Jutro kolacja. Mam motyle w brzuchu.
U mnie kolejne spotkanie. Fajnie nam się rozmawiało, było trochę śmiechu. Tak trochę w zawieszeniu, liczę na to że przejdziemy na inny level.
Wczorajsze spotkanie zakończyło się przed chwila, wylądowaliśmy w łóżku. Było fajnie, mam tylko nadzieję że nie jestem jego odskocznią od problemów.
Dużo nas dzisiaj ma spotkanie z naszymi ukochanymi, trzymajcie się, będzie dobrze 🙂
Wczorajsze spotkanie było świetne! Początkowo było trochę niezręcznie ale potem się rozkręciliśmy. Całowaliśmy się na pożegnanie, czyli jest bliskość między nami 🙂
Ja też mogę pochwalić się i to sukcesem! Kolację zaliczam do bardzo udanych, później rozmawialiśmy do północy. Powiedział że był idiotą że mnie zostawił i chce wszystko naprawić. Jesteśmy znowu razem!
A mój w ostatniej chwili odwołał spotkanie. Czuję się wystawiona do wiatru, jak idiotka. Cieszę się waszymi sukcesami ale ja po wczorajszym numerze nie wiem co mam robić.
Weekend spędziliśmy razem. Nie mieszkamy jeszcze razem ale to już naprawdę blisko. Czuję że wszystko wraca do normy.
Napisał rano że przeprasza za sobotę, że naprawdę coś mu wypadło. Zaproponował spotkanie dzisiaj. Nie wiem czy mam się zgodzić po tym jak mnie potraktował.
Dziesięć dni rytuału. Dzisiaj rano miałem takie dziwne uczucie jakby coś miało się wydarzyć. Może to tylko moja wyobraźnia albo jednak instynkt pracuje.
Idę się z nim spotkać, trzymajcie kciuki aby teraz nic mu nie wypadło.
Weekend był fajny ale teraz znowu cisza. Napisał tylko że musi wszystko przemyśleć. Zaczynam się martwić że to była tylko chwila słabości z jego strony.
Słuchajcie, co jeśli w trakcie trwania rytuału były partner ma imieniny? Wysyłanie życzeń to inicjacja kontaktu przecież... Miał ktoś taka sytuacje?
Napisała że chciałaby częściej się widywać. To chyba dobry znak? Umówiliśmy się na środę.
Wstałam i zobaczyłam jego wiadomość na telefonie. Napisał o trzeciej nad ranem. Albo pijany albo nie wiem co ale przecież nikt o tej porze nie wysyła do nikogo wiadomości bez powodu. I do tego po tak długiej przerwie.
Po wczorajszym spotkaniu. Wytłumaczył się, faktycznie miał sytuację rodzinną. Przeprosił 100 razy. Było fajnie, rozmawialiśmy długo. Mamy się spotkać w piątek.
Wczoraj rozmawialiśmy przez telefon 2 godziny. Powiedział że potrzebuje trochę czasu ale bardzo mu na mnie zależy. To uspokoiło mnie trochę.
Od dzisiaj oficjalnie jesteśmy znowu razem, zmiana statusu na facebooku 😀 Czuję się jak nowo narodzony.
Jutro znowu spotkanie. Ciekawe czy coś więcej z tego wyjdzie.
Odpisałam mu ale dopiero wczoraj wieczorem. Napisałam krótko że u mnie wszystko ok. Jeszcze nie odczytał.
Właśnie przesłała mi jakiś zaległy rachunek na jakąś niedorzeczną kwotę. Ręce opadają.
Napisał że nie może się doczekać piątku. Ja w sumie też. Mam motyle w brzuchu
Przyjechał niezapowiedziany z kwiatami. Powiedział że nie mógł wytrzymać, że musiał mnie zobaczyć. Zaproponowałam żeby został na noc, zgodził się :))
