Rzadko śnię i chyba właśnie dlatego, kiedy już mi się jakiś sen przytrafi, traktuję go poważnie, bo czuję że coś znaczy.
Tym razem śniło mi się, że jestem na pogrzebie zupełnie obcej mi osoby, która okazała się być moim biologicznym ojcem. Mój tata odszedł ponad 20 lat temu i bardzo mi go brakuje, kocham go i myślę o nim do dziś. A ze snu wynikało, że to nie on był moim prawdziwym ojcem, tylko właśnie ten nieznajomy, który leżał w trumnie. Podeszłam do jego rodziny, ale przyjęli mnie dosyć chłodno. Przyrodnie rodzeństwo bylo dużo młodsze ode mnie i cały czas kręciłam się wokół myśli, ile lat musiał mieć ten człowiek, kiedy w ogóle zostałam poczęta.
Czułam sie tam zupełnie obco, jakbym nikomu nie była potrzebna. W pewnym momencie zorientowałam się, że mam na głowie wałki do włosów, co śmieszne, w ogóle mnie to nie ruszyło, stałam sobie dumnie przy trumnie dalej. Wyszłam w końcu do łazienki żeby je zdjąć... spojrzałam w lustro i zobaczyłam zupełnie obcą twarz. Dużo starszą, pełną zmarszczek, z długimi ciemnymi włosami, a jestem przecież blondynką. Obudziłam się przestraszona.
Sen był wyjątkowo realistyczny i nie daje mi spokoju. Czy ktoś ma jakiś pomysł jak to można rozumieć?
Wiesz, mam takie wrażenie że ten sen może oznaczać coś w stylu... że ty sama nie do końca wiesz kim jesteś, albo że na zewnątrz pokazujesz zupełnie inną siebie niż ta, którą skrywasz w środku. Nie mówię że jesteś dwulicowa, absolutnie nie o to chodzi. Raczej o to, że może masz jakies pragnienia, marzenia, plany, które gdzieś tam tłumisz i nie pozwalasz im wypłynąć na powierzchnię. I to Cię gdzieś uwiera, przytłacza. Jakby była w Twoim życiu taka sfera, bardzo dla Ciebie ważna, coś co Cię w jakiś sposob określa jako człowieka, a jednocześnie z różnych powodów nie możesz tego ani ujawnić, ani zrealizować.
Ale jest też druga możliwość: że to nie chodzi o Ciebie samą, tylko o otoczenie. Że ktoś albo coś w Twoim życiu okazało się zupełnie inne niż Ci się dotychczas wydawało. Tak jakbyś nagle odkryła że coś, co znałaś i uważałaś za pewnik, tak naprawdę nie było tym za co się podawało.
Tak czy inaczej, ten sen mówi raczej o odkryciu czegoś, niekoniecznie przyjemnym. Coś wyszło na jaw, coś w sobie albo wokół siebie, i ta świadomość nie jest łatwa do udźwignięcia.
