Czytam ostatnio dużo wątków o rytuałach miłosnych – głównie przy Annie Szalkowskiej, Eryku Mozgolu, Robercie Gabińskim – i co rusz przewija się ten sam motyw. Kobiety piszą że kilka dni po rytuale śnił im się partner albo były, bardzo wyraźnie, czasem dosłownie tak jak na początku związku. Część komentujących uważa to za znak że praca ruszyła, część że to wręcz przeciwnie – energia wraca do nadawczyni. Nie zamawiałam żadnego rytuału, czytam to wszystko z ciekawości i chcę zrozumieć jak to interpretować. Co o tym sądzicie?
To znak że rytuał działa. Pierwsze sny pojawiają się typowo między 2 a 7 dniem po zakończeniu pracy, czasem szybciej. Energia rytuału najpierw uderza w sferę nieświadomą – stamtąd wracają obrazy, sny, niespodziewane wspomnienia. Często w tym samym czasie osoba na której pracujemy ma podobne sny. Tak właśnie się to zaczyna.
Dorzucę z mojej praktyki. U różnych klientek to wygląda zupełnie inaczej. Jedna ma serię intensywnych snów przez tydzień, druga nie ma żadnego. Trzecia w ogóle nie pamięta snów ale za to budzi się trzy razy w nocy bez powodu. Czwarta śpi normalnie, ale przez dwa tygodnie nie może się skupić w pracy. Piąta ma huśtawki nastroju których wcześniej nie miała. To wszystko są warianty tego samego procesu – rytuał aktywuje pole energetyczne, każdy reaguje na to inaczej.
A czemu właśnie sny? Nie listy, nie telefony, nie wiadomości – sny.
W trakcie trwania rytuałów miałam bardzo realistyczne sny z ex (głównie że wraca i że tęskni, że przytula) . Następnie tak jak ktoś tu słusznie wspominał , po rytuale dokładnie w 2 dniu i w 7 dniu ponownie mi się pojawiły sny (jednak bardziej negatywne, że wraca do innej kobiety, że nie chce ze mną rozmawiać, w śnie panował chaos i dużo emocji , takie niezdecydowanie). Obecnie jestem ponad 2 tygodnie po rytuale miłosnym i wiem, że mi się śni, ale nie pamiętam dokładnie co. Budzę się co noc o godzinie 2:46 lub 3:15 lub po godzinie 4…. Czy to znak że energia krąży ? Czy rytuał działa?
Mam mieszane uczucia odnośnie tych negatywnych snów 🙁
