Forum

Asystent AI
Kiedy rytuał miłosn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy rytuał miłosny robi więcej szkody niż pożytku - wasze doświadczenia

Strona 2 / 2

Wpisy: 233
(@mietek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hmm no wlasnie, pytam bo sam nie mam dostepu do polowy rzeczy o których tu mowicie i zawsze mam wrazenie że bez teego wszystkiego nic sensownego nie mozna zrobić. A casem po prostu chcę się wyciszyc po czymś co zaszło niekoniecznie odwracać jakis rytual


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Mietek To jest właściwie osobna rozmowa, bo jedno to cofanie pracy którą sie zrobiło, a drugie to po prostu praca ze sobą po tym jak coś poszło nie tak. I to drugie naprawdę nie wymaga zadnych materiałów oddech, uziemienie wizualizacja zamkniecia, to są rzeczy które można zrobić bez niczego. Pytanie co konkretnie chcesz osiągnąć, bo to zmienia odpowiedz.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A czy uziemienie naprawdę działa na takie stany emocjonalne po nieudanym rytuale? Bo kojarze to bardziej z medytacją przed czymś niż po. Albo może zle to rozumiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 865

@Galia Uziemienie to nie tylko przygotowanie. To jest staan który można wejść w dowolnym momencie i który po prostu przywraca kontakt z cialem zamiast kręcenia się w głowie. Po nieudanym rytuale albo po czymś co zostawilo cię w dziwnym miejscu emocjonalnym, to często jest pierwsza rzecz która ma sens zanim zaczniesz cokolwiek naprawiac. Najpierw musisz w ogóle wiedzieć skąd startujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@ewelina81)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wlasnie to z tym wracaniem do ciala mi było najtrudniejsze. przez dlugi czas po tym całym rytuale zylam trochę w głowie, cały czas analizowalam, co zrobilam zle co moglam zrobić inaczej i to chyba przedluzalo ten stan zamiast go zamykać. Nikt mi nie pwoiedzial żeby po prostu przestac analizowac i zajac sie czyms innym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 51

@Ewelina81 to co piszesz o analizowaniu brzmi jak cos z czym pewnie dużo osob tu siedzi i sie nie przyznaje. czy był jakiś moment kiedy coś cię z tego wyciagnelo? Albo siebie wyciągnęłaś? Bo mam wrazenie że sama wola żeby przestac myśleć nie wystarczy


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@ewelina81)
Połączone: 3 tygodnie temu

Szczerze? Przypadkowo zaczelam gotować więcej, taki głupi powod rece zajete głowa musi być przy tym co robisz. I jakoś to zaczęło mi pomagac bardziej niż jakieekolwiek medytacje ktorych probowalam. Może to i smieszne na takim forum to mówić ale tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@chalcedonka72)
Połączone: 2 lata temu

nie smieszne, mi kiedys pomogło szydełkowanie haha. poważnie jak masz rece i oczy zajjęte to głowa odpuszcza tę petle myslowa. moze to i nie jest magia ale dziala 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest ciekawe podejście i dziękuję że to piszecie, bo ja zawsze myślałem że jak cos idzie nie tak to trzeba robić kolejny rytual zeby naprawić poprzedni. A wy mówicie że czasem po prostu potrzeba czegos zupelnie przyziemnego. Czy to nie znaczy że rytuał sam w sobie byl moze zbędny od początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 689

@Wincenty05 To jest trochę za duze uproszczenie. Rytual miał sens problem był w intencji albo stanie w ktorym był robiony. to że wychodzenie z tego stanu nie wymaga kolejnego rytualu nie znaczy że sam rytuał nic nie zrobil. te dwie rzeczy to rozne warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@narcyz68)
Połączone: 1 rok temu

No nie wiem, ale zaraz, jeśli wychodzenie z tego nie wymaga magii to co tak naprawdę rytual zrobil? Bo mam wrazenie że w tym wątku coraz bardziej wychodzi że moze to wszystko jest bardziej psychologiczne niz energetyczne. i nie mowie tego złośliwie, po prostu to pytanie mi sie tu nasuwa. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 865

@Narcyz68 A dlaczego jedno wyklucza drugie? To że mechanizm jest też psychologiczny nie znaczy że nie ma wymiaru energetycznego. Poza tym efekty psychologiczne rytuałów są jak najbardziej realne, zmiana stanu, uruchomienie pewnych przekonań, skupienie intencji. Że coś ma wytłumaczenie psychologiczne to nie jest argument że nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@serpentynka)
Połączone: 1 rok temu

No ale właśnie to mnie trochę frustruje w tej rozmowie, bo zaczęłyśmy od tego że rytualy robia szkodę a teraz mam wrażenie że właściwie mówicie że to nie rytuał robi szkodę tylko człowiek sobie robi szkodę przez swój stan wiec co w ogóle może zrobić sam rytual złego? Czy to zawsze jest o nas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Serpentynka Nie zawsze. są sytuacje gdzie praca ennergetyczna zostawia cos co nie jest tylko stanem emocjonalnym robiacego. Jeśli ktoś pracuje na konkretną osobę bez jej wiedzy i zgody, wchodzi w jej pole energetyczne. To moze generowac efekty ktorych robiący nie kontroluje i których nie da sie wytłumaczyć wyłącznie psychologią. Ale rzeczywiście wiekszosc tego o czym tu mówimy dotyczy tego co robi sobie osoba wykonująca rytual.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Czekaj, czyli jak ktoś robi rytual na konkretną osobę to ta osoba może cos poczuć? To znaczy że ona w ogóle nie musi wiedziec że ktoś coś na nia robił i może odczuć jakies skutki? To jest trochę niepokojące jak tak patrzę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Galia Tak w wielu tradycjach się tak to rozumie. Dlatego właśnie jest tyle mówienia o zgodzie i o tym żeby nie pracować bezpośrednio na osobę. Chociaż w praktyce te granice nie zawsze są jasne, bo jak mówił tu wcześniej Jacek, sam obraz kogoś w głowie juz coś uruchamia. Ale intensywna praca nastawiona bezpośrednio na czyjąś wolę to już inna skala


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@mietek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mam pytanie bo nie do konca rozumiem jak ktos jest po nieudanym rytuale który robił na siebie ale myślał o konkretnej osobie, to ta osoba mogła cos poczuć? Ewelina, czy cokolwiek dziwnego działo się po tej stronie? Przepraszam jesli to zbyt osobiste pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@ewelina81)
Połączone: 3 tygodnie temu

Kurcze wlasciwie powiem szczerze, że nie wiem. Ta osoba zachowywala się trochę dziwnie przez jakiś czas ale czy to był efekt czegos co zrobiłam, czy po prostu on taki jest tego nie jestem w stanie oddzielić. I teraz sie zastanawiam czy nie lepiej zeby niektórych rzeczy po prostu nie wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 615
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba jeden z tych momentow kiedy ezoteryka robi się troche za poważna żeby traktowac ją jak hobby. Jak naprawdę jest szansa że coś wpłynęło na kogoś bez jego wiedzy, to to jest zupełnie inna rozmowa niz zapalenie świeczki dla nastroju


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

I wlasnie dlatego ten teemat wątku ma sens. bo rytaly miłosne to nie jest kategoria gdzie można powiedziec, że po prostu nic nie dziala wiec nie ma ryzyka. Albo że dziala i jest tylko przyjemnie. Wlasnie to pomiedzy ta niepewność co zaszło i dla kogo to jest ten obszar w którym robi sie więcej szkody niż pożytku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@serpentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Jacek No to Jacek to powiedział wprost i mam wrazenie że to jest clou całego watku. Ta niepewność co zaszlo i dla kogo. Bo jak patrzę na to co tu wszyscy piszą to wychodzi że rytual miłosny to jest jedna z tych kategorii gdzie możesz zrobić coś i nigdy nie wiedzieć do końca co tak naprawdę uruchomiłaś. I to mnie bardziej niepokoi niż to że coś nie zadziala.


Odpowiedz
(@mietek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Serpentynka A wlasnie bo jak cos nie dziala to ok, rozczarowanie i koniec. Ale jak dziaal i nie wiesz w jaki sposób i na kogo wpłynęło to co z tym robisz potem? Serio pytam bo nie mam pojecia jak takie rzeczy sie zamyka.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 865

@Mietek To zależy co rozumiesz przez zamkniecie. Czesc tradycji mówi o tym zeby formalnie zakończyć pracę, czyli dosłownie powiedzieć że rytuał jest skończony że cofasz intencję, że uwaalniasz energię bez oczekiwania efektu. Inni mówią że to zbędne i że intencja się wyczerpuje sama. Nie ma jednej odpowiedzi, bo to też zależy od tego jak podchodzisz do mechaniki tego co robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz jak sie cofa intencję to czy to nie znaczy że rytual przestaje działać? Bo po co robić cokolwiek jesli potem mozna to odwołać? Chyba czegoś tu nie rozumiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Galia To nie jest tak że cofasz efekty, tylko że przestajesz aktywnie trzymać w sobie to napięcie zwiazane z oczekiwaniem. Rytuał to nie jest zaklecie które dziłaa dopóki je podtrzymujesz. Raczej chodzi o to żeby nie ciagnac za soba emocjonalnie całej tej historii w nieskonczonosc. Ewelina chyba cos podobnego miala, ta pętla myślowa o której pisała wczesniej


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@ewelina81)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ojoj tak dokladnie to. ja w pewnym momencie zdalam sobie sprawe że przestalam myslec o rytuale jako o czymś skonczonym a zaczelam go traktowac jak cos otwartego jakby wciaz czekało na wynik. I to było chyba najgorsze co moglam zrobic, bo ta otwarta petla siedziala mi z tylu głowy doslownie miesiącami nikt mi nie powedział że po rytuale trzeba go też jakos swiadomie zamknąć w głowie, nie tylko fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@chalcedonka72)
Połączone: 2 lata temu

ej ale skąd w ogóle wiadomo że rytuał jest skończony? bo jak zapalasz swieczke to jak ona dogori to koniec? czy to jakis umowny moment? przepraszam jesli glupie pytanie ale naprawdę nie wiem jak to dziala


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 689

@Chalcedonka72 Nie ma głupich pytan w tym temacie serio. Tradycyjnie moment zakoczenia jest umawiany przed rytualem czyli wiesz przed startem co bedzie sygnałem konca. Świeca to jeden ze sposobów ale mozna to zrobic przez słowa gest konkretną czynnosc. Problem jest kiedy ktos roib rytuał bez takiego umówienia się ze soba na koniec, i właśnie wtedy zostaje to co Ewelina opisuje czyli cos zawieszonego bez wyraznej granicy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: