A jak to jest z tymi tradycjami które wspominasz? Tzn. czy w hoodoo albo w tych słowiańskich praktykach jest jakiś sposób na "diagnozę" co właściwie trzeba zrobić zanim w ogóle dobierze się rytuał? Bo to co mówicie brzmi jakby dobór rytuału do sytuacji był kluczowy, a nie sama jego forma.
Trochę jedno i drugie, szczerze. Przyszła do mnie bo wie, że się tym interesuję i liczy że powiem jej "tak, zrób to, to ma sens". Ale czuję że ona już jest zdecydowana wewnętrznie i tylko chce żeby ktoś jej to potwierdził. Nie wiem czy to ma znaczenie dla tego jak do niej podejść.
Ma ogromne znaczenie. Bo jeśli ona już podjęła decyzję i szuka tylko potwierdzenia, to cokolwiek jej powiesz - zrobi swoje. I wtedy pytanie zmienia się z "czy to dobry pomysł" na "jak to zrobić żeby przynajmniej nie zaszkodziło". To jest inna rozmowa.
To "zmuszanie ciała" to dobry trop. Bo ciało nie jest złośliwe kiedy nie ufa mimo że głowa mówi że można. Ono przechowuje informacje. I może zamiast namawiać je rytualnie do zaufania, warto byłoby zapytać co ono wie czego głowa jeszcze nie przyjęła do wiadomości.
