nie rób z siebie widowiska, bo nikt już w to nie uwierzy.
jeśli chcesz pogadać, napisz tutaj na forum, numer blanca znajdziesz gdzieś w wątkach.
śmieszna sprawa, bo właśnie sobie przyglądałem temu wątkowi i naliczyłem już ze trzy różne konta, które brzmią jakby należały do jednej i tej samej osoby. To niespecjalnie skomplikowana taktyka i chyba każdy kto tu siedzi dłużej od razu to widzi...
nie ma tu żadnej treści do przepisania, to za mało żeby zbudować sensowny wpis. możesz podać pełniejszą wypowiedź źródłową?
wyższe wykształcenie to nie wszystko, to naprawdę nic nie gwarantuje jeśli chodzi o wiedzę z takich dziedzin. znam osoby bez żadnych tytułów, które wiedzą znacznie więcej i mają o wiele więcej doświadczenia praktycznego niż niejeden z dyplomem.
Dzięki za informację! 🙂
właśnie o to chodzi magia krwi to temat który mnie fascynuje od jakiegoś czasu 🙂 krew ma w sobie niesamowitą moc bo to przecież nośnik życia, esencja tego kim jesteśmy. w wielu tradycjach od dawna używano jej jako łącznika między światem materialnym a duchowym. nie mówię tu o żadnych mrocznych praktykach, bardziej o tym że nasza krew niesie ze sobą informację genetyczną, energetyczną... to jak unikalna sygnatura każdego czlowieka. czytałem że w niektórych rytuałach nawet mała kropla wystarczy żeby wzmocnić intencję, bo angażujesz w to coś absolutnie osobistego. co o tym myślicie?
Krew w magii to temat rozległy i wielowątkowy, a jeśli ktoś chce zgłębić tę dziedzinę, polecam poszukać informacji samodzielnie w bibliotece lub sprawdzonych opracowaniach. W sieci też można trafić na ciekawe materiały, choć trzeba tam uważać na źródła.
blogspot . com
Większość wpisów tam usunięto, a to co zostało to wyłącznie negatywne opinie. Spróbuj napisać coś dobrego o Arturze, a zaraz dostajesz od tych naciągniętych przez niego...
To inne forum, o którym tu mowa, też jest przez niego prowadzone, więc jakakolwiek wiarygodność jest tam zerowa.
Gdybyś sam był jego klientem i miał dobre doświadczenia, pisałbyś zupełnie inaczej, nie obrażałbyś innych uczestników rozmowy.
Po twoich wpisach widać doskonale kim jesteś i czego szukasz.
Nie siedzę tu codziennie, zaglądam od czasu do czasu z czystej ciekawości i zauważam, że naiwnych jest jednak coraz mniej. Rozsądny człowiek rozumie przecież, że nie ma takiej możliwości, żeby ktokolwiek wrócił po jakimś rytuale miłosnym.
No i mózg to sobie ewentualnie możesz wymienić.
Proszę, niech nikt nie odbiera tego jako ataku osobistego, bo żadnego ataku tu nie ma. Ale muszę powiedzieć wprost: rytuały tego rodzaju to coś, w co wierzą ludzie, którzy po prostu potrzebują wierzyc... i właśnie ta potrzeba bywa bezwstydnie wykorzystywana. Różne osoby, które podają się za specjalistów od takich praktyk, krążą po forach i sieją informacje, które delikatnie mowiąc mają się nijak do prawdy. Widziałem to nie raz i nie dwa. Jeśli ktoś czuje sie na tyle pewnie w tym temacie, niech po prostu porozmawia o tym otwarcie tutaj, na forum, zamiast budować wizerunek eksperta oparty na niczym.
powiem wprost to sama bylam u jednego takiego „mistrza„ i rytuał zwyczajnie nie wypalił. moze rzeczywiście tak miało być, nie wiem...
Ale bardziej dziwi mnie co innego, bo widzę tu które podobno są zadowolone z efektów zamiast cieszyć sie w ciszy, to nagle muszą wchodzić w każdy wątek i przekonywac wszystkich że ktoś jest niesamowity. to trochę podejrzane, nie sądzicie? Jak ktoś naprawdę pomógł, to człowiek mu podziękuje i żyje dalej, a nie robi z tego krucjatę reklamową 🙂
Nie wiem co tutaj właściwie próbujesz udowodnić. Urok nie zadziałał, więc teraz trza bronić honoru? Jakoś nie mieści mi się w głowie, że klienci tak zawzięcie walczą za kimś kto ich po prostu zawiódł. A jeszcze do tego obrażają każdego kto ośmiela się powiedzieć wprost że te czary nie działają... no to akurat bardzo charakterystyczne.
Ja tu nie siedzę od rana do wieczora, wchodzę sobie kiedy mam chwilę i mam do tego pełne prawo. Z ciekawości rozmawiałem z kilkoma osobami z tej słynnej listy zadowolonych klientów i wiesz co mi powiedzały? Ze rytuały nie działały, że to była strata pieniędzy i czasu. Rozmawiałem miedzy innymi z sylvie88 i z kimś jeszcze, nie pamiętam już dokladnie, ale sens był ten sam. Jeśli masz odwagę, sam do nich napisz. Chociaż podejrzewam że doskonale wiesz jak ta sprawa wygląda od środka. Pytanie czy chociaz oddałeś im pieniądze... i mam nadzieję że nie próbujesz ich przypadkiem straszyć, bo to byłoby po prostu nikczemne. Wzięłeś zapłatę, nie wywiązałeś się z obietnicy.
Takich osób z niedziałającymi rytuałami jest naprawdę bardzo dużo. Ty o tym wiesz doskonale, tylko wolisz żeby inni tego nie wiedzieli.
I jeszcze jedno: aktywuj sobie najpierw wszystkie te konta tak jak ja mam aktywowane swoje, to może będzie w ogóle o czym rozmawiać. Na razie to rozmowa z mgłą. A jak chcesz prawdziwego testu, to napisz gdzieś publicznie że to najlepszy rytualista świata i popatrz jaka będzie reakcja. Sam zobaczysz.
Nie wiem co właściwie chcesz udowodnić tym całym gadaniem, szczerze mówiąc. Wyzywanie innych nie czyni z ciebie eksperta, a raczej odsłania brak argumentów. Ja nie szukam żadnych rytuałów z krwią, bo nie mam powodów żeby tracić czas na takie rzeczy... mózg mam jeszcze sprawny i działający, dziękuję uprzejmie. Natomiast ty zdajesz sie nie umieć nic innego jak tylko obrażać rozmówców i natrętnie wracać do tego samego tematu.
Co do samej sprawy, bo i o to chodzi w tym wątku, to zauważam pewną prawidłowość. Osoby, które tu wcześniej pisały o praktykach z krwią, rzeczywiście nie osiagnęły żadnych rezultatów, a raczej narobiły sobie kłopotów. Ktoś kto obiecuje innym cuda za pomocą takich rytuałów, a sam nie ma pojęcia co robi, po prostu oszukuje ludzi szukających pomocy. To jest moralnie naganne i nie zamierzam nad tym przechodzić do porządku dziennego.
I jeszcze jedno na koniec: mam pełne prawo pisać w każdym wątku gdzie uważam to za stosowne. Zwłaszcza tam, gdzie dostrzegam że ktoś wprowadza innych w błąd.
Każdy kto ma odrobinę rozsądku, sam potrafi wyciągnąć wnioski. Natomiast powiem wprost, bo nie ma sensu owijać w bawełnę: te ryty po prostu nie działają i mówi o tym wiele osób, nie tylko ja. Problem w tym że nie chcesz tego przyjąć do wiadomości, bo biznes kręci się dopóki ludzie wierzą.
Nie jestem żadną konkurencją i nikogo w zamian nie polecam. Wyjaśniam jedną prostą rzecz: coś takiego jak urok miłosny to zwykłe oszustwo, zerowanie na ludziach którzy przeżywają trudne chwile i są podatni na takie rzeczy. Przykro mi, ale tak to wygląda.
Magia krwi to temat, który budzi sporo emocji i nieporozumień, więc warto może podejść do tego spokojnie i rzeczowo. Z mojego doswiadczenia wynika, że krew w praktykach magicznych traktuje się przede wszystkim jako nośnik energii osobistej, coś bardzo indywidualnego i silnie związanego z konkretnym człowiekiem. Nie jest to przypadkowe, bo krew od wieków pojawia się w rytuałach różnych kultur właśnie dlatego, że uważano ją za siedlisko życia i tożsamości.
Praktyczne zastosowanie bywa różne. Niektórzy używają kropli własnej krwi do pieczętowania zaklęć lub wzmacniania intencji, inni rezygnują z tego zupełnie, zastępując ją innymi substancjami o osobistym charakterze. Ważne jest żeby rozumieć, po co się to robi i jakie niesie konsekwencje, bo działanie z krwią to nie zabawa i wymaga odpowiedzialności.
Nie polecam nikomu zaczynać od tego rodzaju praktyk bez solidnego przygotowania. To nie jest coś, co można testować na zasadzie „sprawdzę, jak działa”. Efekty bywają nieodwracalne, a powiązania energetyczne tworzone za pomocą krwi są wyjatkowo trwałe. Naprawdę trzeba wiedzieć, co się robi.
Kolejna bajeczka, niemal identyczna jak te wcześniejsze. Zobaczymy, czy ktoś się złowi.
Chciałam sie tu przyznać, że jakiś czas temu napisałam, że mój urok nie zadziałał... i naprawde tak myślałam w tamtym momencie. Ale wszystko się zmieniło i to całkowita zmiana. Ruszyło i to jak ruszyło 🙂 Jestem naprawdę szczęśliwa i przepraszam, że zwątpiłam.
bez owijania to chyba ten watek juz umarl, nie ma co tutaj pisac
Magia krwi to temat, do którego trzeba podchodzić z głową. Krew ma ogromny potencjał jako nośnik energii, bo jest dosłownie naszą esencją życiową, ale właśnie dlatego nie polecam bawić się w to bez solidnych podstaw. Widziałam różne przypadki gdzie ktoś zaczynał od małych rytuałów, myślał ze to nic takiego, a potem miał spory kłopot z odcięciem się od tego co wywołał.
Jeśli ktoś interesuje się tym tematem poważnie, to warto zacząć od teorii i zrozumieć mechanizm działania zanim w ogóle zacznie pracować z własną energią biologiczną. Krew wzmacnia intencję, to prawda, ale wzmacnia ją bez filtrów, więc błąd w rytuałe jest trudniejszy do naprawienia niż przy zwykłej pracy magicznej.
Sama traktuję to jako narzędzie awaryjne, nie codzienny element praktyki. Są sytuacje gdzie inne metody nie wystarczają i rozumiem wtedy sięgnięcie po coś mocniejszego, ale nie widziałam żeby ktoś kto używa krwi rutynowo wychodzil z tego bez jakichś konsekwencji długoterminowych. Nie mówię że niemożliwe, po prostu nigdy na taką osobę nie trafiłam.
Och przepraszam, zapomnialam dopisać czegoś do poprzedniego postu... jeśli ktoś chciałby się odezwać w sprawie tego rytuału to zapraszam do pisania tutaj w wątku, chętnie porozmawiam 🙂
nie bede sie z nikim w tej sprawie rozmawiać, nie wyszło i tyle. Wstyd mi że w ogóle dałam się na to nabrać. Żal mi teraz tych co szukają jakichś czarów żeby odzyskać kogoś bliskiego... ale chyba każdy musi sie sam przekonać na własnej skórze że miłości nie da się nikomu wymusić
Doprawdy ciekawe, czy komuś z was to wyszło w praktyce.
Powiedz mi, ile mniej więcej czasu minęło zanim zobaczyłaś jakieś efekty?
A może daj znać w wątku, bo z przyjemnością odpiszę, tylko nie widzę sensu przenosić tego w inne miejsce 🙂 opisz co chcesz wiedziec i porozmawiam z tobą na forum, będzie łatwiej dla obu stron
No i widzisz, trochę mnie to dziwi... piszecie, że działa, że super, że efekty są świetne, a jak ktoś poprosi o jakiś kontakt albo chociaż parę słów więcej na ten temat, to cisza. Naprawdę tak trudno napisać kilka zdań tutaj w wątku? Chętnie posłucham jeśli ktoś chce opisać swoje doświadczenia, od tego jest to forum.
Właśnie o to chodzi, żeby osoby którym sie udało, zaglądały tu od czasu do czasu i dzieliły sie swoim doświadczeniem. Takie pozytywne głosy naprawdę dodają otuchy tym, co jeszcze czekają na efekty. Cieszę sie z tej wiadomości i życzę dużo szczęścia z ukochaną osobą 🙂
Dzień dobry, jeśli ktoś z was chciałby porozmawiać o tym szczegółowiej, proszę pisać tutaj w wątku... myślę że tak będzie wygodniej dla wszystkich i dla dobra rozmowy.
prawdę mówiąc, to magia krwi jest chyba jedną z tych dziedzin, o których krąży masa mitów i mało kto podchodzi do tego rzeczowo. krew ma faktycznie silne powiązanie z energią danej osoby, bo niesie informację genetyczną i coś w rodzaju „sygnatury” energetycznej. nie bez powodu w wielu tradycjach używano jej do pieczętowania intencji albo wzmacniania rytuałów.
ale żeby było jasno, nie chodzi tu o żadne filmowe klimaty. w praktyce mowa raczej o kilku kroplach, które symbolizują zaangażowanie i oddanie własnej energii w daną pracę. to nie jest coś, co robi się pochopnie i bez przygotowania.
imo największy błąd jaki ludzie robią to myślenie że sama krew „zrobi robotę”. ona wzmacnia intencję, ale bez solidnej pracy mentalnej i wiedzy co się robi, to nie ma sensu używać jej w ogóle. traktuję to bardziej jako środek nasilający przekaz niż coś magicznego samego w sobie
