Dobra, skoro nikt tutaj nie jest w stanie pomóc mi odzyskać tego człowieka, to zadam inne pytanie. Interesuje mnie teraz coś zupełnie innego, mianowicie czy istnieją jakies skuteczne sposoby żeby... no, pozbyć się kogoś z tego świata. Urok, klątwa, cokolwiek w tym stylu. Jeśli ktoś ma wiedzę na ten temat, chętnie posłucham jakie są opcje.
Wariatka? Na takie „prośby” jest paragraf w kodeksie karnym. Poważnie, ktoś przychodzi na forum i pyta gdzie znaleźć kogoś, kto wyśle byłego na tamten świat... to jest parodia, nie ezoteryka.
Słuchaj, weź te pieniądze i oddaj je na sierociniec albo przeznacz na coś sensownego... naprawdę, szkoda ich na takie rzeczy. A jeśli już koniecznie chcesz zainwestować w mężczyznę, to chociaż w taki sposób, żeby oboje mieli z tego jakiś pożytek 😉
szczerze to muszę przyznać, że poprzednia wypowiedź bardzo mi odpowiada 🙂 dokładnie to samo myślę
Prawdę mówiąc mówiąc, szkoda nawet wchodzić do tego wątku, bo jakoś zupełnie zamarł... jak na cmentarzu 😉
Kupa.
Bardzo celne spostrzeżenie, naprawdę. Bo właśnie... niech ta osoba, która tak siebie reklamuje, najpierw wytłumaczy skąd ta nazwa „dobra wróżka”. Czym sobie zasłużyła na takie określenie i czy w ogóle ma prawo tak się nazywać?
nie no, po pierwsze to ja tu nic nie reklamuję, po prostu rozmawiam i tyle 🙂 jeśli ktoś przy okazji wyraża jakieś opinie to nie jest moja wina, nikogo o to nie proszę.
po drugie... no dobra, reklama czy nie, ale polecanie kogoś kto rzuca klątwy w wątku o pozbawieniu kogoś życia to chyba jednak nie jest dobra droga, nie?
po trzecie nie znam tej pani osobiście więc nie wypowiadam sie na jej temat. mówiłam tylko o samym słowie i kontekście w jakim zostało użyte w odniesieniu do klątw, to tyle
pozdrawiam! 🙂
Powiem wprost to jak czytam ten temat to mnie trochę mdli... ktoś wyżej słusznie napisał - znajdź sobie nowego faceta i zacznij normalnie żyć, zamiast głowę zaprzątać klątwami i urokami. To co tutaj się odbywa to jakaś kompletna abstrakcja dla mnie. Rzucanie klątw zeby pozbyć się byłego „z tego świata”... serio? Takie myślenie to prosta droga do totalnego zamroczenia umysłu i własnej frustracji, nic więcej.
Niestety nie chcieli mi w tym pomóc.
Hmm, nie mam teraz odpowiedzi na to pytanie, ale postaram się ją znaleźć.
