chce zdobyc chłopaka który mi sie podoba i szukam jakiegoś sprawdzonego zaklecia które by mi w tym pomogło... wiem że to może głupio brzmi ale serio nie wiem już co innego robić 🙁
Uważaj, bo każdy kij ma dwa końce!
Nie znam konkretnych zaklęć ani rytuałów, ale widziałam na własne oczy co robią z ludźmi... obserwowałam to na kilku znajomych i uwierz mi, naprawdę nie warto się w to bawić.
Kiedy zwiążesz kogoś ze sobą magią, sama też się do niego przywiązujesz, czy tego chcesz czy nie. A on może mieć na tyle silną wolę, że po pierwszym zauroczeniu po prostu odejdzie i zostawi cię samą z tymi niewidzialnymi nićmi między wami. i co wtedy?
Rozumiem to zauroczenie, serio 🙂 ale może zamiast sięgać po magię miłosną, spróbuj zwykłego pozytywnego myślenia? Nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie, przynajmniej bedziesz miała spokój w głowie i czyste sumienie.
hm, a próbowałaś po prostu z nim porozmawiać? tak bez żadnej magii, normalnie... czasem zwykłe słowa działają lepiej niz sie wydaje. możesz go poprosić o jakąs małą przysługę, to dobry sposób żeby ktoś na ciebie zwrócil uwagę 🙂
Zastanów się, po co chcesz kogoś przywiązać do siebie przez zaklęcia. Najlepszą magią jaką masz, jest po prostu to, kim jesteś. Jeśli on na to nie reaguje, to może po prostu nie jesteście dla siebie. Wolisz mieć kogoś przy sobie na siłę, czy zależy Ci na tym, żeby uczucie było wzajemne? Czy dałabyś radę naprawdę kochać kogoś, kto nie jest przy Tobie szczęśliwy?
I teraz taka myśl, żebyś miała jakiś punkt odniesienia. Przypomnij sobie jakiegoś odpychajacego faceta, którego mijałaś w tym tygodniu na ulicy. A teraz wyobraź sobie, że on chce użyć magii, żeby Cię do siebie przyciągnąć. Dość przerażające, nie? No właśnie.
@duch979 no dobra, mam wrażenie że wklejasz tu jakieś starołacińskie wierszydło o wiośnie i oraniu pól, a ja odpiszę tak jak umiem 🙂
więc słuchaj... jest taki stary sposób, podobno bardzo skuteczny. W wiosenny piątek upuszczasz sobie trochę krwi i wlewasz ją do nowego glinianego naczynia, takiego pokrytego emalią. Do tego dorzucasz wątrobę gołębicy i jądra zająca. Garnek wkładasz do pieca, z ktrego właśnie wyjęto chleb, jeszcze ciepłego. Czekasz az zawartość wyschnie, potem mielisz to na proszek i dodajesz wybranej osobie do napoju, mniej więcej półtorej gramy. Jeśli nie zadziała za pierwszym podejściem, no to podobno do trzech razy sztuka... takie to proste, choć składniki niekoniecznie łatwo zdobyć hehe
@cieplaksiezyc425 hej, czekaj... ty jesteś chłopakiem czy dziewczyną? bo jakoś nie wiem 🙂
