Witam wszystkich. Chciałem zapytać, czy taki sen może w ogóle coś oznaczać... sam nie jestem pewien czy wierzę w takie rzeczy, ale ten akurat mnie niepokoi. Kiedyś miałem wrażenie deja vu i teraz zastanawiam się, czy tamto zdarzenie nie miało z nim jakiegoś związku.
Otóż (podoba mi się to słowo, użyję go po raz drugi) we śnie zabiłem własną rodzinę. Nie żadnym nożem ani nic z tych rzeczy, tylko coś samo wystrzeliło, zdaje się że z butów, i eksplodowało w ich kierunku. Zaraz po tym pojawiła się cyfra 17, napisana taką czcionką jak z maszyny do pisania. Ekran przy tym się kołysał, słychac było trzaski, dokładnie takie jak przy starych projektorach kinowych. Cała ta scena z tą cyfrą wyglądała jak fragment jakiegoś starego filmu.
Więcej szczegółów niestety nie pamiętam, po przebudzeniu większość mi uciekła. Czy ktoś uważa, że taki sen może mieć głębsze znaczenie, czy to po prostu przypadkowe obrazy z głowy?
Wiesz, jak ja patrzę na takie sny, to mi się wydaje, że mogą zwiastować jakiś ważny przełom... taki w stosunkach z kimś nam bliskim, zwłaszcza kiedy razem przeżywacie jakieś poważniejsze kłopoty.
Mam dla ciebie pewną radę, którą sam stosuję od lat i naprawdę pomaga. Zanim połozyś się spać, postaraj się wyciszyć... nie chodzi mi o byle jakie wyciszenie, tylko o to głębsze, kiedy naprawdę dajesz sobie chwile spokoju. Umysł powinien zejść z tych wszystkich obrotów, na których kręci się przez cały dzień. Jeśli idziesz do łóżka z głową pełną myśli i strachu przed tym co przyjdzie w snach, to właściwie sam zapraszasz niepokój do środka.
taki sen to dobry znak, wróży szczęście
