Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny gdy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny gdy jesteś samo(a) - czy to gorsze niż w związku?

Strona 2 / 2

Wpisy: 198
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe bo w tarecie jak rozkładam karty na temat miłości dla siebie, bardzo inaczej wchodzę w to kiedy mam jakąś żyywą emocję do tego tematu, a inaczej kiedy to jest czysto teoretyczne. Może to podobny mechanizm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Geomantka wlasnie. Emocja jako nosnik to nie jest metafora, to jest mechanizm. i pytanie do Pentaklii jest tak naprawdę takie: czy masz dostęp do emocji zwiazanej z tym czego szukasz nawet bez doswiadczenia. Wyobraznia i tesknota to też emocje, i całkiem konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, to chyba tak. Bo tęsknię za czymś czego nie miałam. Nie wiem jak to nazwać inaczej. To jest jakies realne uczucie, nie abstrakcja.


Odpowiedz
Wpisy: 1108
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

A to jest w ogole możliwe, tęsknić za czyms czego się nie zna? Pytam serio, nie złośliwie bo to brzmi troche jak tesknota za miejscem w którym się nigdy nie bylo


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 663

@Kappi jest taki termin w psychologii, "hiraeth" po walijsku albo "saudade" po portugalsku. Tęsknota za czymś nieuchwytnym, czego może nigdy nie było. I to jest bardzo realne uczucie. Więc chyba tak.


Odpowiedz
(@halszeczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Michasia i to uczucie mogloby byc tym nośnikiem emocjonalnym o którym mówiłaś Dumortieryt? Tzn. ta tesknota za czymś nieznanym zamiast pamięci konkretnej osoby czy relacji?


Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Halszeczka tak mogłoby. Choć to jest inny rodzaj energii niż ta zakorzeniona w cielesnej pamieci. Nie słabsza koniecznie ale inaczej ukierunkowana. Powiedziałabym że bardziej archretypowa, mniej osobista. I to moze być zarówno atut jak i coś co warto mieć świadomość pryz budowaniu intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadlarz)
Połączone: 2 lata temu

Kurcze to wracajac do tytulu watku bo trochę mi to pomoglo. wychodzi na to że samotnosc przy rytualach miłosnych to nie jest wada ani zaleta, to po prostu inny punkt startowy. I rytuał można zrobić z obu miejsc, tylko inaczej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Wahadlarz No dobra Wahadlarz to podsumowal ale mnie wciaz gryzie to "inaczej". Konkretnie jak inaczej? Bo rozumiem że punkt startowy jest różny, ale czy sam przebieg rytualu sie jakoś zmienia? Czy to tylko kwesta tego co wnosisz do środka a sam rytual jest tym samym rytualem?


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

Sam rytuał, jakko sekwencja działań, jest taki sam. ale rytuał to nie tylko to co robisz rękami. To co się dzieje w tobie w trakcie to część rytuału nie dodatek do niego. Więc tak, de facto to jest inny rytuał, mimo że te same kroki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Dobrochnaa to mnie trafilo. Bo jak patrzę na czytania dla różnych osób, to ta sama karta w tym samym układzie mówi co innego dla kogoś kto ma konkretną historię z miłością, a co innego dla kogoś kto jest na początku. Kontekst zmienia odczytanie. Mżoe rytuał działa podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Hmm to znaczy, że jak robie rytual i tesknie za czymś czego nie znam, to on się "odczyta" przez tę tesknote nie przez doświadczenie? I to jest wystarczajace?


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że tak, ale z zastrzezeniem. Tęsknota to silny nosnik, ale jest dosc ogólna. Kiedy masz doświadczenie nawet nieudane, masz jakis kształt tego czego nie chcesz a przez to lepiej wiesz czego chcesz. Bez tego rytual może skierować energię w stronę czegoś bardzo archetypowego czyli ogolna miłość, ogólna bliskość. Czy to źle? Niekoniecznie ale może dać cos zaskakującego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1108

@Anastazja62 przez "cos zaskakującego" masz na mysli coś niepozadanego, czy po prostu nieoczekiwanego?


Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Kappi raczej nieoczekiwanego. Że coś sie wydarzy, ale niekoniecznie w formie jaką sobie wyobrazalas. Na przyklad zamiast konkretnej romantycznej relacji, pojwi się ktos kto uczy cię czegoś o sobie. Albo sytuacja która wymaga otwarcia się. To tez jest odpowiedź na rytual po prostu nie taka dosłowna


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Anastazja62 Chcę wrócić do tego co powiedziała Anastazja o archetypowosci. Myślę że jest w tym cos glebszego niż sie na poczatku wydaje. Jung pisał o tym, że obrazy miłości zanim stają się osobiste, są archetypowe. Animus i anima to nie są postacie z naszej historii, to są struktury w psychice istniejące przed jakimkolwiek doświadczeniem. Rytuał miłosny wykonywany przez koogś bez historii romantycznej może w pewnym sensie trafiać prosto w ten poziom, bez filtrów. Czy to jset "gorsze", jak pyta tytuł wątku? Nie sądzę. To jest po prostu głębsze wejscie, ale też mniej ukonkretniające.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Boleslaw "mniej ukonkretniające" to znaczy, że effekt może być mniej wyraźny? Czy że pojawi się coś, ale nie wiadomo co?


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To chyba jeden z tych przypadków gdzie intencja musi być naprawdę dobrze sformułowana. Widziaałm opisy rytuałów z tradycji afrobrazylijskich, gdzie rozróżnia się rytuały na milosc "ogólną", czyli despacho de amor, od rytuałów nastawionych na konkretną relację. I dla kogoś bez doświadczenia ten pierwszy moze być bezpieczniejszym wyborem właśnie dlatego że nie wymaga zakorzenienia w konkretnej pamieci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halszeczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Michasia a jak formuluje się taką intencjję jeśli chodzi o tę ogolan miłość? Bo mi się wydaje, że łatwo wejść w cos bardzo abstrakcyjnego i rytuał nie bedzie miał się "czego trzymac".


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 663

@Halszeczka wlasnie to jest sedno. Intencja nie może być "chcę miłości", bo to za szerokie. Ale może być zakotwiczona w uczuciu, czyli "chcę czuć się przy kimś bezpiecznie", albo "chce kogoś kto jest dla mnie obecny". To są konkretne stany emocjonalne, nie wymagaja doświadczenia z konkretną osoba, ale są wystarczająco realne żeby zadziałać jako kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi przypomnialo coś z medytacji na czakrę serca. tam też nie chodzi o wyobrazenie sobie konkretnej osoby, tylko o otworzenie na okreeślony rodzaj odczuwania. I to działa nawet jesli nie masz żadnego punnktu odniesienia w postaci prawdziwej relacji. Uczucie jst dostepne jako stan, nie tylko jako wspomnienie


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@bratek58)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale ja mam bardziej przyziemne pytanie. Czy to znaczy, że osoba bez doswiadczenia powinna robić inne rytualy niż ta z doświadczeniem? Czy są jakies konkretne techniki ktore lepiej działają w jednej albo drugiej sytuacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Bratek58 nie powiedziałabym, że powinny robić "inne" rytualy, ale techniki wizualizacyjne beda wymagały innego podejścia. Rytuały gdzie wizualizujesz siebie w relacji z konkretnym uczuciem mogą być dla kogoś bez doswiadczenia trudniejsze do zakorzenienia. Natomiast rytuały pracujące na energii miejsca przedmiotów, symboli, te moga być mniej wymagające pod tym katem, bo nie opierają się głównie na pamięci emocjonalnej.


Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Dumortieryt94 rytualy z przedmiotami i symbolami to szeroka kategoria co masz konkretnie na myśli? Talizmany? Sygile?


Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Znachornik.1 na przykład. Sygil oparty na intencji sformułowanej słowem zamiast obrazem ma tę zaletę że nie wmyaga wyobrażania sobie czegos czego nie znasz. Piszesz czego chcesz czuć, nie jak to ma wygladac. Podobnie z doborem kamieni rozowy kwarc dla kogoś bez doświadczenia może działać jako otwieracz, nie jako magnes na coś konkretnego. Różnica jest subtelna, ale w parktyce dosc istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Oj, że kierunek może być mniej precyzyjny. Energia idzie, ale bez osobistego filtra może rozejść się szerzej zamiast skupić. to nie jest problem sam w sobie, ale wymaga świadomego zacieśniania intencji. I to akurat jest coś nad czym mozna pracować przed rytuałem nie dopiero w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@kupala90)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od dawna i mam wrazenie że wychodzi nam coś ważnego. Że przygotowanie do rytualu dla kogos bez doswiadczenia to nie jest prostsze, ale inne. I że to "inne" nie jest wada


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

I może warrto spojrzeć na to tak, że każdy robi ten rytuał z miejsca w którym jest. Nie z miejsca w którym chciałby być, nie z miejsca kogoś z bogatą historią. to co masz, nawet jeśli to tylko tesknota jest prawdziwe i to jest materiał do pracy. Pytanie jak z tym materiałem pracowac, a nie czy jest dobry czy zły.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Geomantka Dobra ale Co do tego co mówiła Geomantka na koncu bo to mnie zatrzymało. że materiałem jest to co masz nwaet jeśli to tylko tesknota. Tylko jak z tym pracowac praktycznie? Bo to ładnie brzmi, ale co to znaczy w kontekscie saamego rytualu?


Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Znachornik.1 a co konkretnie rozumiesz przez "pracować z tęsknotą"? Bo to może być bardzo różne rzeczy. Inaczej podchodzi się do tego w rytualach intencyjnych, inaczej w pracy z symbolem.


Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Dumortieryt94 no właśnie nie wiem, dlatego pytam mam wrażenie, że większość opisow rytualow zakłada że wiesz czego chcesz a ja mam tylko to poczucie braku jak z tego zbudować intencje?


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

To jest według mnie jedno z lepszych pyan w tej rozmowie poczucie braku i tęsknota to nie są złe punkty wyjscia, tylko troche inaczej sie z nimi pracuje. Zamiast formułować intencję jako cel do osiagniecia, można ją sformulowac jako stan do wejścia. Czyli nie "chcę miec relację" ale "chcę czuć obecność drugiej osoby". To pierwsze wymaga wyobrażenia sobie czegoś zewnetrznego, to drugie odwołuje sie do wnętrza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halszeczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Anastazja62 ale skad wiedzieć jak to uczucie w ogole wygląda skoro sie go nie znało? Czy to nie jest troche błędne koło?


Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Halszeczka nie do końca. Intuicja co do pewnych uczuć jest dość pierwotna, nawet bez doświadczenia. Wiemy jak jest czuć się bezpiecznie, jak jest czuć że ktoś nas widzi. To nie jest specyficznie romantyczne, ale może być baza pod intencję rytualu


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

To mnie troche uspokaja bo wlasnie to jest mój problem. Nie wiem jak opisać co chce osiągnąć poza "chcę żeby coś się zmieniło". Ale uczucia takie jak bezpieczeństwo czy bycie widzianym to znam. Nawet z innych kontekstow, nie miłosnych.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

I to jest wlasnie ten moment gdzie archetyp przestaje być abstrakcją. Bezpieczeństwo, widzenie, obecnosc, to są doświadczenia z relacji w ogole, nie tylko romantycznych. Jeśli masz to z rodziny, z przyjaciół, nawet z chwil bycia sam ze sobą, to masz materiał. Rytuał miłosny nie musi wymagać doświadczenia miłości romantycznej jako punktu wyjścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1108

@Boleslaw to znaczy, że rytuał miłosny moze się opierac na doswiadczeniach z zupełnie innego rodzaju relacji? Czy to nie zaburza intencji?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Kappi zaburza tylko jeśli te doświadczenia są sprzeczne z intencją. jeśli masz dobre doświadczenia z bliskoscia nawet nieromantyczną, to wspierają intencję. Problem byłby gdybyś np. czerpał z doświadczeń relacji gdzie nie czułeś sie bezpiecznie i próbował to wcisnąć w rytuał na milosc.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@bratek58)
Połączone: 2 lata temu

Dobra to teraz mam konkretne pytanie. czy to oznacza że osoba ktora ma za soba toksyczne relacje jest w gorszej sytuacji niz ktos bez doswiadczenia w ogóle? Pytam serio, bo mi to kiedys powiedziano i nigdy nie wiedziałam czy to prawda. 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Bratek58 zależy co z tym zrobila po drodze. Sama toksyczna historia nie dyskwalifikuje, ale jeśli jest nieprzetrawiona to tak, może wchodzić w rytuał jako zakłócenie. Nie dlatego że jest "zła energia", tylko dlatego że nieprzepracowane wzorce wpływają na formulowanie intencji. Możesz chcieć miłości, ale wewnętrznie oczekiwać bólu i to wchodzi do rytuału.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 663

@Dobrochnaa To co mówi Dobrochnaa jest zbliżone do tego co w niektórych tradycjach nazywa się "czyszczeniem" przed rytuałem. Nie chodzi o oczyszczenie przestrzeni, tylko o wyjście z głowy ze starych historii żeby intencja była świeża. w Candomblé jest to dość dosłowne, są odrębne rytuały przygotowawcze zanim przystapi się do właściwego despacho.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Michasia a to czyszczenie to jak wyglada w praktyce? Bo kojarze coś takiego z medytacji, że jest etap "oprozniania" zanim zaczniesz właściwą prace. Czy to podobna zasada?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 663

@Forsycja zasada podobna techniki różne. W medytacji chodzi o wyciszenie umysłu, w kontekście rytuałów przygotowawczych chodzi raczej o świadome odłożenie konkretnych historii. Niektórzy piszą co chcą zostawić i palą to przed rytuałem wlasciwym, inni pracują z oddechem albo dźwiękiem. chodzi o to żeby wejść w stan gdzie nie jestes "swoją historią".


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Okej ale z perspektywy sceptycznej to wszystko co tutaj opisujecie to brzmi jak psychologia, a nie rytuał. Czy to nie jest po prostu przygotowanie mentalne, ktore mozna by zrobic na terapii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Basienka to nie jest sprzecznosc. Rytał ma wymiar psychologiczny i symboliczny jednocześnie. Terapia działa na poziomie narracji i świadomości, rytuał dziaał też na poziomie symbolizcnym i często na poziomie ciala postawy, dotyku, zapachu. To się uzupelnia nie wyklucza. Poza tym samo przygotowanie mentalne bez rytuału to zupełnie inny proces.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@kupala90)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa odpowiada na pytanie z tytulu w sposób ktory mnie trochę zaskakuje. Myślałam że wyjdzie że brak doświadczenia to wada. A wychodzi, że to po prostu inny punkt startowy. i że to co masz, bez wzgledu czy to histroia czy tesknota da sie jakoś uzyc


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Serio, ja ndaal mam wątpliwści co do jednej rzeczy. Jesli ktoś jest sam i robi rytuał miłosny to czy nie ma ryzyka, że przyciagnie coś co nie jest tym czego szuka, tylko tym czego sie boi? Bo czytałam gdzies że silne emocje bez kierunku moga działać dwustronnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Gertruda77 to jest realne pytanie ale mysle że odpowiedź zależy od tego skad ten strach pochodzi. Jeśli boisz się konkretnych wzorcow bo je znasz, to tak mogą wchodzić jako nieswiadoma intencja. Dlatego właśnie to przygotowanie o którym mówi Michasia ma sens. Nie zeby "chronić sie przed złem", ale żeby wiedzieć co tak naprawdę wysylasz. 😀


Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Anastazja62 okej ale jak konkretnie rozpoznac że strach wchodzi jako nieswiadoma intencja? Bo to brzmi troche jak cos, co można zauważyć dpoiero po fakcie jak rytuał "nie zadziała" i szukasz wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@dobrochnaa)
Połączone: 2 lata temu

No nie wiem, to jst właśnie ten problem z retrospektywnym tłumaczeniem. Zawsze można powiedzieć że cos nie wyszlo bo "nieświadoma intencja", ale to nie jest zbyt użyteczne zanim cokolwiek zrobisz. Myślę że bardziej praktyczne jest obserwowanie siebie w trakcie przygotowania a nie po. Jeśli przy formułowaniu intencji czujesz glownie naapięcie i lęk, a nie spokoj, to jest sygnał że coś jeszcze siedzi pod spodem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 142

@Dobrochnaa a co jeśli przy formułowaniu intencji zawsze jest jakies napiecie? Bo nie wiem czy u mnie to strach czy po prostu przejecie się. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Gertruda77 to chyba nie jest pytanie które można rozstrzygnąć z zewnatrz ale jest jedna różnica ktora sama zauwazylam pracując z tym u siebie. Napięcie z przejęcia jest takie trochę "wyciagajace" do przodu a strach jest bardziej kurczacy, jakbys chciała się cofnąć. Nie wiem czy to dziala dla każdego, ale mi ta metafora pomaga


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale wróćmy do tytułu, bo troche odpłynęliśmy. pytanie bylo o to czy robienie rytuału w pojedynkę, bez doswiadczenia milosnego jest "gorsze". I wlasciwie przez całą tę rozmowę nikt nie odpowiedzial wporst tak ani nie. Wiekszosc odpowiedzi brzmi jak "to zalezy". czy naprawdę nie ma zadnej konkretniejszej odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Basienka "to zależy" nie jest wymówką, tylko uczciwą odpowiedzią na pytanie które zawiera ukryte założenie. Zakładasz że jest jakiś jeden parametr ktory decyduje o wyniku rytualu, a rzecz w tym że tak nie jest. Doświadczenie miłosne to jeden z wielu elementów, i nie jest ani konieczne ani wystarczające. Kogoś z długą historią związków może blokować więcej niż kogoś kto zaczyna od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to mnie ta rozmowa troce odblokowania. Zaczynałam ten temat z założeniem że coś mi brakuje że jestem w jakimś deficycie. a wychodzi że to co mam, tęsknota podstawwowe potrzeby doswiadczenia bliskocsi z innych kontekstów, to wystarczający materiał do pracy. Nie spodziewałam sie takiego wniosku.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@halszeczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

No proszę, mnie zostalo jedno pytanie które gdzieś po drodze zaginęło. Czy sam fakt bycia sam podczas rytuału fizycznie, bez nikogo w pobliżu ma znaczenie? Czy to jest neutralne? Chodzi mi o sam aspekt energetyczny obecności lub braku drugiej osoby w przestrzeni


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 663

@Halszeczka to ciekawe że pytasz bo w kilku tradycjach jest wręcz odwrotne zalecenie, rytualy osobiste robi się właśnie w samotności, bo obecnosc kogoś drugiego wprowadza obcą energię do przestrzeni. więc bycie sam nie jest traktowane jako brak, tylko jako określony warunek pracy. Nie wiem czy to odpowiada na twoje pytanie czy otwiera kolejne


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: