@marta.24 był już kiedyś na tym forum podobny wątek, polecam poszukać go w archiwach, bo ktoś wcześniej pisał na ten temat całkiem dokładnie.
Jeśli jednak nie masz ochoty grzebać w starych postach, to powtórzę co już raz zostało powiedziane.
Odradzam takie zaklęcia, i właściwie jakiekolwiek zaklęcia, osobom które dopiero zaczynają z magią. To nie jest coś czym można sobie bezpiecznie poigrać. Mamy tu do czynienia z poważnymi energiami, a bez ich znajomości, i bez znajomości pewnego czarowniczego "kodeksu moralnego", można się narazić na bardzo nieprzyjemne konsekwencje.
Co do tej moralności, to podstawowa zasada jest taka: nie rzuca się czaru na konkretną osobę, bo to byłoby po prostu zniewolenie jej woli, a czarownica nigdy nie działa przeciwko komukolwiek. Dlatego wiekszość zaklęć miłosnych, o których marzą prawie wszyscy nowicjusze w magii, czyli w stylu "od jutra Marek albo Kasia zakocha się we mnie bez pamięci", po prostu odpada. Na pocieszenie mogę powiedzieć, że sama też kiedyś marzyłam o takich możliwościach i trochę się zawiodłam.
Chyba że chcesz bawić się czarną magią. Ale wtedy krzyżyk na drogę, bo wchodzisz w grząskie bagno z którego ciężko się potem wydostać, jeśli w ogóle.
Biała magia jak najbardziej pozwala na przyciąganie miłości jako takiej, to leży w jej naturze. Nie można jednak wskazywać konkretnej osoby jako obiektu.
Jedna znajoma prosiła kiedyś energie o pomoc w sprawach sercowych, bo czuła się bardzo samotna. Niedługo potem... przybłąkał się do niej pies, którego pokochała całym sercem i on jej odpłacił tym samym. Wierz mi, że to było dla niej bardzo dużo.
Mam nadzieje że udało mi się trochę zniechęcić do nieodpowiednich praktyk ;), ale nie do magii w ogóle, bo to naprawdę fascynująca dziedzina.