śniło mi się dziś w nocy coś co naprawdę mnie zmęczyło i zostało ze mną po przebudzeniu. W mieszkaniu było ciemno, byłem sam z dziećmi i nagle pojawiły sie dwie kobiety. Zaczeły sie śmiać i mówić że mają do mnie jakąś sprawę, że mój żona coś tam zrobiła... ale nie chciały powiedziec co. We śnie miałem poczucie że chodzi albo o jakies interesy albo o zdradę.
Ta kobieta była starsza, zaniedbana, miała włosy na brodzie i brzydkie zęby, wiec myślałem że o romans raczej nie chodzi :/ Ale potem zaczęła mnie szantażować i to bylo najgorsze, wzięła niemowle i przystawiła mu coś do głowy, grozac że zrobi mu krzywdę. Starszy syn w tym samym śnie skaleeczył się o jakieś szkło w piasku. A gdzieś w tle mąż jechał do pracy jakby nigdy nic...
Naprawde wybudziłem sie zmęczony tym wszystkim. Czy ktoś mógłby spróbować to zinterpretować? Co to może znaczyc?
Hm, to ciekawy sen i myślę, że zdecydowanie warto się nad nim zastanowić. Sny potrafią nieść naprawdę ważne przekazy, szczególnie te, które długo zostają w pamięci po przebudzeniu...
Sprawdź, czy nie ma cię za tą ścianą. Warto to zbadać dokładniej.
