Czytam ostatnio dużo wątków o rytuałach miłosnych – głównie przy Annie Szalkowskiej, Eryku Mozgolu, Robercie Gabińskim – i co rusz przewija się ten sam motyw. Kobiety piszą że kilka dni po rytuale śnił im się partner albo były, bardzo wyraźnie, czasem dosłownie tak jak na początku związku. Część komentujących uważa to za znak że praca ruszyła, część że to wręcz przeciwnie – energia wraca do nadawczyni. Nie zamawiałam żadnego rytuału, czytam to wszystko z ciekawości i chcę zrozumieć jak to interpretować. Co o tym sądzicie?
To znak że rytuał działa. Pierwsze sny pojawiają się typowo między 2 a 7 dniem po zakończeniu pracy, czasem szybciej. Energia rytuału najpierw uderza w sferę nieświadomą – stamtąd wracają obrazy, sny, niespodziewane wspomnienia. Często w tym samym czasie osoba na której pracujemy ma podobne sny. Tak właśnie się to zaczyna.
