No to panowie i panie, zbliżają się Walentynki i pomyślałem, że wrzucę coś konkretnego na ten wątek, bo temat jak zwykle gorący 🙂
Zaczniemy od czegoś co mnie osobiście ciekawi, czyli taniec jako sposób na przyciągniecie faceta. Nie byle jaki taniec, tylko tantryczny, nawiązujący do bogini Mohini. Chodzi o to, żeby każdy ruch był świadomy i spokojny, trochę jak kot budzący się z drzemki. Zapalasz sześć białych świec, wkładasz coś zmysłowego, puszczasz muzykę indyjską i dajesz się po prostu ponieść. W pewnym momencie masz zwizualizować samą Mohini, ukłonić się jej i pozwolić, żeby niejako weszła w ciebie. Potem ciało samo prowadzi, ruchy robią się bardziej dzikie, mniej kontrolowane. Jeśli jesteś już z kimś, to na tym etapie zapraszasz partnera do tańca, patrzycie na siebie jak bóg i bogini, odczuwacie nawzajem swój oddech. No i wiadomo co dalej 🙂 Podczas zbliżenia warto wizualizować jak z waszych ciał tryska światło łączące się w jeden obłok.
Drugi rytuał to coś w stylu anielskiej poczty. Serio, mnie to zaskoczyło kiedy pierwszy raz czytałem. Zanim wyślesz komuś kartkę albo esemesa, zapal kadzidełko i wezwij Anielskiego Posłańca Miłości. Wypowiedz na głos formułkę wzywającą go, zwizualizuj anioła otoconego perłoworóżową aurą i poczuj jak ze srodka twojego serca płynie jasne światło. Dopiero wtedy pisz swoją wiadomość i wyobrażaj sobie, że anioł zanosi ją ukochanej osobie. Całość kończysz ukłonem dziękczynnym.
A teraz moje ulubione, czyli rytuały z różnych stron świata, bo to jest naprawdę ciekawa rzecz.
Cygański rytuał rozkochiwania wymaga tylko cebuli i czerwonej doniczki z ziemią. Na cebuli piszesz imię ukochanej osoby, wypowiadasz je trzy razy na głos i sadzisz cebule w doniczce. Podlewasz ją codziennie przy wschodzie i zachodzie słońca z zaklęciem, że miłość ma rosnąć tak samo jak ta roślina.
Germański rytuał jest dla tych którzy dopiero szukają kogoś. Potrzeba dwie rózyczki, białą i czerwoną, kawałek ładnego papieru, różową wstążeczkę i kosmyk własnych włosów. Po krótkie medytacji wypisujesz na papierze cechy wymarzonej osoby, zawijasz w to włosy, przekrawasz kwiaty na pół, łączysz białą połówkę z czerwoną i obwiązujesz wstążką. Cały rulon z kwiatem całujesz i wrzucasz do rzeki albo strumienia. Resztę kwiatów zakopujesz w ziemi jako ofiarę dla Wenus.
I jeszcze rytuał afrykański, mnie osobiście on najbardziej zaintrygował, bo jest bardzo żywiołowy. Idziecie z partnerem gdzieś na łono natury, rozpalicie ognisko, kladziecie wokół niego krąg z trzynastu kamyków, upijcie trochę wina i wpatrujecie sie w ogień aż poczujecie wewnętrzny żar. Potem siedem razy okrążacie ognisko zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zrywasz zielone liście z gałązki, maczacie je w winie i spalasz z formułą o połączeniu serc przez cztery żywioły. Na koniec wznosicie toast i zalewasz ognisko winem. Można to też zrobić w mieszkaniu ze zwykłą świecą, jeśli akurat nie ma rzeki pod domem 😉
