Rośliny to zupełnie inny poziom. Doświadczenia są dużo intensywniejsze i trudniej je kontrolować. Dla kogoś zaczynającego świadome śnienie jest bezpieczniejszą drogą.
Zgadzam się. Poza tym w świadomym śnie masz większą kontrolę. Możesz się wycofać kiedy chcesz. Z ayahuascą jesteś zamknięty na kilka godzin podróży, bez względu na to co się dzieje.
Czy istnieje różnica między portalami w świadomych snach a projekcji astralnej? Wydaje mi się że to nie to samo.
Technicznie są różnice. W świadomym śnie jesteś w stanie REM, twój mózg konstruuje rzeczywistość. W projekcji astralnej oddzielasz ciało od świadomości - najpierw widzisz swój fizyczny pokój z zewnątrz, dopiero potem przechodzisz dalej. Portale w obu przypadkach wyglądają podobnie, ale prowadzą do nieco innych przestrzeni.
Monroe nazwał to "Locale I" i "Locale II". Locale I to rzeczywistość fizyczna widziana z perspektywy astralnej. Locale II to wymiary całkowicie niefizyczne gdzie reguły są inne. Większość portali prowadzi do Locale II.
A ja twierdzę że to rozróżnienie jest sztuczne. Wszystko to są stany świadomości. Czy coś jest "prawdziwe" czy "wyobraźnia" nie ma znaczenia - transformacja jest realna.
W końcu ktoś rozsądny. Cała ta rozmowa o "istotach" i "portalach" brzmi jak fantazja.
Dokładnie. Spójność międzykulturowa to najsilniejszy argument. Tybetańczycy opisują bardo, egipcjanie opisywali Duat, greccy mistycy mówili o Polach Asfodeli - wszystko to są mapy tego samego terytorium.
Chciałbym wrócić do praktyki. @Micela - jeśli znowu napotkasz ten fioletowy portal, zrób tak: przed snem postaw intencję że jesteś otwarta i chroniona. Jak go zobaczysz, weź głęboki oddech, uspokój strach, i przejdź przez niego z pewnością. Wyobraź sobie że po drugiej stronie czeka coś pięknego.
Spróbuję. Trochę się boję ale ciekawość jest większa. Czy powinienem coś konkretnego zrobić jak już przejdę?
Pierwsze co - natychmiast się uziemij w nowym miejscu. Potrzyj dłonie, dotknij czegoś, obejrzyj się dookoła. To pomoże utrzymać lucydność. Potem po prostu obserwuj i bądź otwarta na to co się pojawi. Jeśli zobaczysz jakąś istotę, zastosuj test trzech pytań.
I pamiętaj - jeśli cokolwiek czujesz się źle, natychmiast wracaj. Wizualizuj swoje fizyczne ciało i po prostu tam bądź. Zawsze możesz wrócić.
Mnie najbardziej zainteresowało to o worteksach. Czytałam że są najbardziej intensywną formą portalu. Ktoś ma doświadczenie?
Tak. Worteksy to potężna transformacja. Czujesz się jakby cię wciągało w tornado. Dezorientacja jest ogromna - wirujesz, gubisz poczucie góry i dołu. Musisz całkowicie zwolnić kontroli i pozwolić by cię niosło. Jeśli zaczniesz walczyć, doświadczenie staje się przerażające.
Ja raz trafiłem w czarny worteks. Myślałem że to koniec. Ciemność była absolutna, wirowanie tak szybkie że straciłem orientację. Ale jak przestałem się opierać, nagle znalazłem się w przestrzeni pustki. Totalny spokój. Najgłębsza cisza jakiej doświadczyłem. Tam zrozumiałem wiele rzeczy o naturze świadomości.
Pustka to stan zaawansowany. Większość ludzi ucieka z niej bo jest tam zero bodźców - czarna przestrzeń, brak dźwięku, nic. Ale to właśnie tam można doświadczyć czystej świadomości poza ego.
Niektórzy nazywają to "Wielką Pustką" w buddyzmie. To nie jest miejsce - to stan. Rozpuszczenie wszystkich form i powrót do źródła. Portale czasem prowadzą tam ale trzeba być gotowym psychicznie.
Brzmi przerażająco. Wolę portale prowadzące do pięknych miejsc.
Piękne miejsca też mają swoją wartość. Ja często trafiałam do krystalicznych miast - geometryczne struktury ze światła, półprzezroczyste. Architektura tam nie podlega fizyce, budynki mają niemożliwe kąty. A istoty które tam mieszkają komunikują się przez kolory i światło.
To brzmi jak plan astralny z teozofii. Siedem poziomów astralu, od najgęstszych i koszmarnych do eterycznych i rajskich. Im wyżej się dostaniesz, tym piękniejsze krajobrazy.
Właśnie. Dolny astral to prawie piekło - ciemne, zniekształcone odbicia rzeczywistości. Górny astral to niebiańskie ogrody. Większość ludzi trafia gdzieś pośrodku, na średnich poziomach gdzie wszystko wydaje się normalne ale trochę dziwne.
A co z tunelami? Wszyscy mówią o tunelach światła przy doświadczeniach bliskich śmierci. Czy to też portale?
Tak, ale szczególnego rodzaju. Tunel światła to przejście między życiem a śmiercią. Ludzie którzy wracają z NDE opisują przechodzenie przez niego ku jasnemu światłu. To naturalny portal który każdy doświadcza ostatecznie.
W tradycji tybetańskiej nazywają to przejściem przez bardo. Księga Zmarłych opisuje dokładnie co dzieje się po śmierci - sekwencję portali i spotkań z bóstwami. Joga snów to trening na ten moment, żebyś rozpoznał naturę doświadczenia i nie zgubił się.
Dlatego właśnie praktyka z portalami sennymi jest tak ważna. To nie zabawa, to przygotowanie. Uczysz się nawigować między stanami świadomości, rozpoznawać iluzję od rzeczywistości, utrzymywać jasność umysłu w dezorientujących sytuacjach.
Dla mnie to wciąż brzmi jak racjonalizacja zwykłych snów.
Dokładnie. A jak już osiągniesz świadomość, poszukaj drzwi. Każde drzwi we śnie może być portalem. Otwórz je z przekonaniem, wizualizując gdzie chcesz trafić. To najprostsza technika na początek.
