Mam problem z przebaczeniem komuś, kto mnie kiedyś bardzo skrzywdził. Osoba, której ufałam, zachowała się wobec mnie naprawde podle i mimo upływu czasu nie mogę się z tym pogodzić. Próbowałam różnych sposobów, paliłam fioletowe świece, robiłam rozmaite rytuały... ale efekt jest żaden. Wciąż nie jestem w stanie szczerze życzyć tej osobie dobrze, co mnie samą niepokoi. Czy ktoś zna jakiś rytuał, który rzeczywiście w takich sytuacjach działa?
szczerze to nie wiem czy to w 100% rozwiąże twój problem, ale słyszałem o czymś takim jak Radykalne Wybaczanie - jest nawet książka pod tym samym tytułem, napisał ją Colin Tipping. podobno są też trenerzy tej metody, więc mozna poszukac kogoś takiego w swojej okolicy jeśli ktoś woli coś bardziej osobistego niż samo czytanie
różowe świece podobno działają lepiej przy takich rytuałach, mozesz spróbować.
przed zapaleniem podrap się lewą ręką w prawą łopatkę i spluj trzy razy przez lewe ramię, powtarzając trzy razy: „abdulahoja umgrum tulikoris cocojajbo„
Jak długo już tym się zajmujecie?
Bardzo to dziwne.
Coś mi tu daje do myślenia...
