Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny a zm...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny a zmiana wyglądu - czy potrzebnie się upiększać?

Strona 2 / 2

Wpisy: 198
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, bo ta kąpiel czy stronienie od pewnych rzeczy przed rytuałem - to jest celowe i świadome. A upiększanie się w stylu 'może pomoże' to trochę działanie bez ram, bez intencji. I chyba właśnie o tym był ten cały wątek od początku - nie o tym czy dbać o siebie, ale o to z jaką świadomością.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Hathor to dobry przykład, bo w jej kult wchodziły konkretne zapachy, kolory, muzyka. To nie był przypadkowy dobór estetyczny. Pytanie tylko czy my dzisiaj, sięgając po te skojarzenia, rozumiemy ten kontekst, czy raczej używamy go jako dekoracji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Irisa91 I to jest chyba moje największe zwątpienie w tym wszystkim. Że czerpiemy z tradycji wyrywkowo i nie zawsze wiemy co naprawdę za tym stoi. Ja na przykład przez długi czas używałam różowych świec bo 'tak się robi przy miłosnych' i dopiero później zaczęłam drążyć skąd to w ogóle pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

A skąd pochodzi? Naprawdę pytam, bo nigdy nie zagłębiałam się w historię kolorów w rytuałach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Bernadetka00 To jest złożone, bo różowe świece to stosunkowo nowa tradycja - kojarzone z Venusberg czy hoodoo, ale w różnych źródłach można znaleźć różne uzasadnienia. Wiele z tych 'zasad' skrystalizowało się dopiero w XX wieku, szczególnie w nurcie Wicca. Wcześniej kolor nie był tak ściśle skodyfikowany.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@cyprian_s)
Połączone: 6 dni temu

No i wracamy do tego samego problemu - że działamy według reguł, które wyglądają na starożytne, a często mają kilkadziesiąt lat. Nie mówię że to złe, ale to zmienia trochę perspektywę na pytanie z tytułu wątku. Bo jeśli 'zasady' rytuału są umowne, to może też umowne jest czy trzeba się upiększać czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Mam swoje notatki z różnych systemów i to, co zauważyłam to że praktycznie wszędzie jest jakiś element przygotowania ciała - ale jego forma bardzo się różni. W jednych tradycjach to oczyszczenie, w innych ozdobienie, w jeszcze innych wyciszenie. Nie ma jednej odpowiedzi na to 'co robić z wyglądem', bo to zależy od tego w czym pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@capella)
Połączone: 2 lata temu

A jeśli ktoś nie pracuje w żadnej konkretnej tradycji, tylko miesza różne rzeczy? Bo ja chyba tak mam i nie wiem czy wtedy w ogóle powinnam się do czegokolwiek odwoływać przy wyborze tego jak się przygotować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Capella To jest uczciwe pytanie i myślę że większość osób na tym forum tak właśnie pracuje - bez jednej tradycji. I wtedy chyba ważniejsze od zewnętrznych reguł jest to, żeby samemu mieć jakiś wewnętrzny system. Coś, co ty rozumiesz i co dla ciebie ma znaczenie. Może to być kąpiel, może konkretny kolor, może zapach - ale musi to być twój wybór, nie 'bo tak się robi'.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak dopiero zaczynasz to jak masz mieć własny system? Skąd wiesz co dla ciebie ma znaczenie jak nie masz z czym porównać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Poladnica Ja chyba przez próbowanie i notowanie co czułam. Dosłownie - po każdej próbie zapisywałam krótko jak było, czy coś się działo, co mi towarzyszyło. I po czasie zaczęło wyłaniać się co mi pasuje, a co robiłam tylko dlatego, że gdzieś to przeczytałam.


Odpowiedz
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Bernadetka00 To z tymi notatkami to muszę spróbować, bo do tej pory działałam bardziej intuicyjnie i potem nie mogłam odtworzyć dlaczego coś mi pasowało albo nie. Ale wracając do wyglądu - to znaczy że u ciebie w tych notatkach też wyszło coś konkretnego na temat tego czy dbałaś o siebie przed rytuałem?


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Poladnica Szczerze? U mnie to wyszło bardziej pośrednio. Nie notowałam 'zrobiłam makijaż tak/nie', ale notowałam jak się czułam na początku rytuału. I jak wróciłam do tych zapisków to zauważyłam, że te momenty kiedy byłam bardziej skupiona, to były momenty kiedy coś robiłam przed - kąpiel, ubranie się w coś konkretnego. Nie żebym wyglądała pięknie, bardziej że byłam w jakimś rytmie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Rytm to dobre słowo. Mnie przez długi czas chodziło po głowie że upiększanie się może być po prostu fragmentem budowania nastroju - nie dlatego że wpływa na rytuał bezpośrednio, ale dlatego że zmienia twój stan. Trochę jak rozgrzewka. Ale potem zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest tak, że tworzymy sobie zbędne warunki - że muszę się jakoś przygotować, bo inaczej nie zadziała. I to może być pułapka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@capella)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 11

@Mieczowaa A jak rozróżnić kiedy to jest pomocna rozgrzewka a kiedy już pułapka? Bo z zewnątrz wygląda tak samo chyba.


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Capella No właśnie, i sama nie wiem czy mam na to dobrą odpowiedź. Ja próbuję to rozpoznać po tym czy czuję lęk kiedy te warunki nie są spełnione. Jeśli myślę 'ojej, nie zdążyłam tego zrobić, rytuał na pewno nie wyjdzie' - to już brzmi jak pułapka. Jeśli jest to po prostu przyjemne i bez niego też bym spróbowała - to bardziej rozgrzewka.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Ten lęk jako sygnał to trafne. Ja miałam kiedyś coś podobnego z miejscem rytuału - musiało być idealnie ustawione, świece dokładnie tam i tam, i jak czegoś brakowało to się blokowałam zanim w ogóle zaczęłam. I w pewnym momencie zapytałam siebie po co to robię - dla siebie czy dla jakiegoś wyobrażenia jak to powinno wyglądać. Przy wyglądzie osobistym mam wrażenie że ten mechanizm działa bardzo podobnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cytrynka51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

@Helenka57 Właśnie o to mi chodziło kiedy zakładałam ten wątek - bo ja czułam dokładnie ten lęk o którym piszesz, Helenka. Że jak nie będę wyglądać odpowiednio to może coś pójdzie nie tak. I nie wiedziałam czy to jest jakaś racjonalna wskazówka czy po prostu niepewność siebie ubrana w ezoteryczny kostium.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@kachna_j)
Połączone: 2 lata temu

A czy nawyk może być elementem rytuału? Serio pytam, bo mam kilka rzeczy które robię odruchowo i zastanawiam się czy to że są odruchowe odbiera im znaczenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 493

@Kachna_J To zależy od tego co rozumiesz przez 'znaczenie'. Nawyk może być zakorzenioną intencją - robiłaś coś świadomie przez długi czas i teraz ciało to pamięta. Ale może też być po prostu nawykiem bez żadnej warstwy głębiej. Jak to odróżnić? Spróbuj pominąć ten nawyk i sprawdź co się dzieje. Jeśli czujesz że czegoś brakuje - to znaczy. Jeśli nic - to był tylko nawyk.


Odpowiedz
(@kachna_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Irisa91 To jest ciekawy test. Ale co jeśli czuję że czegoś brakuje tylko dlatego że jestem przyzwyczajona, nie dlatego że to naprawdę coś wnosi?


Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 493

@Kachna_J No i tutaj wchodzimy w filozofię, bo sama nie jestem pewna czy da się to rozdzielić. Przyzwyczajenie i znaczenie mogą być splecione. Przez długie używanie czegoś możesz nadać temu znaczenie którego wcześniej nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam takie skojarzenie do tej rozmowy - kiedy zaczęłam pracować z czakrami, pierwszy czas ubierałam konkretne kolory świadomie. Potem przestałam o tym myśleć i robiłam to odruchowo. I nie wiem do dziś czy to nadal działa dlatego że rozumiem mechanizm, czy działa bo głęboko w to wierzę, czy może w ogóle nie działa a ja tylko tak myślę. Przy wyglądzie przed rytuałem mam dokładnie ten sam problem z oceną.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Dagmarkaa Ale czy ta ocena jest w ogóle potrzebna? Mam wrażenie że w tej dyskusji dużo szukamy tego 'dlaczego to działa' żeby usprawiedliwić coś co intuicyjnie czujemy jako słuszne. A może wystarczy że działa - w sensie że czujesz się inaczej kiedy to robisz.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 282

@Otylka Tylko że 'czuję się inaczej' to naprawdę mało precyzyjne kryterium. Człowiek czuje się inaczej po filiżance kawy i po tygodniu medytacji. To nie znaczy że oba te stany są równoważne w kontekście rytuału.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Cyprian_S No ale po co nam tu precyzja? Rytuał nie jest eksperymentem naukowym. Jeśli upiększenie się sprawia że wchodzę w inny stan - bardziej skupiona, spokojniejsza, bardziej obecna - to dla mnie to wystarczy. Nie muszę wiedzieć dlaczego dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@cyprian_s)
Połączone: 6 dni temu

Mhm, ale Cytrynka51 na początku pytała o coś innego - czy potrzebnie się upiększać. I ta precyzja jest potrzebna właśnie dlatego żeby odpowiedzieć na to pytanie. Bo jeśli każda zmiana stanu jest dobra, to każda rzecz może być dobra. A to nie pomaga zdecydować czy warto w ogóle zawracać sobie tym głowę.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do samego pytania z tytułu - mam wrażenie że odpowiedź jest różna w zależności od tego co chcesz osiągnąć rytuałem. Jeśli rytuał jest nastawiony na konkretną osobę i chcesz wzmocnić swoje poczucie atrakcyjności - to dbanie o wygląd może mieć sens jako coś co buduje ten stan. Jeśli rytuał jest bardziej o intencji energetycznej - to wygląd jest chyba drugorzędny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 191

@Hydromantka_W O, to mnie trochę uspokaja bo właśnie mój rytuał był bardziej o tym pierwszym - chciałam poczuć się pewniej ze sobą. I chyba teraz rozumiem czemu wtedy instynktownie coś zmieniłam w wyglądzie. Nie wiedziałam że to może mieć jakiś sens, myślałam że to czysty przypadek.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Julisia ale właśnie to jest ciekawe - że to było intuicyjne. Bo jakbyś z góry zaplanowała 'teraz zmieniam wygląd żeby wzmocnić rytuał', to brzmiałoby bardziej jak mechanizm. A tu wyszło samo. Zastanawiam się czy ta spontaniczność coś zmienia w tym jak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne doświadczenie do Julisi, choć nigdy tak tego nie nazywałam. Przed jednym z rytuałów odruchowo zmieniłam całą stylizację - i dopiero po czasie doszłam do wniosku że to była jakaś forma sygnalizowania sobie 'to jest inny czas niż zwykły dzień'. Nie planowałam tego jako część rytuału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cytrynka51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

@Bernadetka00 To co piszesz, Bernadetka, to właśnie mnie zastanawia od początku tej rozmowy. Czy ten sygnał jest dla ciebie, dla czegoś zewnętrznego, a może jedno i drugie? Bo jak myślę o sobie - to chyba jednak bardziej dla siebie. Żeby poczuć że wchodzę w coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nie wiem do końca. I chyba nie muszę wiedzieć. Ale mam wrażenie że jeśli to zmienia twój stan - naprawdę zmienia, nie tylko chwilowo - to może nie ma znaczenia w którą stronę to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 2369
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że 'nie wiem i nie muszę wiedzieć' to dość wygodna pozycja, ale nie zawsze pomocna. W wielu tradycjach to właśnie intencja i świadomość tego co się robi decydują o tym czy gest ma znaczenie czy nie. Kohl w starożytnym Egipcie był stosowany świadomie - kapłani wiedzieli po co to robią. Nie robiłi tego odruchowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Szaman Ale czy świadomość musi być intelektualna? Bo mam wrażenie że czasem ciało coś wie zanim głowa zdąży to przepracować. Jak z tymi kolorami które opisywałam - robiłam to odruchowo i dopiero potem rozumiałam dlaczego. Ale w trakcie to działało.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Dagmarkaa To jest uczciwa uwaga. Można by powiedzieć że intencja może być zakorzeniona głębiej niż świadoma myśl. Ale tu jest różnica między nawykiem a zakorzenionym rozumieniem. Jak rozpoznajesz które to jest w twoim przypadku?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając trochę do wątku z Kachną - to pytanie o nawyk kontra znaczenie jest dla mnie kluczowe w całej tej dyskusji o upiększaniu. Bo jeśli ktoś od lat zakłada coś konkretnego przed rytuałem i nigdy się nad tym nie zastanowił, to czy to ma taką samą wagę jak decyzja podjęta świadomie? Intuicyjnie mówię że nie, ale może się mylę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@capella)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 11

@Mieczowaa Ale skąd wiesz że ta osoba nigdy się nad tym nie zastanawiała? Może na początku to był świadomy wybór, a potem stał się nawykiem. Chyba nie można ocenić z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam wrażenie że trochę kręcimy się w kółko wokół tego samego pytania - czy zmiana wyglądu przed rytuałem coś wnosi. I im dłużej czytam tę rozmowę, tym bardziej myślę że to jest naprawdę indywidualne. Dla jednej osoby to może być wejście w stan, dla innej przymus, dla kolejnej bez znaczenia. Nie ma jednej odpowiedzi i chyba nie powinna być.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: