śniło mi się coś, co do tej pory mnie nie opuszcza i chciałam to tu opisać, żeby może ktoś mi pomógł zrozumieć...
byłam w tym śnie w zaawansowanej ciąży, miałam ogromny brzuch, ludzie wokół gratulowali, dotykali brzuszka, a ja byłam uśmiechnięta i szczęśliwa. obok mnie stał mój chłopak. cały ten obraz był taki... rozmyty, jakby scena z bardzo starego filmu, kiedy ktoś wspomina coś z przeszłości. taka mgła nad wszystkim. i w pewnym momencie sen się urwał i pojawiła się nowa sytuacja.
nadal byłam w tym samym miejscu, nie pamiętam czy miałam przy sobie jeszcze ten brzuch, i wtedy podeszła do mnie mama mojego chłopaka. ubrana na bialo. umarła kilka dni temu... nic nie powiedziała, tylko się uśmiechała i mnie dotknęła. nie jestem pewna czy to był brzuch, bo obraz zrobił się jeszcze bardziej niewyrazny, ale czułam tę dłoń. była ciepła i taki dotyk spokojny, czuły. a potem obraz się po prostu rozpłynął i się obudziłam.
dodam, ze istnieje możliwość że jestem w ciąży. jeszcze nie wiem na pewno, mam się dowiedzieć pod koniec tygodnia z badan.
co to może znaczyć? sen zostawił we mnie coś bardzo głębokiego, jakieś emocje których nie umiem nazwać i bardzo zależy mi na jakiejś interpretacji 🙂
myślę że ta mama chciała ci dać znać, że będzie nad wami czuwać z góry... i nad tym dzieckiem zwłaszcza. taki aniol stróż po prostu. i że ona już wie o ciąży, że jest świadoma. cokolwiek się wydarzy, dobre czy złe - będzie przy tobie. więc głowa do góry
