Miałam sen... dość niezwykły i bardzo wyrazisty, do dziś zostaje ze mną.
Śniłam że rodzę, ale nie był to żaden normalny poród. Wycięto mi otwór z boku ciała, gdzieś między żebrami a biodrem. Kiedy wybudziłam się z narkozy, zobaczyłam że dziecko wciąż połączone jest ze mną pępowiną. Przyszła pielęgniarka i oznajmiła spokojnie, że malec nie przeżyje i że lepiej będzie jeśli zostanie tak ze mną złączone. Ten bok... nie był zaszyty, tylko spięty w jednym miejscu, dokładnie pośrodku.
Krwi nie było nigdzie, ani kropli. Po jakimś czasie, nie wiem czy minęły godziny czy dni, ta sama pielęgniarka wróciła i powiedziała że dziecko nie żyje. Odcięła je i zabrała. Mnie kazała wstać i się umyć. Kiedy wstałam z łóżka, zobaczyłam że otwarcie w boku nadal tam jest. Skóra rozchodziła się na boki, widoczna bardzo wyraźnie, w kolorze blado różowym, takim bladym, niemal martwym. To jedyny kolor z całego snu który zapamiętałam.
I jeszcze jedno, przez cały czas trwania tego snu nie widziałam twarzy dziecka. Było odwrócone do mnie plecami, ale wyraźnie duże, donoszone...
Czy ktoś mógłby mi pomóc z interpretacją? Coś mi mówi że ten sen niesie ze sobą ważne przesłanie
Sen o porodzie to zazwyczaj symbol końca jakiegoś etapu, czegoś co właśnie w twoim życiu przemija. Może chodzić o głębszą przemianę, czy to w sferze uczuciowej czy zawodowej. Szkoda że nie pamiętasz płci dziecka, bo to też potrafi mieć znaczenie przy interpretacji.
To że byłaś z tym dzieckiem połączona sugeruje, że te zmiany które cię czekają są mocno związane z twoją osobą, że ciężko ci będzie odciąć się od tego co masz teraz. Jakbyś nie chciała się z tym rozstawać, trzymasz się.
No i niestety muszę powiedzieć, że te przemiany niekoniecznie muszą wyjść pozytywnie, przynajmniej na początku. Śmierć w snach często oznacza koniec czegoś do czego dążyłaś, koniec jakiejś nadziei czy planu. Może długo tłumiłaś w sobie jakieś postanowienia, które w głębi duszy wiedziałaś że są skazane na niepowodzenie i ten sen to po prostu wyrzucenie tego z siebie.
Ale głowa do góry, bo może to właśnie oznacza koniec złego okresu i nic wiecej 🙂
ostatnio dużo się we mnie pozmieniało jeśli chodzi o takie rzeczy... każdy sen jest dla mnie jak kolejna lekcja, sama nie wiem kiedy zaczęłam tak na to patrzeć. wcześniej traktowałam sny zwyczajnie, budziłam się i po prostu szłam dalej przez dzień. ale teraz? teraz wiem, że w tym jest cos wiecej 🙂
