym się zgadzam, ale mam jedno zastrzeżenie. Nie każdy opór ma centrum. Czasem to po prostu warstwy, nie ma jądra, które można znaleźć i rozwiązać. Szukanie centrum może być kolejnym sposobem na unikanie samego snu.
Słucham tej rozmowy i wracam do początku, do oporu, który sprawia, że nie chcemy pamiętać pewnych snów. Bo to, co teraz omawiamy, to już jest praca po fakcie, kiedy sen jest znany. A u Emi_94 chyba chodzi też o coś wcześniej, o niepamiętanie, które jest aktywne zanim sen się skończy.
mam dokładnie to samo. I przez długi czas myślałam, że po prostu słabo pamiętam sny. Ale potem zaczęłam zauważać, że inne sny pamiętam świetnie, a tylko te konkretne są za tą mgłą. To nie jest kwestia pamięci w ogóle.
To, co Romcia.ka opisuje jako 'temat zastrzeżony', jest czymś, co mnie uderza w tym wątku od jakiegoś czasu. Bo opór przed snem to może być też forma ochrony, nie przed bólem, ale przed tym, żeby nie zabrać czegoś stamtąd, gdzie to nie należy do jawy.
To, co Faustynka05 nazwała 'tematem zastrzeżonym', siedzi mi w głowie. Bo jest różnica między snem, którego nie pamiętamy przez zwykłe rozproszenie, a snem, który wydaje się aktywnie nieprzystępny. Ale chciałam zapytać Romcia.ka, to uczucie ciężkości po przebudzeniu, które opisujesz, jak długo ono zostaje? Czy po kilku godzinach mija, czy jakoś towarzyszy przez cały dzień?
To jest dokładnie moje doświadczenie. Jakby sama próba zbliżenia powodowała coraz grubszą ścianę. Nie wiem, czy mam to rozumieć jako ochronę z zewnątrz, czy coś w sobie, co nie chce, żebym tam szła.
a gdybyś miała teraz, na jawie, opisać to miejsce ze swoich snów jednym słowem, bez analizowania, co by to było? Pytam, bo ciekawe jest to, co wychodzi przy takim szybkim, nieprzemyślanym odpowiedzi.
To słowo 'zamknięte' jest ciekawsze niż 'przerażające' albo 'bolesne', bo zamknięte nie musi znaczyć złe. Może znaczyć 'jeszcze nie'. Ale chciałam wrócić do czegoś, co wcześniej mówiła Jarzebina o tym, że nie każdy opór ma centrum. Bo teraz przy tym 'zamkniętym' zastanawiam się, czy centrum to zły obraz w ogóle. Może to bardziej próg niż jądro.
Ale próg bez żadnej odpowiedzi na to, co jest po drugiej stronie, może być tak samo paraliżujący jak centrum, którego szukasz. Zwłaszcza jeśli ten próg wraca w kółko i nie przesuwa się nigdzie. Emi_94, masz wrażenie, że to miejsce w snach się zmienia z czasem, czy jest zawsze identyczne?
to, że ciało rozpoznaje zanim świadomość zdąży, jest dla mnie ważnym tropem. Bo opór może nie być intelektualny, może siedzieć głębiej, w czymś, co reaguje zanim zaczniesz myśleć. I jeśli tak jest, to pytanie 'czy chcę to pamiętać' może być po prostu złym pytaniem, bo ta decyzja nie należy do tej warstwy, która w ogóle może pytać.
