Ostatnio podczas świadomego snu trafiłam na coś, co wyglądało jak wirujący tunel pełen fioletowego światła. Stałam przed nim i czułam ogromne wibracje w całym ciele, jakby prąd przechodził przez mnie. Coś mnie ciągnęło do środka, ale się przestraszyłam i obudziłam. Od tamtej pory nie mogę przestać o tym myśleć. Czy ktoś miał podobne doświadczenie? Co to mogło być?
To klasyczny portal senny. Wibracje które czułaś to znak że brama się aktywuje. Fioletowe światło zazwyczaj wskazuje na przejście do wyższych poziomów świadomości. Następnym razem spróbuj przejść przez niego - ale najpierw ustaw intencję i zabezpiecz się energetycznie.
A jak się zabezpiecza? Nie bardzo rozumiem co to znaczy.
Przed zaśnięciem wizualizuj białe światło otulające twoje ciało. Wyobraź sobie że tworzy ochronny kokon. Możesz też poprosić swoich przewodników duchowych o opiekę. To podstawa, bez tego nie powinnaś eksperymentować z portalami.
Ja zazwyczaj dodaję jeszcze wzywanie Archanioła Michała. Mówię głośno przed snem: "Proszę Archanioła Michała o ochronę podczas mojej podróży". Odkąd to robię, czuję się dużo bezpieczniej.
@Micela - strach to naturalna reakcja, ale właśnie on cię zablokował. Portal fioletowy to rzadkość, większość ludzi widzi białe tunele albo zwykłe drzwi. To że był fioletowy sugeruje wysoką częstotliwość. Szkoda że nie przeszłaś, mogłaś dostać ważne przesłanie.
Nie zgadzam się że szkoda. Jeśli czuła strach, to znaczy że nie była gotowa. Lepiej poczekać niż wejść nieprzygotowaną i narazić się na przywiązanie czegoś negatywnego.
U mnie portale przybierają formę luster. Często w snach staję przed lustrem, a odbicie pokazuje zupełnie inne miejsce. Jak próbuję przejść przez powierzchnię, jest jak woda - ustępuje pod dotykiem. Czasami po drugiej stronie widzę krajobrazy których nie da się opisać. Kolory jakby nienależące do naszego świata.
Te kolory to coś niesamowitego, prawda? Ja też je widziałam. Jakby spektrum było szersze, więcej odcieni niż powinno istnieć. Próbowałam je zapamiętać po przebudzeniu, ale to niemożliwe. Umysł nie ma dla nich odniesienia.
To dlatego że w stanie astralnym percepcja działa inaczej. Widzimy nie tylko oczyma fizycznymi, ale całą świadomością. Dlatego te kolory wydają się "więcej niż kolory". Wielu praktykujących opisuje to jako widzenie w czterech wymiarach jednocześnie.
Czy ktoś próbował techniki tworzenia portalu zamiast czekania aż się pojawi? Czytałem że w świadomym śnie można narysować drzwi na ścianie i otworzyć je siłą woli.
Oczywiście. To jedna z podstawowych technik. Ja robię kółko palcem w powietrzu i wizualizuję że się otwiera. Musisz mieć tylko jasną intencję gdzie chcesz trafić. Bez tego portal może zaprowadzić cię gdziekolwiek.
Ostrzegam przed beztroską. Nie każdy portal prowadzi tam gdzie chcesz. Są bramy które otwierają się na dolne plany astralne. Jeśli trafisz tam nieprzygotowany, możesz napotkać istoty które żywią się ludzką energią.
Mylisz się. Przywiązania energetyczne są realne. Widziałem przypadki ludzi którzy po kontakcie z negatywnymi istotami mieli chroniczne zmęczenie, depresję, problemy ze snem. To nie są tylko psychologiczne skutki - to fizyczne drenowanie energii życiowej.
To brzmi jak historia na straszenie dzieci. Jak można "zamknąć portal"?
Wizualizujesz zamykanie bramy, oświadczasz głośno że jest zamknięta dla wszystkich istot, następnie wypełniasz przestrzeń białym światłem. Możesz też użyć kryształów do gridowania pokoju - celestit działa świetnie bo ma wysoką wibrację i odpycha niskie częstotliwości.
A co z testowaniem istot? Słyszałam o "teście trzech pytań" - że trzeba zapytać trzy razy czy służą boskiemu światłu. Prawdziwy przewodnik odpowie jasno, fałszywy będzie unikał lub kłamał.
Dokładnie tak. To podstawowa zasada bezpieczeństwa. Pytasz: "Czy służysz boskiej prawdzie?" i obserwujesz reakcję. Jeśli istota waha się, zmienia temat, czujesz dyskomfort - natychmiast ją odetnij. Nigdy nie ufaj bezgranicznie żadnej istocie którą spotkasz za portalem.
Ale skąd mam wiedzieć że nie rozmawiam sam ze sobą? Że to nie jest po prostu moja wyobraźnia?
To dobre pytanie. Myślę że różnica jest w jakości doświadczenia. Kiedy spotykam prawdziwego przewodnika, komunikacja jest natychmiastowa, telepatyczna. Otrzymuję całe bloki informacji naraz, nie słowa. A energia jest wyraźnie oddzielna ode mnie.
Plus prawdziwi przewodnicy szanują twoją wolną wolę. Nie będą cię namawiać, zmuszać, manipulować. Jeśli cokolwiek próbuje cię zatrzymać przy projekcji, zniechęcać do powrotu do ciała - to czerwona flaga. Natychmiast wracaj.
Chciałabym podzielić się czymś. Miałam doświadczenie z tym co nazywam "duchem-bramkarzem". To przewodnik który stoi przy moim osobistym portalu i reguluje kto może się przez niego dostać. Od kiedy go rozpoznałam i zaczęłam z nim świadomie pracować, moje podróże są dużo bezpieczniejsze.
To ciekawe. Jak go rozpoznałaś?
Podczas medytacji zobaczyłam postać stojącą po mojej lewej stronie. Miał bardzo gęstą, ochronną energię. Nie był "ładny" w tradycyjnym sensie - wyglądał zastraszająco, jakby miał odstraszać intruzów. Zrozumiałam że to nie jest mój główny przewodnik, tylko ochroniarz. Od tamtej pory wzywam go przed każdą pracą psychiczną.
W runach skandynawskich mamy pojęcie "bramy między światami" - miejsc gdzie granica jest cieńsza. Tradycyjnie praktykowano tam runiczną magię bo energia przepływała łatwiej. Sny to naturalna brama którą każdy ma dostęp każdej nocy.
Właśnie dlatego szamani używają bębnów. Rytm 3-4 uderzeń na sekundę tworzy "most na falach dźwięku" między światami. To jest ta sama częstotliwość co fale theta w mózgu. Można osiągnąć podobny efekt przez biuralne bity.
Ja preferuję naturalne metody. Rośliny mistrza jak ayahuasca czy peyotl od tysięcy lat służą szamanom jako bramy. Nie potrzebujesz wtedy czekać na sen - portal otwiera się natychmiast.
