Śniłam się na jakiejś imprezie razem ze swoją klasą. Siedziałam z moją grupą przy jednym stole, reszta klasy przy drugim. Dodam, że w rzeczywistości klasa ostatnio się podzieliła, jest dużo zgrzytów i napięć, i właśnie w takich układach jak w życiu siedzieliśmy w tym śnie. Przy tym drugim stoliku był też chłopak z naszej szkoły (nie z klasy), na którym mi bardzo zależy... ostatnio moje westchnienia są raczej o nim 😉
W pewnym momencie stamtąd zaczęły lecieć w naszą stronę wyzwiska i śmichy, wszyscy nas obgadywali, i widziałam też uśmiech na twarzy tego chłopaka. Dziwne jest to, że w życiu ta cała sytuacja z klasą w ogóle mnie nie rusza, nie myślę o tym, nie przejmuję się. A w śnie rozpłakałam się jak mała i wyszłam z sali, żeby wylać wszystkie żale koleżance i w tym momencie się obudziłam.
Stąd moje pytanie: czy ten sen to tylko odbicie tego co dzieje się wkoło, czy moze oznacza coś więcej związanego z tą sprawą? Bo skoro naprawdę się tym nie przejmuję, to skąd ten płacz? Wydaje mi się że łzy pojawiły się w momencie kiedy pomyslałam, że robią ze mnie nie wiadomo co właśnie w oczach tego chłopca. I czy jego obecność w tym śnie coś znaczy, czy podświadomość po prostu go tam wcisnęła?
Dziękuję za odpowiedź jeśli ktoś się zdecyduje 🙂
sny ogólnie nie potrafią kłamać. twój sen po prostu pokazuje jak bardzo to wszystko przeżywasz i masz to z tyłu głowy. albo to taki mechanizm żeby rozładować emocje i zamknąć temat raz na zawsze
