hm, sam też raz miałem podobny sen i długo nie mogłem dojść co to było...
czarne róże to rzeczywiście symbol przemijania, smutku, czegoś co wymyka się codzienności. ale to tylko jedna warstwa. w snach rzadko kiedy mamy do czynienia z jednym prostym znaczeniem, bo symbole się nakładają i przenikają.
mnie najbardziej zastanawia ten detal z butelkami po napojach i piwie zamiast wazonów. to ciekawe zestawienie czegoś wzniosłego z czymś zupelnie przyziemnym. jakby piękno albo jakaś głęboka prawda była schowana w miejscu, gdzie się jej nie spodziewasz. wazony to przestrzeń „odpowiednia”, godna, a butelka to przedmiot codzienny, odpadowy wrecz. może sen mówi coś o tym, że to co wazne i prawdziwe w twoim zyciu nie zawsze jest tam gdzie powinno być, albo że dostrzegasz wartość w rzeczach które inni pomijają.
ci ludzie w tle których nie pamiętasz... to też charakterystyczne. są, czujesz ich obecność, ale nie mają twarzy ani imion. to często oznacza jakieś otoczenie społeczne które wpływa na ciebie, ale nie angażujesz się w nie głębiej, albo nie pozwalasz mu wejść na ten poziom gdzie jesteś teraz w środku.
czy coś szczególnego działo się przed tym snem? jakieś przemyślenia, sytuacje? to mogłoby wiele wyjaśnić
Odkąd pamiętam właściwie, jak się nad tym zastanowię.
Jestem po prostu oszołomiona...
Oj, zaskakujący ten sen, powiem szczerze...
Nie wiem, może to zbieg okoliczności, ale mnie takie sny zawsze coś zwiastują. Choć pewnie każdy z nas ma własne odczucia w tej kwestii...
Takie sny potrafią człowieka rzeczywiście zamrozić w miejscu...
