cześć wszystkim 🙂
mam taki problem z pewnym snem który wrócił po długiej przerwie i trochę mnie to niepokoi... przez całe życie myślałam że to po prostu mój lęk przed wodą daje o sobie znać podczas snu, ale ostatnio przeczytałam pewną książkę o snach i zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest coś więcej
sen wygląda tak - idę wzdłuż drogi razem z tatą i siostrą, i w pewnym momencie zaczynam zostawać z tyłu, albo oni przyspieszają, nie wiem. obok drogi jest głęboki rów pełen wody i bardzo się boję go bo nie umiem pływać. powietrze staje się jakieś gęste, wilgotne, zieleń wokół przestaje być soczysta a zaczyna wyglądać jakby zaraz miała zgnić. próbuję ich dogonić ale oni idą przed siebie i się oddalają... i wtedy czuję że woda mnie jakoś przyciąga, wciąga, nie mogę się oprzeć mimo że ogarnia mnie panika. w końcu wpadam, tonę, opadam coraz niżej, nie mogę ruszyć żadną częścią ciała, woda jest taka gęsta i ciemna, widzę jakieś zgniłe porosty na dnie, zwijam się w kłębek i czuję że to już koniec... i wtedy się budzę
zaczął mi się śnić mniej więcej jak miałam 10-11 lat i powtarzał się bardzo często, czasem codziennie, czasem raz na miesiąc. po jakimś czasie „oswoiłam” go trochę, wiedziałam że śnię i że zakończenie bedzie takie samo, więc w momencie gdy wpadałam do wody po prostu się poddawałam żeby szybciej się obudzić. walczyłam tylko dopóty dopóki szłam tą drogą, żeby nie wpaść, ale woda zawsze wygrywała.
mam teraz 24 lata i przez kilka ostatnich lat ten sen mi się nie śnił. myślałam że to dlatego że zaczęłam się uczyć pływać i już nie boję się tak bardzo - dawniej nie weszłabym nawet do basenu, więc to naprawdę był postęp 🙂
no i kilka tygodni temu sen wrócił i znowu mnie przeraża... nie wiem co o tym myśleć. po tej książce nasunęło mi się inne wytłumaczenie niż lęk przed wodą, ale chciałabym najpierw usłyszeć co wy o tym sądzicie. może źle to interpretuję i ktoś z was będzie miał inny pomysł?
hej 🙂
jeśli sen wraca ciągle do ciebie, to znaczy że coś w tobie domaga się uwagi... jakaś część ciebie próbuje coś przekazać. Najlepiej co możesz zrobić, to po prostu zapytać siebie samą, odpowiedź jest w środku, tylko trzeba jej posłuchać. Spróbuj na jawie wejść w ten sen, jakbyś go oglądała z boku, i zadawaj sobie pytania które naturalnie się przy tym nasuwają.
Na jawie jest łatwiej, bo emocje trochę opadają, jesteś bardziej zdystansowana i spokojniejsza, a to sprzyja temu żeby odpowiedź w ogóle dotarła do świadomości.
Sam kiedyś miałem podobnie z pewnym powtarzającym się snem, budzilem się zawsze zanim cokolwiek się rozstrzygnęło, chociaż gdzieś w środku czułem że znam zakończenie. Dopiero po dłuższym czasie dotarło do mnie co ten sen naprawdę chciał mi powiedziec. I właśnie ta metoda, wejście w sen na jawie, zadawanie pytań, słuchanie odpowiedzi, doprowadziła mnie do pełnego zrozumienia przekazu.
