To co teraz opisałaś, to jest inna jakość niż to co mówiłaś na początku. Panika że za późno i poczucie niezrealizowanego zadania to brzmi bardziej jak treść emocjonalna snu która przetrwała, nie jak reakcja na strach zewnętrzny. Czy to pierwsze przebudzenia też tak wyglądały, czy to się zmieniało?
To doprecyzowanie bardzo dużo zmienia. Poczucie niewykonanego zadania to w pracy z kartami i symboliką snów jedna z silniejszych sygnatur. Nagietka, czy gdziekolwiek w swoim codziennym życiu masz teraz sytuację, w której coś odkładasz albo nie mówisz czegoś co powinieneś powiedzieć?
Nagietka, nie musisz tu nic tłumaczyć czego nie chcesz, ale to co teraz napisałaś brzmi jak klucz do całej tej rozmowy. Czy od kiedy nosisz to w sobie, te przebudzenia się nasiliły albo zaczęły?
Zatrzymałabym się tutaj na chwilę, bo to jest moment kiedy wątek może się potoczystym strumieniem zmienić w coś innego. Nagietka, nie musisz tego rozstrzygać publicznie. Ale jedno pytanie jest ważne, czy te przebudzenia zaczęły się mniej więcej w tym samym czasie co ta sytuacja, czy dużo wcześniej?
Nie musisz teraz nic z tym robić. Sama świadomość powiązania już jest czymś. Ciało i sen często mówią o tym co umysł przez dzień woli omijać. To nie zamyka tematu tego wątku, bo mechanizm zanikania treści nadal jest ciekawy, ale myślę że właśnie dotknęłaś czegoś ważnego.
To co powiedziałaś o tej osobie i o tym co nie zostało powiedziane, to jest dla mnie ważniejsze niż cały mechanizm zanikania. Nagietka, czy masz poczucie że ta osoba wie? Albo się domyśla?
Paraliż przed wypowiedzeniem i przebudzenie z poczuciem że coś jest za późno. To jest bardzo spójne. Ale chcę wrócić do samego mechanizmu zanikania, bo to też jest informacja. Czy te słowa które zanikają mają jakiś wspólny charakter? Czy to były zdania, obrazy, imiona, coś innego?
Hm, ale to mozę być tez po prostu że glos brzmial obco bo sie budzila i wszystko sie mieszalo? Nie chce burzyc interpretacji, ale chyba samo przebudzenie zmienia jak coś słyszymy? Pytam bo nie znam sie na tym dokladnie.
Gwałtowne przebudzenie przy intensywnej treści to klasyczne cięcie fazy REM. Problem w tym że przy tak nagłym przejściu konsolidacja pamięci epizodycznej nie zdąża. Mózg dosłownie nie ma czasu przepisać treści do pamięci długotrwałej. To może tłumaczyć samo zanikanie, niezależnie od tego co ta treść znaczy.
Czytam to wszystko i zastanawiam się czy ta osoba o której mówiłaś wcześniej mogłaby w jakiś sposób wiedzieć że ją nosisz w sobie? Nie wiem jak to ująć, ale może ta panika że za późno jest bardziej o tym, nie o śnie?
Dwa słowa bez kontekstu to i tak coś. Nagietka, czy te słowa były konkretne, rzeczowniki, nazwy, czy raczej coś abstrakcyjnego? Bo to może sugerować czy to były instrukcje, opis czy może coś innego zupełnie.
Możliwe że to jest kwestia stanu percepcji. To co ma sens w hypnopompii albo tuż przy niej nie musi mieć sensu w pełnej świadomości. Pytanie tylko czy to oznacza że treść jest niedostępna trwale czy da się do niej dotrzeć inaczej.
Nie mam. To jest problem. Już jestem w środku ciemności i serca i tego poczucia że za późno, a tamto jest po drugiej stronie czegoś. Nie ma żadnego buforu.
To poczucie że jesteś już po złej stronie od razu po otwarciu oczu, to mnie bardzo interesuje. Czy to jest lęk że coś zrobiłaś, czy raczej że czegoś nie zrobiłaś? Bo to trochę różne stany.
Niedopełnienie to w symbolice runowej bardzo silny motyw, Thurisaz odwrócona albo Nauthiz. To energia zatrzymana przed przekroczeniem progu. Nie wiem czy to pasuje do snów, ale energia jest ta sama, coś co miało przejść i nie przeszło.
Przepraszam ze sie wtrącam ale to poczucie ze to ta sama rzecz za kazdym razem, to jest moze wazne samo w sobie? Nie trzeba pamietac treści żeby cos wiedziiec?
