Hej, jeśli ktoś jest zainteresowany tematem to podrzucam trochę info o magii krwi.
Krew od zawsze była uważana za nośnik życia i siły witalnej, dlatego w różnych tradycjach magicznych używano jej jako wyjątkowo mocnego składnika rytualów. To nie jest coś co wymyślili jacyś szarlani, takie praktyki mają długą historię i pojawiają się np. w szamanizmie, magii voodoo czy starożytnych kultach.
W skrócie chodzi o to, że krew jako substancja bezpośrednio związana z ciałem i duszą człowieka, daje silne połączenie między rytuałem a jego wykonawcą. Część praktykujących używa jej do pieczętowania zaklęć, innych do tworzenia więzi magicznych, albo jako składnik ofiarny.
Oczywiście jak przy każdej mocniejszej gałęzi magii, trzeba wiedzieć co sie robi. Bezmyślne eksperymentowanie tutaj to naprawdę zły pomysł, bo zarówno od strony czysto praktycznej jak i energetycznej można nabawić się porządnych kłopotów.
Kto chce wiedzieć więcej, niech pisze tu w temacie, chętnie pogadam 🙂
Hej, ktoś tu umie coś takiego zrobić? 🙂
kiedyś dostałam od pewnej osoby coś w rodzaju „przepisu” na rytuał z krwią, własną oczywiście. było tam sporo elementów, biblia, klucz i różne inne rzeczy. rytuał trzeba było powtarzać kilka razy o określonych porach. zadziałał, owszem... ale raczej nikomu bym tego nie polecała 😉
no nie wiem po co w ogóle taki wątek... krew jako narzędzie magiczne to jedno z tych tematów które mi osobiście kojarzą się bardziej z zabobonem niż z czymkolwiek wartym dyskusji. jeśli kogoś dokucza jakieś ciśnienie czy inne dolegliwości to może lepiej po prostu iść do lekarza niż bawić się w takie rzeczy
szczerze to nigdy nie byłam zwolenniczką channelingów i zawsze podchodziłam do tego z dużą dozą sceptycyzmu. ale widzę, że temat ożył i aż mam ochotę zapytać wprost: czy ktoś z was naprawdę wierzy, że te wszystkie przekazy są autentyczne? bo moim zdaniem większość z nich to zwykłe przekłamania, tylko ubrane w ładne słówka. jeśli ktoś chce podyskutować o tym co tak naprawdę siedzi za tymi „przesłaniami”, to chętnie pogadam tu na forum, bo jest o czym mówić
Arturku, zamiast tu zasypywać wątek reklamami tej wróżki, może wróć do tematu. Naprawdę, nikogo tu to nie interesuje i szans na to nie masz żadnych 🙂
krew ma swoje prawa i rozumiem zainteresowanie tematem, ale sama postanowiłam podejść do tego bardziej praktycznie. wysłałam już pytania do kilku instytucji... skarbówki, gminy, urzędu wojewódzkiego i komendy wojewódzkiej, żeby sprawdzić czy to wszystko faktycznie działa tak jak ludzie mówią. teraz czekam na odpowiedzi 🙂
Szukam kogoś kto by mi mógł pomóc skontaktować się z panem Arturem, bo słyszałam od znajomej że jej pomógł i teraz sama znalazłam się w sytuacji gdzie naprawdę potrzebuję takiej pomocy. Jeśli ktoś go zna albo wie jak sie z nim skontaktować, proszę napisz w tym temacie.
siema, jakbyś chciała to możesz tu wszystko opisać, chętnie pogadam na forum 🙂
wrzuć tu na wątek co chcesz powiedzieć, tu sobie pogadamy spokojnie 🙂
Magia krwi to temat który zawsze mnie fascynował, choć wiem że wiele osób podchodzi do tego z dużą rezerwą 🙂 Krew jest chyba jednym z najpotężniejszych nośników energii jakie w ogóle istnieją, bo niesie w sobie coś absolutnie unikalnego dla każdego człowieka. Czytałam sporo na ten temat i praktycznie we wszystkich tradycjach, czy to w szamanizmie, czy w dawnych rytuałach słowiańskich, krew odgrywała jakąs szczególną rolę. Nie chodzi tu oczywiście o nic mrocznego czy szkodliwego, raczej o świadomość że to co płynie w żyłach to coś więcej niż tylko biologiczna ciecz.
Sama zaczęłam się tym interesować kilka lat temu i muszę powiedzieć że im więcej o tym czytam, tym bardziej jestem przekonana że intencja połączona z własną energią życiową po prostu działa inaczej, mocniej. Nie wiem jak wy to czujecie, ale mnie osobiście ten temat otworzył zupełnie nowy sposób myślenia o rytuale w ogóle... Ciekawa jestem czy ktoś tutaj ma jakies własne doświadczenia w tym kierunku, bo chętnie bym posłuchała różnych perspektyw 🙂
Magia krwi to temat, do którego podchodzę z dużym szacunkiem i pewną dozą ostrożności. Krew jest czymś wyjątkowo osobistym, nośnikiem energii i informacji o nas samych, więc jej użycie w praktykach magicznych ma zupełnie inny ciężar niż np. zioła czy świece.
Sama pracowałam kiedyś z tym tematem przy pieczętowaniu ważnego zamiaru i muszę powiedzieć, że efekt był bardzo konkretny. Nie chodzi tu o żadne mroczne rytuały jak w filmach, bardziej o świadome wzmocnienie intencji czymś, co naprawdę pochodzi z nas, a nie z zewnątrz...
Ważne żeby rozumiec po co to robimy i czy rzeczywiście jest taka potrzeba. Bo krew nie jest obowiązkowym składnikiem żadnego rytuału, a ludzie czasem sięgają po nią pochopnie, myśląc że „im silniejszy składnik, tym lepszy efekt”. To nie tak działa. Można zrobic bardzo mocną pracę magiczną bez angażowania ciała fizycznego w taki sposób.
Co was do tego tematu przyciągnęło? Pytam bo z doświadczenia wiem, że zazwyczaj kryje się za tym jakas konkretna potrzeba albo pytanie.
Magia krwi to temat, który od dawna mnie ciekawi, choć podchodzę do niego ostrożnie. Krew jest chyba najbardziej osobistą substancją jaka istnieje, bezposrednio związaną z naszą energią życiową, dlatego jej użycie w praktykach magicznych ma naprawdę ogromną siłę. Czytałam sporo na ten temat i rozmawiałam z kilkoma osobami, które miały doświadczenie z tego rodzaju pracą.
Z tego co wiem, większość tradycji traktuje krew jako nośnik intencji i woli. Kiedy używasz jej w rytuale, nie ma miejsca na połowiczne zaangażowanie bo to jest coś co całkowicie wiąże cię z tym co robisz. Myślę ze właśnie dlatego wiele osób instynktownie czuje respekt albo wręcz strach przed tym tematem i moim zdaniem ta intuicja jest słuszna.
Spotkałam się też z opiniami, że magia krwi jest z natury „mroczna” albo niebezpieczna, ale nie jestem przekonana, że to takie proste. Liczy się kontekst, intencja i wiedza osoby, która z tego korzysta. Oczywiście są praktyki których bym nie dotknęła, ale to dotyczy wielu dziedzin magii, nie tylko tej.
Ciekawa jestem jak inni to postrzegają i czy ktoś miał jakieś własne doświadczenia w tym zakresie.
Cześć wszystkim, szukam kogoś kompetentnego kto zajmuje się magią krwi... jeśli ktoś zna jakiś kontakt albo może polecić konkretną osobę, to będę wdzięczna za info w wątku.
wiecie co, miałam to przemilczeć bo generalnie wolę nie wchodzić w niepotrzebne utarczki... ale jak ktoś zachowuje się w taki sposób to trudno siedzieć cicho. Poziom tej wypowiedzi nie odbiega specjalnie od gimnazjum, żeby nie powiedzieć gorzej. Jadem leci na wszystkich dookoła, a przecież nikt tu się do tej osoby nie zwracał z żadnym pytaniem. No serio, nie mój klimat takie rozmowy.
No to się wciągnąłem w ten temat, bo magia krwi to coś, o czym rzadko kiedy rozmawia się otwarcie... większość ludzi albo jest tym przerażona, albo w ogóle nie wie o czym mówi. Ja sam pierwszy raz zetknąłem się z tym pojęciem jakieś z dziesięć lat temu i przyznam szczerze, że byłem mocno sceptyczny. Krew w kontekście rytualnym kojarzyła mi się głównie z filmami klasy B i z jakimiś nastolatkimi wygłupami nożem i ołówkiem, no wiecie jak to bywa.
Ale im więcej się o tym czytało i rozmawiało z ludźmi, którzy coś o tym wiedzą, tym bardziej zacząłem rozumieć, że to jest coś zupełnie innego niż to co pokazują w mediach. Krew niesie w sobie coś bardzo osobistego, to w sensie dosłownym część ciebie samego, twoja linia, twoi przodkowie... trudno mi to ładnie wytłumaczyc ale myślę, że wiele osób tutaj wie o czym piszę.
Ciekawi mnie natomiast jedna rzecz i chętnie posłucham co inni sądzą, mianowicie czy uważacie, że siła tkwiąca w krwi jest po prostu zakorzeniona w biologi i w tym co „jesteśmy” fizycznie, czy to jest bardziej kwestia intencji i tego jak do tego podchodzisz? Bo spotkałem różne podejścia do tematu i do dziś nie mam jednoznacznej odpowiedzi dla siebie.
Minęło już sporo czasu od mojego rytuału z krwią z palca i śmiało mogę powiedzieć, że skutki utrzymują się nie miesiąc czy dwa, ale już ponad siedem miesięcy i nic się nie zmieniło. Niedawno zlecałem kolejny rytuał w zupełnie innej sprawie i znowu efekty były podobne... Wracając jednak do tamtego pierwszego, z krwią, żona wróciła po czterech miesiącach. Wcześniej w ogole nie chciała mnie znać, unikała kontaktu, znalazła sobie innego faceta, a po rytuale wróciła dosłownie klęcząc i ze łzami w oczach. I do dziś jest wzorem żony, serio.
Nie piszę tego dlatego, żeby kogoś namawiać na uroki miłosne, bo to każdy musi sam zdecydować. Piszę, bo gdy czytam te teksty, że magia nie istnieje i że uroki to bzdura, to mnie krew zalewa. Jeśli ktoś zamawia zapalenie świeczki za dwadzieścia złotych i oczekuje cudów, to nie powinien się dziwić że nic z tego nie wychodzi. Moim zdaniem trzeba albo zdecydować się na poważny rytuał, taki jak rytuał z krwią, albo po prostu nie wydawać pieniędzy na zabawki. Magia działa i życzę każdemu, kto tu ma problem w sercu, żeby sam się o tym przekonał.
oo to ciekawe bo właśnie moja znajoma miała podobną sytuację, straciła kasę i totalnie nic z tego nie wyszło... uwierzyła w te bajki i tyle 🙁 ja też miałam ochotę żeby spróbować czegoś takiego ale jak zobaczyłam co ją spotkało to machnęłam reką na cały ten temat z magią
właśnie, żeby nie było że tylko plotki puszczam, to jest sprawdzona sprawa. Ten Artur i jakaś Barbara Gruszczyńska to jedna i ta sama osoba, facet założył kilkadziesiąt kont na pewnym portalu i sam sobie wystawiał laurki, zachwalał własne usługi... a wszystkie te wpisy leciały z tego samego adresu IP. Dość łatwo to było zweryfikować.
Sama kiedyś byłam jedną z tych naiwnych, straciłam u niego niemało pieniędzy, więc wiem co mówię. Wolę przestrzec inne osoby zanim i one wpadną w tę pułapkę
mam pytanie bo nie ma tu chyba innej możliwości kontaktu, czemu nie dostaję żadnej odpowiedzi na swoje wiadomości? i co się dzieje z moim rytuałem, o który pytałem wcześniej w wątku... bardzo mi na tym zależy
yyy a ten pan Artur to w ogole jest spoko? bo słyszałam rozne rzeczy i troche sie waham... za to gdzies ktos mi wspominal o jakiejs pani Irenie Leszczyńskiej i pani Natalii Prudło, ze podobno są naprawde dobre, ale jakkolwiek szukam to nie moge znalezc o nich nic na forum 🙁 moze ktos cos wie? bo to szukanie juz mnie dosłownie doprowadza do szalenstwa haha
Krew to coś więcej niż tylko płyn biologiczny... od zawsze fascynowało mnie jak bardzo jest ona spleciona z tym, co duchowe. W wielu tradycjach była traktowana jako siedlisko duszy, jako nośnik najgłębszych wibracji człowieka. Nie bez powodu rytuały z jej udziałem były tak starannie chronione przed niepowołanymi oczami.
Sama przez lata zgłębiałam ten temat i muszę powiedzieć że podchodzę do niego z ogromnym szacunkiem i ostrożnością. Krew niesie w sobie kod rodzinny, pamięć przodków, całe linie genealogiczne energii przekazywane z pokolenia na pokolenie. Kiedy pracujesz z krwią, nie pracujesz tylko ze sobą, pracujesz z całym tym łańcuchem.
Widziałam jak jedna z koleżanek podchodziła do tego lekkomyślnie i efekty były... no, powiedzmy ze niezbyt fortunne. To nie jest zabawa i nie jest obszar dla kogoś kto dopiero zaczyna swoją scieżkę. Wymaga lat przygotowania, czystości intencji i naprawdę głębokiej samoswiadomości.
Zastanawiam się też nad etycznym wymiarem tego wszystkiego. Czy magia krwi może być używana bez wyrządzania krzywdy, czy z założenia niesie ze sobą jakiś cień? Mam swoje przemyślenia na ten temat ale jestem ciekawa co wy o tym sądzicie 🙂
ano właśnie, magia krwi to temat który mnie osobiście fascynuje od dobrych kilku lat już 🙂 pamiętam jak pierwszy raz trafiłam na jakieś wzmianki o tym w jednej z książek o szamanizmie i stałam się strasznie ciekawa jak to właściwie działa od strony energetycznej...
krew ma tę niesamowitą właściwość że niesie ze sobą coś absolutnie unikalnego dla każdej osoby, jakby taki podpis energetyczny. dlatego rytuały które jej używają są tak potężne ale też i niebezpieczne jeśli ktoś nie wie co robi. to nie jest zabawka, serio.
czytałam kiedyś że w tradycjach słowiańskich krew była używana do pieczętowania paktów i umów, nie tylko tych mrocznych jak niektórzy myślą, ale też zwykłych przysiąg między ludźmi albo ofiar składanych duchom przodków. to mi jakoś bardziej przemawia do wyobraźni niż te hollywoodzkie wizje 😀
sama nigdy nie próbowałam niczego z tym związanego, przyznam szczerze. trochę mnie to onieśmiela, bo czuję że to jest jeden z tych obszarów gdzie naprawdę trzeba wiedzieć co się robi, inaczej można sobie bardziej zaszkodzić niz pomóc. macie jakies doswiadczenia z tym tematem? ciekawa jestem co wy o tym myślicie
Sprytna gadka może zrobić robotę raz, ale więcej to już nikt nie da się na to złapać.
Nie jestem lilith, szkoda niestety.
Znam takie przypadki z opowieści. Ktoś wpłaca pieniądze, czeka na efekty, a potem okazuje się, że „mistrz” przestaje odpisywać. I tak właśnie wygląda ta rzeczywistość dla zwykłego człowieka bez znajomości i koneksji w środowisku, pieniądze przepadają, kontakt urywa się, a pytania zostają bez odpowiedzi. Pech? Raczej przewidywalny schemat.
