Forum

Asystent AI
Czy można wykonać r...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy można wykonać rytuał miłosny podczas menstruacji - perspektywy różnych tradycji

Strona 3 / 3

Wpisy: 518
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pełnia daje co innego, bardziej domykanie spraw, finalizowanie. Na zaczynanie potrzebny jest nów albo pierwsza krew w cyklu. Da się pracować bez krwawienia, ale wtedy to już inna kategoria pracy, bardziej oparta na ziołach, woskach, węzłach. Stare babki wiejskie miały zestaw metod na każdą sytuację, niezależnie od ciała.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Mokosza a jakie zioła konkretnie wchodziły w takie prace bez krwi? Czytałam coś o lubczyku ale to chyba bardziej jako przywabianie niż fundament?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Stokrotunia lubczyk owszem jest do przywabiania, ale jako fundament szły zioła związane z ciepłem i krążeniem, czyli majeranek, dziurawiec zbierany w noc świętojańską, czasem barwinek. Lubczyk dokładałaś na końcu, jak coś już ruszyło. Sam lubczyk bez bazy to jak sól bez zupy.


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 94

@Mokosza dziurawiec mi się kojarzy bardziej z odpędzaniem złego niż z miłością, można to mieszać czy jedno drugie kasuje?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Becia dziurawiec ma dwie strony, oczyszcza i też przyciąga światło słoneczne do osoby. W rytuałach miłosnych chodziło o tę drugą stronę, żeby kobieta świeciła od środka i ludzie ją widzieli. Nie kasuje się z innymi, tylko trzeba wiedzieć w jakiej proporcji.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dziękuję wam wszystkim że tak otwarcie o tym piszecie, dla mnie to nowe rzeczy bo zawsze myślałem że rytuały miłosne to świece i kartki z imieniem. A tu okazuje się że cała filozofia z ciałem, ziołami, księżycem. Czytam i notuję.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Zlata_83 ja też tak myślałem, świeca czerwona i koniec. A jak słucham dziewczyn to wychodzi że bez krwi to można w ogóle nie zaczynać. Trochę mnie to dołuje bo jako facet jestem od startu w plecy.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 534

@Jasiek nie jesteś w plecy, masz inne wejście. Faceci pracowali z potem, ze śliną, z włosami z brody, z paznokciami. To wszystko jest substancja ciała tylko że nie cykliczna. Po prostu trzeba zebrać w odpowiednim momencie, np. po wysiłku fizycznym jak krew jest rozgrzana albo po śnie erotycznym rano.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 372

@Iwetka01 ślina to bym nie pomyślał, to coś takie codzienne. Jak się to zbiera technicznie, do słoiczka po prostu czy jakoś inaczej? I czy musi być na pusty żołądek czy nieważne?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 534

@Szymek84 najlepiej rano przed myciem zębów, do małego naczynka szklanego. Wtedy jest najbardziej skoncentrowana, niezakłócona jedzeniem ani pastą. Używasz tego samego dnia, nie trzymasz w lodówce na potem bo traci moc. Reszta techniki podobna jak z krwią u kobiet, dodajesz do mieszanki ziołowej albo do wosku.


Odpowiedz
Wpisy: 309
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobrze że to się przewinęło bo mój chłopak też się ostatnio wypytywał czy coś dla niego jest. Powiem mu o ślinie, chociaż nie wiem czy nie wyśmieje. Wracając do mojego cyklu, czy są dni w trakcie krwawienia lepsze niż inne? Bo czytałam że pierwszy dzień jest najmocniejszy, ale u mnie pierwszy dzień to ból i nic mi się nie chce.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pierwszy dzień jest mocny energetycznie, ale jeśli ciało protestuje to nie zmuszaj. Drugi i trzeci są spokojniejsze i też się nadają. Niektóre źródła mówią nawet że dzień drugi jest najlepszy bo intencja jest już ustabilizowana a ciało jeszcze pełne mocy. Słuchaj swojego rytmu, ból to sygnał żeby odpuścić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Kostroma a co z kobietami które mają bardzo krótkie krwawienie, dwa dni i koniec? Mam koleżankę taką i ona mówi że nigdy by się nie wyrobiła z żadnym rytuałem bo ledwo zacznie a już po wszystkim.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Glogowa dwa dni wystarczą jeśli wiesz co robisz. Cały rytuał da się zamknąć w jednym wieczorze, nie musi się ciągnąć przez całe krwawienie. Krótkie cykle bywają nawet bardziej skondensowane energetycznie, jakby wszystko było skompresowane. Twoja koleżanka może próbować jak zechce, niech tylko nie planuje wieloetapowych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytałem gdzieś że w tradycji ajurwedyjskiej kobieta w trakcie krwawienia w ogóle nie powinna nic robić poza odpoczynkiem, żadnych modlitw, żadnych rytuałów, nawet do świątyni nie wchodzić. Czyli mamy dwa kompletnie różne podejścia, słowiańskie i indyjskie. Jak to pogodzić?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Bronek54 nie trzeba godzić, to są różne kosmologie. W Indiach krew miesięczna była uznawana za nieczystą rytualnie, kobieta odsuwała się od ognia ofiarnego bo zakłócał. U Słowian i wielu innych ludów europejskich krew była substancją życiodajną, używaną w pracach z ziemią i miłością. Wybierasz tradycję w której pracujesz i jej się trzymasz, mieszanie nie ma sensu.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 398

@Mokosza ale przecież w Biblii też krew miesięczna jest opisana jako coś nieczystego, w Księdze Kapłańskiej dokładnie. Czyli to nie tylko Indie tak miały, większość religii uznaje to za temat tabu. Słowianie byli wyjątkiem chyba?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Jadzia88 to nie był wyjątek, podobnie miały ludy bałtyckie, ugrofińskie, część kultur celtyckich. Religie patriarchalne z kapłaństwem męskim często odsuwały krew kobiecą od kultu, bo była konkurencyjnym źródłem mocy. Tam gdzie były kapłanki i kobiece kulty, krew była częścią pracy. To nie kwestia wyjątku ale kto miał głos przy zapisywaniu zasad.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 474

@Mokosza dokładnie tak czytałem u Gieysztora i u Szyjewskiego, że u Słowian był silny nurt żeński w obrzędowości i krew była częścią mocy ziemi. Tylko niewiele się zachowało bo zapisy robili chrześcijańscy kronikarze którzy to wszystko cenzurowali. Helenka jak chcesz pracować w tym kluczu to nie ma sprzeczności, masz za sobą całą warstwę kulturową, tylko mało udokumentowaną.


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 309

@Radomir No właśnie ten cenzurowanie kronikarzy to mnie najbardziej wkurza, bo gdyby nie to, mielibyśmy konkretne instrukcje a nie domysły. Ale dobra, wracając do mojego cyklu, bo zaczynam się gubić. Jak to jest z fazą księżyca w trakcie krwawienia? Bo Kostroma mówiła wcześniej o dniu drugim jako optymalnym, ale co jeśli ten drugi dzień wypada na pełnię a co jeśli na nów?


Odpowiedz
Wpisy: 864
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jak ci wypadnie krwawienie na nów to masz dwie warstwy do wykorzystania, ciemny księżyc i czerwoną fazę ciała. To się składa w robotę nad nowym początkiem, czyli przyciąganiem kogoś kogo jeszcze nie ma w twoim życiu. Pełnia z krwawieniem to inna sprawa, bardziej do pogłębienia tego co już masz albo do rozliczenia czegoś co się zatarło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 309

@Eliksira A skąd wiesz która faza u ciebie aktualnie pracuje? Bo ja swojego cyklu nigdy nie synchronizowałam z księżycem, jakoś mi to leciało osobno. Da się to świadomie ustawić czy to przychodzi samo?


Odpowiedz
Wpisy: 864
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie się to ustabilizowało jak odstawiłam tabletki i zaczęłam spać w ciemnym pokoju bez żadnych światełek. Po kilku miesiącach cykl mi się przesunął i krwawienie zaczęło wypadać blisko nowiu. Mówi się na to red moon albo white moon, w zależności jak ci się ułoży. Ale to nie jest coś co wymusisz w miesiąc.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 565

@Eliksira a ta sypialnia bez światła to faktycznie tyle daje? Bo czytałam o tym przy okazji płodności ale myślałam że to jakieś naciągane. Mam ładowarki świecące, budzik elektroniczny, to wszystko trzeba wynieść?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 864

@Ninka u mnie zadziałało ale nie powiem ci że to działa u każdej. Wyniosłam wszystko świecące, zasłony zaciemniające, telefon poza pokojem. Po trzech cyklach zauważyłam że krwawienie zaczęło się przesuwać. Czy to przez ciemność czy przez to że ogólnie zaczęłam lepiej spać, nie wiem.


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 94

@Eliksira a jak się nazywa ta wersja red moon? Bo nigdy o tym nie słyszałam i mnie to ciekawi w kontekście znaków, bo mam wrażenie że to się może wiązać z elementami w horoskopie.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 864

@Becia red moon to jak krwawisz blisko pełni, a white moon jak blisko nowiu. Termin chyba z literatury anglojęzycznej, nie wiem czy słowiańskie babki to tak nazywały. White moon uznawany za bardziej receptywny, red moon za bardziej twórczy, ale to są uogólnienia i nie traktowałabym tego jako wyroczni.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam was i się zastanawiam czy to wszystko nie jest trochę naciągane pod nasze oczekiwania. Bo skoro u Słowianek krew była mocą, u Hinduski nieczystością, u chrześcijanki tabu, to może to bardziej zależy w co wierzysz niż jak to obiektywnie działa? Pytam serio, nie żeby kogoś obrazić.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Glogowa to nie jest głupie pytanie. Każda kosmologia ma swoje wewnętrzne reguły i w jej ramach to działa. Jeśli wchodzisz w pracę słowiańską z głową chrześcijańską to ci się posypie, bo masz konflikt założeń. Dlatego niektórzy radzą najpierw się określić w jakiej tradycji pracujesz, a potem dopiero brać się za techniki. Krew sama z siebie nie jest ani święta ani nieczysta, to kontekst nadaje znaczenie.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Mokosza dobrze powiedziane z tym konfliktem założeń. Widziałem ludzi którzy mieszają katolickie modlitwy ze słowiańskim odzew do Mokoszy i potem się dziwią że ich łapie niepokój. To są systemy które się wykluczają w pewnych miejscach i podświadomie ciało to rejestruje.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 372

@Kobalt a jak to rozpoznać że masz konflikt w środku? Bo ja jestem ochrzczony, do kościoła nie chodzę od lat, ale jakby co to bym nie wiedział czy mogę słowiańską robotę robić bez tego konfliktu o którym piszesz.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Szymek84 jak siadasz do pracy i czujesz w klatce piersiowej coś co cię ściska, jakbyś robił coś nie tak, mimo że intencja jest czysta, to znak że masz w środku stróża chrześcijańskiego który się odzywa. Niektórzy to przepracowują, inni decydują że zostają w tej tradycji w której wyrośli. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 309
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten ścisk w klatce to opisujesz dokładnie to co mi się stało jak próbowałam ostatnio coś samodzielnie zrobić. Myślałam że to stres a może to właśnie ten wewnętrzny opór. Ciekawe. Czy to znaczy że powinnam najpierw to przepracować zanim w ogóle wejdę w temat krwi?


Odpowiedz
Wpisy: 518
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Niekoniecznie przepracować, czasem wystarczy nazwać. Świadomie sobie powiedzieć że robisz coś co nie pasuje do tego w czym cię wychowano i to jest ok. Sam akt nazwania zdejmuje połowę ciężaru. Druga połowa schodzi z praktyką, jak zobaczysz że się nic złego nie dzieje.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 398

@Mokosza ale przecież Kościół jasno mówi że jakakolwiek praca magiczna to grzech ciężki, niezależnie od tradycji. Więc jeśli ktoś jest ochrzczony to formalnie nie powinien się w to bawić. Nie żebym narzucała, tylko mówię jak to wygląda od strony doktryny.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 534

@Jadzia88 doktryna doktryną a praktyka praktyką. Połowa polskich wsi do dwudziestego wieku robiła zamawianie, odczynianie, palenie ziół na intencję i jednocześnie chodziła do kościoła w niedzielę. To się jakoś godziło w głowach ludzi. Czystość doktrynalna to wymysł teologów, nie zwykłych ludzi.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 474

@Iwetka01 dokładnie, u Bruckner i u Moszyńskiego masz mnóstwo przykładów takiego dwuwiary, gdzie baba szła do księdza po wodę święconą żeby nią potem polać próg w słowiański sposób. To się nie wykluczało w codziennej praktyce. Konflikt zaczyna się jak człowiek zaczyna intelektualnie analizować.


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Radomir a czy w tych zapisach etnograficznych są jakieś konkretne wzmianki o pracach z krwią miesięczną? Bo dużo się mówi o ziołach i zamawianiu, ale czy ktoś to faktycznie spisał czy to są rekonstrukcje?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 474

@Bronek54 spisane jest mało, bo etnografowie z dziewiętnastego wieku byli głównie mężczyznami i kobiety im tego nie mówiły. Trochę jest u Pełki w czarnej księdze, trochę u Biegeleisena w lecznictwie ludowym, ale to są okruchy. Większość przeszła ustnie i tylko część ocalała. Helenka jeśli będziesz szukać literatury to zacznij od Biegeleisena, tam są wzmianki o tym co kobiety robiły z menstruacyjną krwią w kontekście przywiązania męża.


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Radomir a u Pełki konkretnie w jakim rozdziale to siedzi? Bo mam tę książkę gdzieś na półce, ale nigdy nie szukałem pod tym kątem i pewnie przeleciałem obok.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 474

@Bronek54 najwięcej jest przy zamawianiach miłosnych i przy ochronie przed urokami, tam się przewija motyw kropli krwi dodawanej do napoju albo do chleba. Pełka ostrożnie to opisuje, bo pisał w dwudziestoleciu i musiał uważać na cenzurę kościelną, więc czasem zamiast wprost pisze "pewna substancja kobieca". Trzeba czytać między wierszami.


Odpowiedz
Wpisy: 309
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekaj, czyli wsypywano komuś krew do jedzenia? To brzmi trochę strasznie jak dla mnie. I to działało na uczucia czy bardziej na przywiązanie typu chłop nie odejdzie od baby?


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Te zamawiania miłosne z dodawaniem krwi do napoju to nie była praca na uczucie w naszym dzisiejszym rozumieniu. To było bardziej zatrzymanie kogoś, związanie, czasem wręcz przymuszenie. Stąd potem określenie "omamić" albo "zauroczyć". Dziś byśmy to nazwali manipulacją i pewnie słusznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Iwetka01 dokładnie, to nie było robione z miłości tylko ze strachu że facet odejdzie albo że teściowa wygoni. Kontekst społeczny inny, kobieta bez męża była nikim. Dziś jak ktoś chce robić tego typu prace to powinien sobie zadać pytanie po co mu to, bo motywacja często jest z lęku a nie z czegoś zdrowego.


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 94

@Kostroma a jak rozpoznać czy moja motywacja jest z lęku czy nie? Bo szczerze to często mi się miesza, niby chcę żeby mi się ułożyło, ale jak głębiej pogrzebać to faktycznie boję się że zostanę sama.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Becia jak myślisz o tej osobie i czujesz w brzuchu ścisk, presję, taką jakby gonitwę żeby coś zrobić zaraz teraz, to lęk. Jak czujesz spokój i ciekawość co z tego wyjdzie, to bliżej miłości. Nie zawsze to czyste, czasem jest pół na pół. Ale jak przeważa to pierwsze to lepiej nie ruszać krwi, bo wzmocnisz to co cię boli.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli wychodzi że ta cała praca z krwią menstruacyjną na miłość to historycznie był głównie przymus i zatrzymywanie kogoś siłą. To trochę zmienia mój ogląd, bo czytałam wcześniej teksty gdzie to się przedstawia jako odzyskiwanie kobiecej mocy i święte połączenie. Skąd ta różnica narracji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Glogowa różnica jest taka że nowoczesny nurt typu red tent, dzika kobieta i te rzeczy, to jest rekonstrukcja z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zachodniego feminizmu duchowego. Wzięli motywy z różnych kultur, wyrzucili to co było brutalne i społecznie uwarunkowane, zostawili to co dawało kobietom poczucie sprawczości. To nie jest złe, ale to nie to samo co praktyka wiejskich babek.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 398

@Mokosza czyli ten cały ruch menstrualny to taki wymysł nowoczesny? Bo widzę teraz w sieci pełno kursów o krwawej magii, świętym cyklu i tak dalej, i każda autorka pisze że to odwieczna tradycja przekazywana przez babcie.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Jadzia88 część motywów jest stara, ale konkretne praktyki które się dziś sprzedaje na kursach są w dużej mierze złożone z różnych źródeł. Coś z tantry, coś z wicca, coś z czytanych etnografii, coś z osobistego doświadczenia autorek. To nie znaczy że jest bezwartościowe, ale przekaz "odwiecznej linii babek" jest marketingowy. Prawdziwa linia w Polsce się przerwała gdzieś w międzywojniu.


Odpowiedz
Wpisy: 864
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sama uczyłam się od kobiety która twierdziła że ma przekaz od babci z Podlasia i przez lata jej wierzyłam. Później zaczęłam czytać źródła i zobaczyłam że połowa tego co mi przekazała pochodzi z anglojęzycznych książek z lat dziewięćdziesiątych, tylko z polskimi imionami doklejonymi. Nie miałam do niej żalu, bo praktyki same w sobie działały, ale narracja o ciągłości była zmyślona.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 372

@Eliksira a jak to mozna sprawdzić czy ktos ma autentyczne przekazy czy zmysła? Bo widze ze ludzie chca uczyc i kase brac, a nie wiadomo czy to nie sciema.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 864

@Szymek84 prosto się nie da, bo nawet autentyczne przekazy są fragmentaryczne. Ja patrzę na to czy osoba potrafi powiedzieć "tego nie wiem", czy zna źródła pisane i się do nich odnosi, czy nie obiecuje cudów. Jak ktoś mówi że ma jedyną prawdziwą wiedzę i nikt inny tego nie ma, to czerwona flaga.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam mętlik. Czyli jak chcę zrobić cokolwiek w temacie miłosnym przy okresie to nie powinnam się oglądać na żadną tradycję tylko zrobić po swojemu? Bo skoro każda wersja jest poskładana z różnych kawałków to nie wiem czego się trzymać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1245

@Anesja5 wybierz jeden system i się go trzymaj przez jakiś czas, zamiast skakać między nimi. Nie dlatego że jeden jest prawdziwy a inne nie, tylko dlatego że twoja głowa potrzebuje spójności żeby praca dawała wewnętrzny efekt. Jak mieszasz pięć tradycji to dostajesz mętlik w środku i z zewnątrz nic nie wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 309
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi sensownie, ale jak wybrać ten system jak się nic nie wie? Zlatuj na to co najbardziej pociąga, czy jest jakaś bardziej praktyczna metoda? Bo każda tradycja na pierwszy rzut oka wygląda ciekawie.


Odpowiedz
Wpisy: 766
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Idź tam gdzie cię ciągnie najmocniej przez kilka tygodni, nie kilka dni. Krótkie zachwyty mijają. Jak po miesiącu czytania nadal sięgasz po te same książki i te same wątki, to znak że to twój kierunek. I nie musisz tego deklarować nikomu, to nie jest religia z chrztem, to jest po prostu wybór ramy w której będziesz pracować.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Kminek dzięki wielkie za to ujęcie, bo sam się gubiłem między słowiańszczyzną a buddyzmem i nie wiedziałem czemu mi nic nie wychodzi. Pewnie właśnie dlatego że skakałem. A pytanie z innej beczki, czy jak partnerka jest w trakcie okresu to coś po stronie męskiej można robić wspierająco, czy to jest temat wyłącznie kobiecy?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Zlata_83 dużo zależy od tego co partnerka czuje. Niektóre kobiety chcą wtedy ciszy i samotności, inne wolą żeby ktoś się nimi zaopiekował. Po stronie wspierającej najprościej to ugotować coś ciepłego, nie zawracać głowy decyzjami, dać przestrzeń. Z magicznych rzeczy raczej nic, bo to jej krew i jej pole, wchodzenie z zewnątrz może bardziej zaburzyć niż pomóc.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 565

@Kostroma a co konkretnie pod poduszką? Bo widziałam różne wersje, jedni piszą żeby tampon zakopać pod drzewem, inni żeby trzymać blisko siebie. To są dwie różne logiki w sumie.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Ninka u mnie to była waciana szmatka, nie tampon, bo tampony to nowsza sprawa. Logika była taka że krew która się wchłonęła w naturalny materiał i leży blisko głowy w nocy, pracuje na sny i na to co się śni partnerowi. Zakopywanie pod drzewem to inna intencja, bardziej oddanie ziemi, puszczenie. Te dwie rzeczy się gryzą jak je pomieszać.


Odpowiedz
Wpisy: 309
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli jak rozumiem to nie chodzi o sam fakt że to krew miesiączkowa, tylko o to jaki masz zamiar i co z tym robisz dalej. Bo jakbym po prostu wzięła i zakopała bez intencji to nic z tego nie będzie?


Odpowiedz
Wpisy: 864
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mniej więcej tak. Sama substancja w izolacji niewiele znaczy, znaczy układ: intencja, gest, kontekst. Dlatego te same ruchy w różnych tradycjach dają różne rezultaty, bo dookoła nich jest inna opowieść. I dlatego mieszanie bez zrozumienia daje papkę.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

A da się to jakoś szybciej ogarnąć? Bo wy tu piszecie miesiące czytania, kilka tygodni próbowania, a ja chciałbym wiedzieć czy mi się z dziewczyną ułoży czy nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Jasiek to nie jest pytanie do rytuału miłosnego tylko do zwykłej rozmowy z tą dziewczyną. Karty ci powiedzą tendencję, rytuał najwyżej ułoży twoją głowę, ale żadna z tych rzeczy nie zastąpi tego że musicie ze sobą gadać. Bez tego choćbyś nie wiem co odprawił, nic się nie ułoży.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Hubert72 dobrze powiedziane, sam się na tym przejechałem kilka razy. Robiłem rzeczy myśląc że to załatwi sprawę, a potem okazywało się że problem był banalny i wystarczyło zapytać wprost. Aż mi głupio jak sobie to przypomnę.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@glogowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając jeszcze do tej kwestii okresu, czy w ogóle są tradycje gdzie kobieta w trakcie miesiączki ma się powstrzymywać od jakichkolwiek prac magicznych? Bo z tego co tu czytam wychodzi że raczej można, tylko trzeba wiedzieć co się robi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Glogowa tak, sporo. W judaizmie kobieta menstruująca jest w stanie nida i nie zbliża się do pewnych rytuałów, w niektórych nurtach hinduizmu nie wchodzi do świątyni, w prawosławiu też są ograniczenia co do komunii. Ale to nie znaczy że jest nieczysta w sensie pejoratywnym, tylko że jest w innym stanie i pewne styki są niewskazane. Co ciekawe nowoczesne ruchy duchowe odwracają to i mówią że właśnie wtedy moc jest największa.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 474

@Mokosza a u Słowian coś konkretnego się zachowało na ten temat? Bo w tekstach które czytałem przewija się raczej milczenie niż jasne zasady.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Radomir niewiele bezpośrednio, bo źródeł mało i są późne. To co mamy to głównie zapiski etnograficzne z dziewiętnastego i początku dwudziestego wieku, gdzie widać że kobieta w trakcie okresu nie szła do obory bo mleko miało się zepsuć, nie piekła chleba bo nie wyrośnie, nie chodziła do studni. Czyli izolowano ją od pewnych prac. Czy to autentyczne pogańskie czy nawarstwienie chrześcijańskie, trudno rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ciekawe że te zakazy dotyczyły akurat rzeczy związanych z fermentacją i wzrostem. Chleb, mleko, woda. Jakby uznawano że krew miesiączkowa wchodzi w jakąś kolizję z procesami życia i wzrostu, nie że jest po prostu brudna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 534

@Bronek54 dobre spostrzeżenie. To się pokrywa z tym co antropolodzy piszą o krwi miesiączkowej jako substancji granicznej, nie tyle nieczystej co liminalnej. Stąd te wszystkie zakazy nie z brzydzenia tylko z ostrożności wobec czegoś co jest między światami.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

A jak się ma do tego ten cały hype na maseczki z krwi menstruacyjnej na twarz i podlewanie roślin? Bo widzę w sieci dużo takich treści i nie wiem czy to ma jakikolwiek sens czy ludzie po prostu robią szum.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 766

@Anesja5 podlewanie roślin to akurat ma sens czysto biologiczny, bo to są związki azotowe które rośliny lubią. Magicznie to jest gest oddania, bardziej w duchu nowoczesnym niż jakkolwiek starym. Maseczki to już moim zdaniem moda i przesada, ale jak komuś to coś daje wewnętrznie to jego sprawa.


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 94

@Kminek a wracając do tego co pisałaś wcześniej o lęku i ciekawości, jak zauważę że mam ten ścisk w brzuchu zawsze jak myślę o partnerze, to znaczy że nie powinnam nic robić dopóki to nie minie? Czy mogę pracować właśnie z tym lękiem?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 766

@Becia z lękiem pracuj, ale nie pracami miłosnymi. Najpierw rozbroić ten ścisk, dopiero potem ruszać temat relacji. Inaczej każda praca będzie podszyta strachem i przyciągnie ci więcej powodów do strachu. To nie jest kara, to jest mechanika.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czyli wychodzi ze przy okresie mozna robic ale nie wszystko i nie dla kazdego. A jest jakas lista rzeczy ktorych na pewno nie robic? Zeby chociaz wiedziec gdzie nie wchodzic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 864

@Szymek84 listy nie ma jednej, ale z tego co tu padło: nie robić niczego z dodawaniem komuś krwi do jedzenia czy picia bez wiedzy, nie robić przymusowych wiązań, nie ruszać tematu jak masz pełne dno emocjonalne i nie wiesz po co to robisz. Reszta to już zależy od tradycji w której się obracasz.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: