Wracając do snów po rytuale - czy wam się zdarza, że pupil też ma jakby intensywniejszy sen tej nocy? Mój pies ostatnio rzucał łapami i popiskiwał właśnie po wieczorze, kiedy coś robiłam. Wcześniej tak nie miał.
A czy są jakieś zwierzęta, które w ogóle nie reagują na takie rzeczy? Bo czytam to wszystko i mam wrażenie, że psy, koty, ptaki - każdy coś wyłapuje. Jest gatunek, który ma to gdzieś?
Mam pytanie z innej beczki - jak długo po rytuale pupil zachowuje się inaczej? Bo jeśli to tylko ta jedna noc, to spoko, przeczeka. Ale jeśli ciągnie się dłużej, to już jest problem.
Coś mi się przypomniało - mówiliście wcześniej o godzinie trzeciej rano i wybudzaniu się. A zwierzaki też się wtedy budzą i robią się aktywne? Bo jeśli to kwestia rytmu dobowego człowieka, to one powinny spać dalej.
U mnie kot też ostatnio zaczął się budzić nad ranem, ale akurat nic wieczorem nie robiłam. Więc nie wiem czy to coś znaczy, czy on po prostu tak ma teraz. Może zmiana pory roku, może coś go boli, ciężko stwierdzić bez porównania.
Wracając do mojego pytania - bo Anetta nie odpowiedziała - serio ktoś wstaje o trzeciej i idzie sprawdzać pokój po rytuale? Czy raczej leżycie i czekacie, aż przejdzie?
A czy ktoś z was zauważył, że pies albo kot w taką noc kładzie się bliżej was niż zwykle? Mój ostatnio przylazł i położył się tuż przy nogach, choć zwykle śpi na swoim kocyku w rogu pokoju.
Czytam was od początku i mam wrażenie, że temat się rozjeżdża - zaczęło się od snów po rytuale, a teraz głównie o zwierzakach. Nie żebym narzekała, bo to ciekawe, ale chciałabym wrócić do tego, czy sny po rytuale macie jakieś charakterystyczne. Bo u mnie ostatnio śniła mi się osoba, na którą pracowałam, ale w bardzo dziwnym kontekście - była, ale jakby mnie nie widziała.
Sen, w którym ta osoba jest obecna, ale cię nie widzi, to dość częsty motyw po rytuałach miłosnych. Sama miałam tak kilka razy. Niektórzy mówią, że to znaczy, że połączenie jeszcze się nie domknęło, inni że to projekcja własnych obaw, że ta osoba cię nie zauważa. Ja zwykle skłaniam się ku tej drugiej interpretacji, bo sny są raczej o nas niż o tamtej osobie.
A jak długo po rytuale liczycie te sny? Bo jeśli śni ci się coś po tygodniu, to czy to jeszcze jest sen po rytuale, czy już zwykły sen? Gdzieś musi być granica.
