no właśnie, wiem że trochę pod prąd, bo na ogół tu ludzie szukają pomocy jak coś sklecić, połączyć, wygładzić relację... a ja przychodzę z czymś innym 🙂
Mianowicie siedzę od jakiegoś czasu nad decyzją o emocjonalnym odcięciu od jednej toksycznej osoby. Chodzi mi o to żeby naprawdę zapomnieć, puścić, ale jednocześnie nie chcę takiego ślepego wymazania, zależy mi żeby najpierw zobaczyć to czego mnie te bolesne doświadczenia nauczyły, a potem już spokojnie odpuścić i wyrzucić to wszystko za siebie.
Być może będzie to formalne przecięcie więzów energetycznych, bo to co mnie z tą osobą łączy realnie przeszkadza mi w codziennym zyciu, w wypełnianiu moich obowiązków, w byciu po prostu sobą. Takie niewidzialne ciąganie za rękę w złą stronę, bardzo to odczuwam.
Chciałam zapytać czy ktoś z Was robił coś podobnego albo zna może jakiegoś bioenergoterapeute czy kogoś z doświadczeniem w takich rytach? Wiem że sporo materiałów krąży na forach rosyjskich, ale dogadanie się bez znajomości języka jest raczej ciężkie... więc wolę zapytać tu, wśród swoich 🙂
Można to zrobić. A rosyjskie fora to po co, skoro można sięgnąć po cokolwiek mądrego, niekoniecznie tam.
No to się zastanów spokojnie: co, jak, dlaczego i kto jest w tej historii winien czemu. Trochę chłodnej analizy i masz swoje odcięcie.
szczerze to mam wrażenie, że sporo z tych channelingów to jest jedna wielka bujda. każdy może sobie napisać co mu ślina na język przyniesie i podpisać że to przekaz od archaniołów albo wyższych istot czy co tam kto woli... i wszyscy klaszczą. nikt nie weryfikuje, nikt nie pyta skąd to wiadomo.
jeśli ktoś naprawdę chce porozmawiać o tym co konkretnie jest przekłamane w tych przekazach, to opiszcze to tutaj w wątku, chętnie podyskutuję 🙂
ozzy89a . pl/wordpress
chyba chodzi o ryt separacyjny?
Znam historię z pierwszej ręki, bo to moja znajoma zdecydowała się na taki rytuał. Zapłaciła 300 zł, dostała filmik z całego przebiegu, wszystko było wyjaśnione rzetelnie i mogę powiedziec że pod kątem samego wykonania usługi nie było się do czego przyczepić.
Problem pojawił się gdzie indziej i to dość poważny. Rytuał zadziałał... ale zadziałał za mocno. Zaczęły się zrywać więzi nie tylko te, których się chciała pozbyć, ale wszystkie. Rodzina zaczęła się od niej odsuwać, znajomi, przyjaciele, no i ja też. I wcale nie chciałam, po prostu coś mnie od niej odpychało. Trudno to wytłumaczyć słowami, ale czułam w jej obecności jakiś dziwny lęk, coś nieprzyjemnego, co sprawiało że instynktownie chciałam się oddalić. A człowiek jest tak skonstruowany, że jak czuje lęk, to się odsuwa, to zupełnie naturalne.
Więc wynik był taki, że jeden rytuał praktycznie wyzerował jej całe życie towarzyskie i rodzinne. Dobre więzi i złe, wszystkie razem. Myślę że warto o tym pamiętać zanim ktoś zdecyduje sie na coś podobnego.
Jestem po prostu wstrząśnięta...
