Sen o autobusie, który jeździ mi po głowie już od jakiegoś czasu... wsiadam do złego, z nieodpowiednim numerem. Zatrzymuje się rzadko, ale pierwszy kierowca jest w porządku, pomaga mi się zorientować gdzie wysiąść i jak się przesiąść żeby w końcu dojechać tam gdzie trzeba. Sam cel jakoś nie jest dla mnie szczególnie ważny, to znaczy jadę do rodziców albo do dziadków, obojętne. Potem kierowca zmienia się na innego.
I tutaj zaczyna się najgorsze. Docieram na właściwy przystanek, ale w tym momencie coś ważnego wpada mi za fotel i nie mogę tego wyciągnąć bo jestem w ciąży (co jest faktem w rzeczywistości, nie tylko we śnie). Proszę kierowcę żeby chwilę poczekał aż wysiądę. A ten jest po prostu okrutny, odjeżdża ze mną dalej, w kierunku z którego nie mam już żadnego połączenia, i w ogóle nie chce mnie puścić wcześniej. Mój stan go nie wzrusza, wręcz jakby go irytował. Budzę się przestraszona, smutna, a dziecko kopie mnie w brzuchu jakby samo czuło ten niepokój, jak ptak w klatce.
Sen jest naprawdę bardzo realistyczny. Ma ktoś jakiś pomysł na interpretację? 🙂
W takich snach kluczowe jest przede wszystkim to, kto trzyma ręce na kierownicy. Jeśli sam prowadzisz, masz kontrolę nad własnym życiem i decyzjami, działasz zgodnie z własnym zdaniem. Jeśli natomiast prowadzi ktoś inny, a ty jesteś tylko pasażerem, może to wskazywać na pewne uzależnienie od cudzych opinii i decyzji innych osób. Ciekawy przypadek to sytuacja, gdy jedziemy jako pasażer, ale w pewnym momencie wysiadamy... oznacza to, że do jakiegoś punktu akceptujemy czyjś pogląd czy decyzję, ale tylko do pewnej granicy. To może odnosić się do jakichś bieżących, ważnych dla nas spraw.
Sam autobus i jazda nim to z kolei sygnał, żeby lepiej zadbać o siebie. Rozpisane jest to w senniku na senniczek . org.
Jesli w snie pojawiają się rodzice, może to oznaczać potrzebę ich wsparcia, i być może właśnie dlatego chcesz wysiąść na konkretnym przystanku. Rodzina bywa też symbolem szczęścia czy celu, do którego dążymy.
Nieprzyjemności ze strony kierowcy to generalnie niedobry znak, choć wiele zależy od kontekstu. Np. czy to ktoś znajomy, dlaczego jest wrogi, w jaki sposób się zachowuje.
No i jeszcze jedno: jeśli coś ważnego gubi się lub wypada ze snu, może to sygnalizować, że jakaś pozornie drobna sprawa może stanąć nam na drodze do celu.
ojj no klasyczne! sama kiedyś miałam tak że wysiadłam przystanek za wcześnie i potem szłam ze dwie godziny na piechotę, więc wiem jak to jest 😀 to po prostu takie typowe zagubienie, zdarza się chyba każdemu kto jeździ autobusami
Aaa, to u mnie chyba normalna sprawa, wcale nie taka rzadka 🙂
Hmm, a może to po prostu były niespodziewane zdarzenia, które nie miały żadnego głębszego znaczenia?
Hmm, to chyba może świadczyć o pewnym zagubeniu czy dezorientacji.
Takie rzeczy się zdarzają w życiu i szczerze, nie robiłbym z tego tragedii.
wsiadaj do autobusu to problem sie rozwiąże
