Mam takie pytanie, które chodzi za mną od jakiegoś czasu. Parę tygodni temu śniłam o osobie, z którą mam mocno skomplikowaną relację - nie będę wchodzić w szczegóły, ale dość powiedzieć, że ta osoba jest dla mnie energetycznie trudna. I w tym śnie ona mnie dosłownie dotknęła, wzięła za rękę. Obudziłam się z tym dziwnym uczuciem ciężkości, które nie mijało przez cały dzień. Jakby coś we mnie zostało po tym kontakcie. Zastanawiam się czy w ogóle możliwe jest, żeby przez sen, przez taki dotyk w śnie, przejęła mi coś ze swojej energii? Albo na odwrót, że ja jej coś oddałam? Pytam, bo słyszałam różne teorie na ten temat, ale chciałabym wiedzieć czy ktoś miał podobne doświadczenie.
O, to jest naprawdę ciekawy temat. słuchaj, pamiętam jak czytałam o tym w kontekście pracy z kartami i snami jednocześnie. dotyk we śnie to nie jest przypadkowy gest, on coś przenosi, to jest jeden z tych motywów, które powtarzają się u różnych osób niezależnie od siebie. Ręka podana we śnie przez kogoś energetycznie trudnego to dla mnie zawsze sygnał, żeby sprawdzić co ta osoba wzięła albo zostawiła. Ciężkość po przebudzeniu, którą opisujesz, to klasyczny objaw że coś zostało. Nie mówię że na pewno tak było, ale to warto wziąć pod uwagę.
a ja moge sie zapytac jak sie w ogole pozbyc tej energii jeslij juz przeszla? bo tez mialem cos podobnego i niebylo przyjemne. budziles sie i czulej ze ktos siedzi na klatce piersiowej czy tylko taki ogolny ciężar?
hm, troche bym z tym ostrożnie. bo ciężkość po śnie to może być milion rzeczy i zaraz wszyscy będą mówić "zaraziłaś się energią" a prawda jest taka ze nie wiemy tego. miałam okresy kiedy śniłam o ludziach dla mnie trudnych i zawsze wstawałam w kiepskim humorze ale to niekoniecznie znaczy ze coś mi "przeszło". mózg obrabia emocje w nocy i czasem robi to w niezbyt miły sposób. to że czujesz ciężkość po takim śnie może być po prostu twoim własnym lękiem przed tą osobą, nie jej energią. 😛
to może głupie pytanie ale zastanawiam się, czy to nie zależy od tego jak silna jest ta więź między śniącą a tą osobą? bo rozumiem że jakaś relacja jest, nawet jeśli trudna. czy możliwe że to właśnie siła tej więzi powoduje takie połączenie we śnie, a nie sama chęć tej drugiej osoby żeby coś przejąć?
a można się jakoś zabezpieczyć przed tym zanim się zaśnie? coś takiego jak ochrona na noc? pytam bo teraz się boję że ja też mam takie połączenia i nawet o tym nie wiem 🙂
Frania dokładnie to samo chciałem zapytać! Słyszałem o kryształach pod poduszką, o intencji przed snem, ale nie wiem czy to działa akurat na takie przypadki. Ktoś to testował? Bo trochę mi się wydaje że nie można tak po prostu wyłączyć wszystkich połączeń, bo wtedy może też pozytywne rzeczy by nie dochodziły przez sen?
co do kamieni to turmalin czarny robi robote na odpieranie cudzych energii sam stosuje przy trudniejszych energetycznie osobach w swoim otoczeniu. ale czy dziala przez sen konkretnie to szczerze niewiem nie testowalem tego swiadomie. ktos ma jakies konkretne doswiadczenie z tym?
sorry, ale to już jest mocno naciągane. no to teraz zamiast odpowiedzieć na pytanie OP skończymy na liście kamieni i rytuałów. troche off-topic. ale ok, wracając do sedna: mnie nadal nie przekonuje argument że przez dotyk we snie dochodzi do realnego transferu energii. to żeby to działało musielibysmy założyć że nasze ciała energetyczne są aktywne w czasie snu i w jakiś sposób dostępne dla innych. a to już jest konkretna teza, nie oczywistość.
och, właśnie to czego szukałam, bo mam podobną sytuację od miesięcy! Śnię o kimś z rodziny, kontakt we śnie zawsze jest fizyczny, ściskanie ramion albo trzymanie za ręce, i za każdym razem wstaję z tym dziwnym poczuciem że ta osoba jest gdzieś tuż obok przez cały dzień. jakby jeszcze ze mną była. nie ciężkość, raczej taka obecność. to w ogóle ten sam typ doświadczenia o którym piszecie?
ee, a czy to możliwe że przez sen można przekazać coś pozytywnego? bo fajnie byłoby na przykład śnić o kimś bliskim i żeby przez ten sen to połączenie coś dawało, a nie tylko brało. czy tak też może działać?
tunia ale przez sen pozytywne rzeczy tez sie dzieją miałam takie sny po śmierci babci gdzie wstawałam spokojniejsza i lepsza niz zazwyczaj i długo toz trwało. wiec chyba tak, w dwie strony działa. chociaz niewiem czy to byl transfer enrgii czy po prostu to ze babcia mi sie przyśniła dawało ukojenie bo ją kocham i tęsknie
słuchajcie, ja mam na to trochę inne spojrzenie. Parę lat temu miałam znajomą, bardzo intensywną osobę, ciągle do mnie "lgła" jak to mówię, i zaczęła mi się śnić regularnie. Zawsze dotyk w tych snach. Zawsze po przebudzeniu czułam się odchudzona emocjonalnie, jak po bardzo wyczerpującej rozmowie. Dopiero kiedy ograniczyłam kontakt z nią na jawie, sny się skończyły. Czy to transfer energii czy coś innego, nie wiem, ale coś łączyło te dwie rzeczy - kontakt na jawie i to co działo się w snach. Jakby sen był przedłużeniem tej relacji, jej echem albo czymś więcej.
