Miałam ostatnio dziwny sen i kompletnie nie wiem co o nim myśleć... byłam w jakimś obcym, wielkim domu, siedziałam na sofie pod kocem i czułam sie tam bardzo nieswojo. Wszędzie wokół byli jacyś ludzie i z każdym bylo coś nie tak. Na przykład obok mnie usiadła mloda dziewczyna, jej dłonie wygladały jakby się źle rozwinęły, miała pozlepiane palce. Mimo to była dla mnie miła. Na telewizorze leciały jakieś prezentacje anatomiczne, no ale chodzę do technikum weterynaryjnego, więc może stąd to.
W końcu podeszła do mnie jakaś pani, miała taką... serdeczną twarz, ale w tym śnie czułam że ona wie o mnie wszystko, mimo że jej w ogóle nie znam. Nachyliła się do mnie, spojrzała mi w oczy i powiedziała: „Co ty tu robisz, twoje oczy niemal zielone, powinnaś sie przenieść”. W rzeczywistości mam niebieskie oczy, nie zielone.
Ten sen naprawdę namieszał mi w głowie i nie mogę przestać o nim myśleć 🙁 Czy mogłabym prosić o interpretację? Z góry dziękuję 😉
Hmm, zastanawiam się co tak właściwie masz na myśli pisząc „vigeds”... to jakiś skrót czy po prostu literówka? Bo szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak to rozszyfrować 🙂
